1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa

Nie umiem podjąć trudnych życiowych decyzji

„Chcę być z chłopakiem, chcę już stworzyć poważny związek i zamieszkać z nim, ale nie umiem pogodzić wielu rzeczy. Jak to załagodzić?” – pyta nasza czytelniczka. (Ilustracja: iStock)

Mam pewien problem, z którym nie umiem sobie poradzić i tkwię w nim po uszy. Nie chcę się zwierzać rodzinie, łatwiej przychodzi mi napisać do obcej osoby. Jestem z chłopakiem od 10 lat (obecnie mam 26 lat) – to moja pierwsza wielka miłość. On pracuje i mieszka 300 km ode mnie. Ma dobrze płatną, stałą pracę, więc nie może jej zmienić, by być bliżej mnie. Ja mieszkam z mamą, też pracuję na etacie i choć szanuję moją pracę, to nie czuję w niej spełnienia. Skończyłam studia z tytułem magistra, ale dzięki temu nie wzrosła moja samoocena, wręcz przeciwnie. Problem polega na tym, że chcemy z chłopakiem być ze sobą na poważnie, ale nie umiemy pogodzić tego, że mieszkamy osobno, a na dodatek on nie może zmienić pracy ani jej zostawić. Ja z kolei nie chcę mieszkać w jego miejscowości, bo źle się tam czuję, poza tym mieszkam sama z mamą w trzypokojowym mieszkaniu. Tata zmarł, mama trochę słabo się czuje i mam obowiązek jej pomagać. Nie mogę się wyprowadzić, bo nie chcę jej skrzywdzić, chociaż ona chce, abym się w końcu usamodzielniła. To mój problem, chcę być z chłopakiem, chcę już stworzyć poważny związek i zamieszkać z nim, ale nie umiem pogodzić wielu rzeczy. Jak to załagodzić? Proszę o jakąś radę, wskazówkę, cokolwiek. Czuję, że tracę nie tylko chłopaka, ale i swoje życie, ale w domu trzyma mnie poczucie obowiązku i  mama, którą kocham i która się dla mnie cały czas się poświęca. Nie wiem, co zrobić.
Zagubiona

Tomasz Srebnicki: Witaj! Podejmowanie istotnych wyborów życiowych zawsze wiąże się ze stresem, niepewnością i lękiem przed popełnieniem błędu. Rozumiem, że znalazłaś się w punkcie, poza którym widzisz siebie słabą i nieradzącą sobie. Zapraszam Cię do spojrzenia na problem z dwóch perspektyw. Po pierwsze – kontrola. Być może dotychczas udawało Ci się nieźle „manewrować” pomiędzy chłopakiem, mamą i swoimi potrzebami. Domyślam się, że podjęcie decyzji związanej w wyjściem z domu jest trudne, ale (poza nielicznymi wyjątkami) nigdy ostateczne. To dobrze, że mama namawia Cię do usamodzielnienia. To być może sygnał potwierdzający, że jesteś na to gotowa. Wyprowadzenie się z domu nie jest równoznaczne z jego porzuceniem, choć faktycznie naraża na chwilową utratę panowania nad życiem. Dzieje się tak zawsze w czasie zmiany. Po drugie – zmiana ról. To duże wyzwanie dla każdego – jak przejść z roli córki-dziecka do roli córki-dorosłej; z roli dziewczyny w rolę narzeczonej. Często dzieje się tak, że mamy tendencję do przeceniania zalet starych ról, ignorując ich wady, i wyolbrzymiania negatywów nowych ról, pomijając ich pozytywne aspekty. Być może warto, abyś przeprowadziła taki mały rachunek sumienia dotyczący ról – w tych nowych na pewno będzie inaczej. Miliardy ludzi przez to przeszło, a do przeszłości chcą z reguły wracać, mając koło osiemdziesiątki… Dlaczego Tobie miałoby się nie udać?

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze