1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa

Jak odnaleźć radość życia?

„Nie czuję NIC. Totalny marazm, w którym dostrzegam same negatywy i ciągle próbuję szukać czegoś »na nie«” – pisze nasza czytelniczka. (Ilustracja: iStock)

Zwracam się z prośbą o wskazówki, bo się trochę pogubiłam i nie wiem, jak z tej norki wybrnąć. Mam 37 lat, całkiem nieźle sobie radzę mąż, dziecko, dobra praca, dom i mieszkanie bez kredytu. Powinnam się cieszyć i być szczęśliwa. Ale nie czuję NIC. Totalny marazm, w którym dostrzegam same negatywy i ciągle próbuję szukać czegoś „na nie”. Co mam zrobić, aby zacząć się na nowo uśmiechać?
Gosia

Ewa Klepacka-Gryz: Droga Gosiu, co czujesz, kiedy piszesz: „powinnam”? Może właśnie te „powinności” sprawiają, że nie czujesz nic? Wyrzucenie ich ze swojego myślenia i słownika to pierwszy krok – możesz z niego skorzystać, ale nie musisz (to ważne, żebyś sama podjęła decyzję). Po drugie, to nieprawda, że nic nie czujesz, bo piszesz o totalnym marazmie, samych negatywach i szukaniu wszystkiego „na nie”. Gdybyśmy zamieniły to na uczucia, to czy to jest bardziej złość czy raczej smutek? A może zniechęcenie albo bezradność? Intuicja mi podpowiada, że Twoim problemem nie jest nieczucie, tylko nieczucie tego, co czuć powinnaś. Ciekawa jestem, co odczuwasz, kiedy patrzysz na swoje dziecko, przytulasz się do męża, myślisz o czymś przyjemnym, co za chwilę cię spotka. Najpierw spróbuj nazwać doznania, które wtedy pojawiają się w Twoim ciele. Ja np. kiedy patrzę na moją śpiącą wnuczkę, czuję ciepło w okolicy serca. To bardzo przyjemne i nawet nie mam potrzeby nazywać tego miłością, radością czy szczęściem. Kochana, zapewniam Cię, że czujesz. Gorąco cię namawiam, machnij ręką na powinności i czuj – tak po prostu. I pamiętaj, że wszystko, co czujesz, jest OK, bo to Twoje uczucia.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze