1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa

Brakuje mi pewności siebie

„Mój odwieczny problem polega na braku pewności siebie. Nie wiem, czy da się normalnie funkcjonować z nieustannie paraliżującym strachem” – pyta nasza czytelniczka. (Ilustracja: iStock)

Dzień dobry, mój odwieczny problem polega na braku pewności siebie. Nie wiem, czy da się normalnie funkcjonować z nieustannie paraliżującym strachem. Choć mam już pewien sukces na tym polu, nie całkiem ujarzmiłam moje „strachy”. Jestem nauczycielką i choć kiedyś stanięcie przed całą klasą wydawało mi się niemożliwe, udało się! Po kilku latach praktyki jakoś mi to wychodzi; nie wiem, może rutyna zadziałała, ale mogę powiedzieć, że nieśmiałość już mnie nie zjada. Zjada mnie natomiast w kontaktach z obcymi i nie tylko. Mój mąż ma bardzo bogatego, inteligentnego szefa, który jest bardzo obyty w świecie. Ostatnio musimy razem pojawiać się na pewnych spotkaniach reprezentacyjnych i czuję się w tych sytuacjach bardzo niepewnie, jak szara mysz. Wydaje mi się, że nie mam nic do powiedzenia, koszmar po prostu. Choć i mąż, i szef są bardzo kulturalni, kompletnie nie wiem, co mówić. Niby rozmawiamy na neutralne tematy, ale za każdym razem mam wrażenie, że strzelam gafę. Jak z tego wybrnąć?
Agata

Ewa Klepacka-Gryz: Droga Agato, przede wszystkim najważniejsze jest, że doceniasz swoje sukcesy w zakresie oswajania pewności siebie. Ciekawa jestem, jak Ci się to udało. Warto ten sposób przenieść na inne relacje.

Jeśli chodzi o inne relacje z ludźmi, np. na służbowych spotkaniach męża, to pamiętaj, że pewność siebie nie znosi przymusu. Kiedy piszesz, że musisz pojawiać się na tych spotkaniach, a szef jest obyty w świecie, z góry ustawiasz się na niższej pozycji; w roli osoby, która „coś musi”, choć być może wcale nie chce, a na dodatek nie jest „obyta w świecie”. Nic dziwnego, że czujesz się tam jak szara mysz.

Coś mi się wydaje, że to Ty sama przydzieliłaś sobie tę rolę. Dlaczego?

Chcę, żebyś mnie dobrze zrozumiała; role, które odgrywamy w życiu, zwykle wybieramy sobie sami, oczywiście najczęściej nieświadomie. Pod rolą osoby nieśmiałej czy mało pewnej siebie można ukryć wiele niezbyt akceptowanych społecznie emocji, takich jak złość czy zazdrość.

Proponuję, żebyś przestała koncentrować się na swojej nieśmiałości, tylko na swoich uczuciach. Co czujesz, ilekroć kolejny raz musisz towarzyszyć mężowi? Albo jeszcze wcześniej – spróbuj zamienić przekonanie „muszę” na „decyduję się” albo „taki jest mój wybór” czy „robię to dla męża, bo kocham go a dla niego ważne jest żebyśmy byli tam razem”. Gwarantuję ci, że od razu poczujesz się lepiej.

Czy Twój mąż wie, że te spotkania służbowe są dla Ciebie tak trudne? Czy mógłby zrobić coś, żeby było Ci łatwiej?

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
Reklama
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze