1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania

Wszystko zaczyna się od relacji. Rozmawiamy z Marielle Tourel, znaną w sieci jako Rozwojowa Mama

Marielle Tourel znana jest w sieci jako Rozwojowa Mama (Fot. Marta Machej)
Marielle Tourel znana jest w sieci jako Rozwojowa Mama (Fot. Marta Machej)
Jedziemy na upragnione wakacje z dzieckiem i mamy problem - nie umiemy się z nim bawić. W ciągu roku robili to za nas organizatorzy różnych zajęć, przedszkole, niania. A my podrzucaliśmy mu jakieś gadżety, żeby dało nam spokój. Dlaczego zabawa jest tak ważna wyjaśnia Marielle Tourel, znana w sieci jako Rozwojowa Mama, autorka książki „Twoje dziecko” oraz gier dla dzieci i rodziców.

Tak naprawdę niewielu rodziców zdaje sobie sprawę z tego, jak ważna jest dla małego dziecka zabawa.
Ważna dla rozwoju jego mózgu. Dlatego poświęciłam zabawie cały rozdział w swojej książce. Proponuję tam wiele rodzajów zabaw. Chodzi o to, żeby rodzice świadomie podchodzili do konstruowania harmonogramów dnia dziecka, bo jak wynika z badań, nie są świadomi korzyści rozwojowych płynących z zabawy. W związku z tym harmonogramy dnia dzieci są przepełnione zorganizowanymi zajęciami. Rodzice wymyślają tyle zajęć z obawy, żeby ich pociecha się nie nudziła.

Żeby nie traciła czasu na głupoty.
I jak dziecko chodzi po domu i wymyśla swoje zajęcia, to uważają, że marnuje czas. Przez to dzieci nie mają przestrzeni na swobodną zabawę, a ona jest kluczowa.

Swobodną, czyli jaką?
Inicjowaną przez dziecko bez określonego celu, planowanego efektu, bez zaangażowania osoby dorosłej. Badania wykazują, że swobodna zabawa wspiera rozwój dziecka, wiele jego umiejętności, w tym poznawczych. Na przykład badania NASA dowodzą, że dzieci, które więcej swobodnie się bawiły, bardziej rozwinęły myślenie innowacyjne. W książce opisuję badanie, w którym 90 przedszkolaków podzielono na trzy grupy. Dzieciom z pierwszej pozwolono bawić się z wykorzystaniem 4 przedmiotów: ręczników papierowych, śrubokrętu, deski i spinaczy biurowych. Dzieci z drugiej miały naśladować nauczyciela, który pokazywał, jak tych przedmiotów się używa. Trzecia grupa miała za zadanie po prostu sobie rysować. Autorzy badania zapytali potem dzieci o możliwość wykorzystania jednego z przedmiotów użytych w badaniu. I co się okazało? Dzieci, które bawiły się nimi swobodnie, zaprezentowały trzykrotnie więcej niestandardowych, kreatywnych pomysłów na wykorzystanie tych rzeczy niż dzieci z pozostałych grup. Dowodzi to niezbicie tego, że swobodna zabawa rozwija kreatywne myślenie. A takie myślenie to podstawa w zmieniającym się świecie. Dzisiaj nie mamy pojęcia, jakie zawody będą potrzebne, gdy nasze dzieci wejdą na rynek pracy.

Dlatego tradycyjne uczenie, także zabawy polegające na pamięciowym przyswajaniu i odtwarzaniu są bez sensu.
Absolutnie. Ponadto jeśli chcemy, żeby dzieci umiały sobie radzić w przyszłym świecie, powinniśmy wyposażyć je w kilka kluczowych kompetencji: kreatywne, innowacyjne, niestandardowe myślenie, elastyczność, samoregulację, umiejętności społeczno – emocjonalne.

Podpowiada Pani w książce, jak i kiedy te kompetencje rozwijać.
Korzystam z badań oraz zaleceń wiodących instytucji naukowych. Na przykład samoregulację najskuteczniej kształtuje się między 3. a 5. rokiem życia, potem do 7 roku. I w zależności od interakcji, w jakie wchodzi dziecko oraz relacji w jakich funkcjonuje, będzie miało mocniej lub słabiej rozwinięte te umiejętności. Każda osoba rodzi się z potencjałem rozwoju samoregulacji, ale wszystko zależy od wychowania, od przykładu, jaki dają rodzice, jak sami reagują na frustrację, jak się uspokajają oraz jak pomagają uspokoić się dziecku, kiedy przeżywa ono stres.

Ważne umiejętności można wyćwiczyć poprzez zabawę.
Oczywiście, jest wiele zabaw wspierających rozwój dziecka, na przykład zabawa „taniec, stop”. Zaprojektowałam kilka gier, które w tym pomagają. Na przykład Gra Przeciwieństw opiera się kartach, dokładnie takich samych, jakie wykorzystywali naukowcy w badaniach. To prosta gra, składa się z 16 kart, ułożonych w 4 talie, o różnej skali trudności. Ma udowodniony wpływ na rozwój umiejętności samokontroli. Polega na nazywaniu przeciwieństwa tego, co widać na rysunku. Dziecko patrząc na rysunek nie może powiedzieć, co widzi, ma powstrzymać swój naturalny impuls i nazwać przeciwieństwo, na przykład widzi dzień, a mówi: noc. Dziecku łatwo nazywać pierwsze cztery rysunki, bo pamięta zasady, ale jak idzie dalej, to jest trudniej. Wciąż musi przypominać sobie zasady, powstrzymywać naturalny impuls do mówienia o tym, co widzi. W ten sposób ćwiczy umiejętność skupiania uwagi, pamięć, samokontrolę. Najtrudniejsza talia kart odnosi się do emocji – kiedy dziecko widzi ilustrację przedstawiającą radość, powinno powiedzieć: smutek. Trudniej jest mu kontrolować impuls, aby nazwać przeciwieństwo emocjonalne tego, co przedstawia ilustracja. Potem możemy jeszcze bardziej utrudniać zabawę, mieszać karty, co wymaga zapamiętania wielu zasad. Gra przeznaczona jest od 2. do 6. roku życia, ale tak naprawdę może grać w nią cała rodzina.

Według Pani rozmowa o emocjach to ważne ćwiczenie?
Zdecydowanie. Jakość relacji, które budujemy i utrzymujemy w życiu zależy od inteligencji emocjonalnej. Nie uciekajmy od rozmów o trudnych emocjach, ponieważ dziecko uczy się wtedy, jak sobie z nimi radzić.

Czy są na rynku pomocne dla rodziców narzędzia?
Owszem, są książki, gry, ale bazujące na minach dziecka ilustrujących daną emocję. A w rozmowach o tym, jakie emocje przeżywa dziecko bardziej sprawdzają się ilustracje przedstawiające sytuacje. Możemy rozmawiać z dzieckiem o emocji odrzucenia patrząc na ilustracje sytuacji. Na przykład moja gra Memory składa się z 20 kart zilustrowanych sytuacjami (a nie minami), w których dziecko może poczuć jakąś emocję. Rodzice mają więc gotową pomoc do rozmowy o tym, co na przykład czuje dziecko odrzucone, co może zrobić chłopiec, aby przyłączyć się do grupy oraz jak mogą się zachować inne dzieci, żeby pomóc chłopcu. Czyli ta gra pomaga dzieciom nauczyć się jak radzić sobie w różnych sytuacjach, rozwija empatię. Dołączam do niej ebooka z informacjami na temat inteligencji emocjonalnej.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Nie należy czekać z rozmowami na ten temat aż dziecko podrośnie?
Już z dwulatkiem możemy rozmawiać o emocjach i zachowaniach oraz przygotować je na różne sytuacje, w których się znajdzie. A dodatkowo ćwiczymy wiele kompetencji, o czym już wspomniałam.

Pani gry zdobyły nagrodę dziecięcej marki roku.
Jestem dumna, że tworzymy gry, które dają świetną okazję do zabawy i stają się ulubionymi grami także rodziców. Zostało udowodnione, które obszary mózgu są ćwiczone podczas danej gry, a więc jakie kompetencje budujemy Dzięki tym grom rodzice mogą wartościowo spędzać czas z dzieckiem, mają okazję do rozmowy na ważne tematy, ćwiczą kluczowe umiejętności. Na przykład w grze Rozwojowy Sorterek rozwijamy elastyczne myślenia. O tym, jak ważna to kompetencja przekonaliśmy się w czasie pandemii. Osoby z zaawansowaną elastycznością umiały szybko przystosować się do nowej rzeczywistości, potraktowały ten czas jako okazję do zmiany, zbudowały nowe biznesy i wyszły po pandemii wzmocnione.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

A wracając do swobodnej zabawy. Dlaczego jeszcze jest tak korzystna dla rozwoju dziecka?
Udowodniono, że swobodna zabawa obniża stres dzieci – gdy pozwalano w przedszkolach bawić się im swobodnie, poziom kortyzolu odpowiedzialnego za stres zmniejszył się. Również swobodna zabawa wspiera rozwój umiejętności skupienia uwagi oraz kreatowności. Jeśli cały czas zapewniamy dziecku atrakcje, to nie ma ono czasu trenować umiejętności zajmowania się samym sobą, czeka na stymulacje z zewnątrz. Pozwólmy zatem dzieciom bawić się swobodnie.

Rodzice są przekonani, że wypełniając dziecku czas od rana do wieczora – lekcjami pływania, tańca, nauką języków – spisują się znakomicie.
To skądinąd świetne zajęcia, ale dziecko musi mieć też czas, żeby pobyć ze sobą, żeby się wyciszyć, móc pobawić się swobodnie. Pilnujmy, żeby dziecko miało na to przestrzeń.

A co jeśli na wakacjach jest przebodźcowane? Ma Pani jakiś patent na wyciszenie swojej córki?
Zawsze mam pod ręką blok rysunkowy, kolorowankę na temat tego, czym moja córka w danym momencie się interesuje. Kolorowanie jest ważne dla rozwoju grafomotorycznego, ale też dla umiejętności kreatywności i skupiania się. Podobnie jak lepienie z plasteliny, układanie puzzli. Układanie puzzli rozwija umiejętności rozwiązywania problemów oraz tolerancję na frustrację – kluczowe kompetencje życiowe. Wszystkie te zabawy pomagają się wyciszyć, skupić, pomyśleć. Ważne, żeby dzieci miały na to czas. Doceńmy to, że dziecko samo zajęło się sobą. Pamiętajmy, aby nie przerywać mu zabawy. Tymczasem dorośli wkraczają często do akcji, dekoncentrują dzieci, wytracają je ze stanu skupienia.

Nie zagłębiamy się za bardzo w to, jak się bawić, bardziej zaprzątają nas złe zachowania dzieci.
Mam propozycję – popatrzmy na problematyczne zachowania dziecka jako na oznakę braku umiejętności, które powinniśmy u dziecka rozwijać. A nie mówmy: moje dziecko jest takie, siakie. Czy twoje dziecko potrzebuje wsparcia w rozwoju umiejętności samokontroli, szukania kompromisów, rozwiązywania konfliktów, empatii, nawiązywania znajomości? Możesz mu w tym pomóc. Zabawa rodzica z dzieckiem jest okazją do wspierania rozwoju tych umiejętności, a także okazją do obserwowania dziecka i budowania z nim więzi. Oczywiście czasami to jest czas dla nas, na napisanie emaila, na prysznic, chwilę odpoczynku. Ale możemy też wtedy zobaczyć upodobania dziecka, budować z nim relację oraz jego kompetencje. Podążajmy za nimi.

No właśnie poprzez zabawę dziecko najlepiej rozwija różne umiejętności.
Jeśli w danym momencie czymś się interesuje, to te umiejętności będą najlepiej się właśnie wtedy rozwijały. Uwielbia teraz się wspinać? To znaczy, że ma okienko rozwoju motorycznego. Nie mówmy: nie wspinaj się, ale wychodźmy z nim na plac zabaw, stwórzmy w domu tor przeszkód. Chce rysować? Niech rysuje, rozwija wtedy swoją wyobraźnię i grafomotorykę. Uwielbia lepić ciasteczka? Super. Rozwija skupienie uwagi, współpracę i umiejętności matematyczne. Lubi tworzyć własne światy i odgrywać role? Świetnie! Rozwija wtedy samoregulację oraz umiejętności społeczno-emocjonalne.

(Fot. Marta Machej) (Fot. Marta Machej)

O czym pamiętać, kiedy inicjujemy wspólną zabawę rodzic – dziecko?
Po pierwsze – jeśli dziecko jest już zajęte, nie przerywajmy swobodnej zabawy, poczekajmy aż skończy. Po drugie – dołączając do takiej, która dziecko interesuje, wydłużamy czas jej trwania, skupiania się malucha na tym zajęciu, więc pozwalamy mu ćwiczyć tę umiejętność. Po trzecie – nie mówmy wtedy: „pobawmy się w coś innego”, tylko dostosujmy się do tego, co go teraz zajmuje i pomóżmy jak najdłużej się na tym skupić. Możemy wprowadzić elementy zabawy kierowanej, którą opisuję w książce. Przykładowo – dołączyłaś do rysowania, więc w zależności od tego, na jakim etapie jest dziecko, możesz nauczyć go rysowania kropeczek i łączenia ich albo kółek i na tej bazie rysowania słoneczek, buziek. Po czwarte – za każdym razem dodawajmy wyzwanie, które jest nieco ponad umiejętności dziecka. I po piąte – stwórzmy pozytywną atmosferę. Możemy wprowadzać do zabawy elementy edukacyjne, jak naukę liczenia, czytania. Ale zawsze kierujmy się zainteresowaniami malucha.

Powinniśmy uważać, aby nie narzucać rozwiązań?
Tak. Co robię, gdy na przykład dołączam do układania puzzli? Nie podsuwam gotowych rozwiązań! Mogę naprowadzać zadając otwarte pytania: Co, gdzie, jak, kto? Zabawa kierowana polega na tym, że poprzez nią możemy ustalić cel edukacyjny i przez zabawę uczyć dziecko np. kształtów, kolorów, miesięcy, liczenia, nazywania emocji etc. Na przykład, podczas zabawy klockami możemy uczyć dziecko pojęć matematycznych oraz kolorów: zauważamy kształty i kolory klocków, liczymy oraz porównujemy ilości. Jest też inny rodzaj zabawy z rodzicem – „specjalny czas na zabawę”, kiedy powinno się w pełni pozwolić dziecku na kierowanie i nie poprawianie go.

To trudne, bo mamy w sobie gen poprawiacza, zwracania uwagi, gdy na przykład dziecko rysuje nos na czubku głowy.
A dlaczego postać nie może mieć nosa na czubku głowy? Gdyby ktoś poprawiał Picassa, to by nie było jego unikalnych obrazów. Są badania, które wykazują, że rodzice bardziej kontrolujący zachowania dziecka mają dzieci z bardziej problematycznymi zachowaniami. Część terapii, która pomaga wypracować lepsze zachowania polega na tym, żeby rodzice poświęcali przynajmniej 20 minut dziennie na zabawę, w której nie poprawiają dziecka, mogą natomiast komentować to, co ono robi, aby pokazać, że oni to widzą, uznają, szanują. I w której pozwalają się dziecku prowadzić. Ważne, żeby robiło po swojemu, żeby wiedziało, że może myśleć nieszablonowo. Kolejna ważna uwaga, a właściwie cytat: Skrzydła podcina zawsze ten, kto sam nie ma odwagi latać. Według mnie te słowa rodzice powinni mieć wbite do głowy. Dostaję listy z genialnymi opisami zajęć wymyślonych przez dzieci, a rodzice się stresują, że dziecko chce to robić. Jedna pani napisała, że jej córka wymyśliła stoisko w parku, na którym będzie sprzedawała swoje wypieki. I mama pyta, jak wybić jej to z głowy, bo co ludzie powiedzą. Odpisałam jej, że to, co proponuje córka jest genialne. Ma pomysł, zrobiła plan działań, żeby go zrealizować. Nic tylko ją w tym wspierać, a nie ograniczać. Często obserwuję, że rodzice mają ze sobą problemy i przelewają je na dzieci. I tak dziecięca kreatywność jest stopniowo zabijana. W liceum są już w stanie tylko odtwarzać, wykonywać polecenia.

Powinniśmy inwestować w rozwój kreatywności dzieci, bo szkoły tej umiejętności nie wzmacniają.
Badania pokazują że znaczący procent placówek wczesnej edukacji jest na niskim poziomie. A pierwsze lata życia dziecka są kluczowe dla jego rozwoju, to okres, w którym mózg dziecka najbardziej się rozwija. Żłobki, przedszkola nie powinny być przechowalnią dzieci. Apeluję gdzie się da do rodziców: nie bądźcie obojętni, bądźcie wymagający wobec nauczycieli i placówek, którym oddajecie dziecko pod opiekę. Edukacja jest jak bieg sztafety – pierwsza osoba ciągnie cały bieg, jak pobiegnie słabo, bardzo trudno odrobić straty.

Nie nadrobimy strat w czasie wakacji, ale możemy znaleźć czas na zabawę, bo w ten sposób budujemy też naszą relację.
Absolutnie. Dlaczego relacja jest taka ważna? Ponieważ tworzy podstawę na całe życie. Badania pokazują, że nawet dziecko wychowujące się w biedzie, w trudnych warunkach, jeśli ma wrażliwego opiekuna, to może mieć poczucie bezpieczeństwa, które może uchronić go od negatywnego wpływu środowiska, w którym się znajduje. Wspierające, oparte na wrażliwości relacje z opiekuńczymi dorosłymi od najwcześniejszych chwil życia mogą zapobiegać lub odwracać szkodliwe skutki toksycznego stresu. Bliska więź i poczucie bezpieczeństwa to fundament rozwoju dziecka.

Pewien aktor, ojciec trzylatka, powiedział mi, że żałuje, że jego syn nie będzie pamiętał tych wszystkich zabaw, jakie on mu wymyśla.
Nie chodzi o to, czy będzie pamiętał, chodzi o to, że każda interakcja, dosłownie każda, rozwija jego mózg, umiejętności, kompetencje, osobowość, pogląd na świat. Pamiętajmy, że każda nasza interakcja rozwija mózg dziecka. Czy się bawicie, śmiejecie, czy rozmawiacie – każda interakcja ma znaczenie.

Rozwój mózgu jest jak budowa domu. W pierwszych latach życia budujemy „fundament". Wczesne doświadczenia decydują o tym, które z neuropołączeń powstaną i będą wzmacniane, a które stracimy; tworzą fundament – silny lub słaby, na którym będą budowane zdolności do uczenia się, zachowań społecznych i zdrowie przez całe życie. W wieku 20 lat ten dom jest już wybudowany, a przerobienie fundamentów jest bardzo trudne, a czasami niemożliwe. Pamiętajmy, że zabawa buduje relację i umiejętności: empatię, wrażliwość na innych, umiejętność rozwiązywania konfliktów, problemów, kreatywność, współpracę, samoregulację. Bez tej podstawy trudno będzie potem budować szczęśliwe związki, przyjaźnie, współpracować, stawiać sobie cele w życiu i je realizować, radzić sobie ze stresem, przezwyciężać wyzwania. Wszystko zaczyna się od naszych relacji i jest wspierane przez zabawę. Zabawa to najważniejsza aktywność dzieci. Szanujmy ją i znajdujmy na nią czas.

Marielle Tourel, znana w sieci jako Rozwojowa Mama, autorka książki „Twoje dziecko”, ekspertka ds. edukacji rodzicielskiej, propagatorka wiedzy o rozwoju dziecka opartej na badaniach naukowych, twórczyni gier wspomagających kształtowanie kluczowych kompetencji dzieci.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze