1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa

Jestem singielką, czy mam za duże wymagania?

„Jestem naukowcem, zaangażowałam się bez reszty w pracę, co łagodzi ból samotności, jednak coraz częściej przekonuję się, że z drugą osobą życie może być łatwiejsze” – pisze nasza czytelniczka. (Ilustracja: iStock)

Od wielu lat mam problem z nawiązywaniem kontaktów z mężczyznami. Trafiam chyba na jakieś wybrakowane „egzemplarze”, od wielu lat mam też stalkera na Facebooku („pożyczającego” konta od wspólnych znajomych). Przestałam ufać ludziom i chociaż brakuje mi wsparcia męskiego ramienia, to nie chcę znowu cierpieć albo przekonać się, że kolejny facet okazuje się człowiekiem o zbyt wielu twarzach. Jestem naukowcem, zaangażowałam się bez reszty w pracę, co łagodzi ból samotności, jednak coraz częściej przekonuję się, że z drugą osobą życie może być łatwiejsze. Siedzę już wiele lat w swojej hermetycznej, ochronnej skorupce – czy dam radę otworzyć się przed mężczyzną? Jak dobrze wybrać? Mam też wrażenie, że moje wykształcenie i zawód odstraszają ewentualnych kandydatów na partnerów, a stalker na FB tylko potwierdza, że bezpośredni kontakt ze mną może być dla panów dość stresujący...
Singielka

Ewa Klepacka-Gryz: Droga Singielko, kiedy czytam twój list, pojawia mi się przed oczami taki obraz: po jednej stronie ty ze swoimi lękami, rozczarowaniami, smutkiem, brakiem zaufania i niewątpliwie z jakimiś nawarstwionymi przez lata zranieniami – pewnie w głównej mierze z winy mężczyzny; może ojca, nauczyciela, pierwszej miłości… Po drugiej stronie – oni, ci wszyscy mężczyźni z teraźniejszości, ale też z przeszłości i przyszłości („kolejny facet może okazać się człowiekiem o zbyt wielu twarzach”). Na to, co dzieje się po tej drugiej stronie, nie masz żadnego wpływu (nie da się tego przewidzieć naukowym okiem). Za to masz wpływ na siebie: na swoje myśli, przekonania, oczekiwania, opinie na temat świata, a także na swoje emocje. Relacja z drugim człowiekiem to zawsze ryzyko, ale cena ryzyka jest również wysoka: miłość, przyjaźń, wsparcie i to, o czym piszesz – że życie z drugim człowiekiem może być łatwiejsze. To od ciebie zależy, czy się na nie zdecydujesz. Jak dobrze wybrać? Ano najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie: kto wybiera? Jaka kobieta tęskni za jakim mężczyzną? Zamknij oczy i wyobraź sobie tego mężczyznę – nie kim jest czy jaki jest, tylko gdzie jest przy tobie: z której strony stoi, może z tyłu, tak że możesz się o niego oprzeć. Byłabyś w stanie na tyle zaufać, żeby odchylić się do tyły i wesprzeć całym swoim ciałem na piersi mężczyzny? A może stoicie naprzeciwko siebie: patrzycie sobie prosto w oczy i czujecie, że macie sobie wiele do dania. Co chciałabyś mu ofiarować? A co chciałabyś dostać od niego? Wiem, że to bardzo romantyczna, może nawet trochę naiwna wizja, ale przedstawiam ci ją celowo, by obudzić w tobie ten nienaukowy/nieracjonalny kawałek. Po to, byś właśnie z niego spróbowała otworzyć się na miłość. Wiem, że wtedy ci się uda. Z całego serca ci tego życzę.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze