Temat numeru: detoks umysłu

Fot. Getty Images/ Gallo Images

Przewlekły stres, niska samoocena, brak poczucia szczęścia i sensu – to zwykle oznaka, że do naszego życia zbyt długo sączy się jakaś toksyna. A konkretnie wnika ona do naszego mózgu, zatruwając to, czym codziennie sami się karmimy, czyli nasze myśli. Dlatego jeśli chcesz znów poczuć spokój, zadowolenie i jasność umysłu – pora na program: detoksykacja.

Mózg to fantastyczne narzędzie. Jak zauważa Sylwester Kowalski, twórca treningów autogennych i autor ksiażki „Mózg. Rozwiń swój potencjał”, to organ stworzony po to, by nami kierować, a jednocześnie nam służyć. Coś w rodzaju wielkiego centrum dowodzenia, naszego centralnego komputera. Z kolei umysł, czyli ogół aktywności mózgu, można by porównać do programu wgranego do obsługi życia. Ma on wiele istotnych funkcji, jak zapamiętywanie, przetwarzanie informacji czy wyciąganie wniosków. Steruje też emocjami i zachowaniami. Wszystko po to, by było łatwiej i przyjemniej, a pewne czynności stały się bardziej zautomatyzowane i zajmowały mniej czasu.

Niekiedy jednak umysł, zamiast służyć, zaczyna nam bruździć. Zamiast na bieżąco rozwiązywać problemy, zajmuje się ich generowaniem, a czasem nadprodukcją. Zalewa nas mnóstwem myślowego spamu: niesprawdzonych plotek, fake newsów i reklam. Natrętnie wraca do tej samej informacji czy wspomnienia, odtwarzając je bez końca. Opracowuje strategie i algorytmy rozwiązania sytuacji, do których jeszcze nie doszło. Czasem aż łapiemy się za głowę, by na chwilę zatrzymać rozpędzoną machinę naszego umysłu. Zaczynamy sądzić, że albo to życie jest ogromnie skomplikowane, albo my zwyczajnie do niczego, bo jakoś go nie ogarniamy.

(…)

Więcej w kwietniowym numerze magazynu SENS.

Wydanie 04/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.