fbpx

Iwona Kozak: Dlaczego pokochałam ajurwedę, część II

Iwona Kozak: Dlaczego pokochałam ajurwedę, część II
Fot. Iwona Kozak

Tydzień 1 – Przygotowanie fizyczne i psychiczne w procesie oczyszczania
Ośrodek Vaidyagrama powstał jako fundacja w celu “leczenia i uzdrawiania zarówno gości, którzy przyjeżdżają tam z całego świata, jak również pracujących tam terapeutów, lekarzy, mieszkańców okolicznych wsi”. Słowo Vaidyagrama oznacza w sanskrycie “uzdrawiająca wieś”.

Przeczytaj: Dlaczego pokochałam ajurwedę część I

A to dlatego, że według ajurwedy leczenie i uzdrawianie następuje, gdy jesteśmy otoczeni autentyczną troską, opieką płynącą z serca, w ciszy i spokoju, dzięki któremu nasz umysł, zmysły i ciało mają szansę na prawdziwy wypoczynek i głęboką regenerację. Takie podejście jest dla nas – osób żyjących w krajach cywilizowanych – zupełnie nieznane. Gdy nam coś dolega mamy do wyboru tabletkę lub operację. Ajurweda oferuje pełny, holistyczny proces leczenia, który leczy przyczyny choroby, bez skutków ubocznych, pomaga nam zrozumieć siebie i potrzeby ciała, dzięki czemu wiemy jak o siebie zadbać. Podstawową terapią ajurwedy jest pancha karma, zalecana raz na rok-dwa lata. Służy ona oczyszczeniu ciała z toksyn, które kumulują się z powodu niestrawionego pokarmu, a także niestrawionych myśli, emocji, z zanieczyszczeń środowiska, wody.

Fot. Iwona Kozak

W ośrodku przywitał mnie dr. Ramadas, który pomimo, że była 6 rano, od razu zaprosił mnie na pierwsze konsultacje. “Tutaj nie marnuje się czasu” pomyślałam z zadowoleniem. Konsultacje trwały dwie godziny, wypełnione były serią wnikliwych pytań o historię moich chorób, styl życia, związki, relacje i pracę. Mój program pancha karma miał trwać pięć tygodni (najpopularniejszy program trwa 2-3 tygodnie). Choć nie mam żadnych chronicznych dolegliwości, poprosiłam dr. Ramadasa o “intensywną” pancha karmę, ponieważ zależało mi na głębokim oczyszczeniu fizyczno-emocjonalnym. Za dwa miesiące będę obchodziła 50-te urodziny więc program pancha karmy był dla mnie rytuałem oczyszczenia toksyn z ciała i umysłu/emocji, nazbieranych przez przez 50 lat. Chciałam rozpocząć kolejne 50 lat w stanie oczyszczonym. Ramadas odpowiedział: “Głębokość oczyszczenia zależy od tego jak Ty się zaangażujesz w ten proces i jak Ty sama sobie pozwolisz na oczyszczenie”. Słowo „pancha karma” oznacza “pięć metod oczyszczania”, z których lekarz ajurwedy wybiera te najbardziej skuteczne dla danej osoby.

Cała terapia składa się z trzech części: przygotowanie do oczyszczenia, oczyszczenie oraz części regenerującej. Podczas pancha karmy stosowane są masaże, terapie oczyszczające, dieta dobrana do terapii/budowy ciała, zioła, codzienne konsultacje z lekarzem. Te konsultacje, w zależności od stanu zdrowia pacjenta, mogą trwać nawet parę godzin dziennie, ponieważ ajurweda dostrzega przyczynę każdej choroby w naszej psychice. Lekarz ajurwedy spędza więc odpowiednią ilość czasu z każdym pacjentem, aby mógł on zrozumieć jak funkcjonowanie i nawyki jego umysłu wpływają na stan zdrowia psychicznego i fizycznego.

Pierwszy tydzień mojego programu rozpoczął się od bardzo przyjemnych masaży olejem sezamowym z ziołami. Trzy razy dziennie jadłam pyszne, różnorodne, lekkostrawne ajurwedyjskie dania, piłam zioła i nalewki. Czułam się po prostu wspaniale. Gdy po pierwszych trzech dniach rozmawiałam z jedną z uczestniczek i podzielam się moimi bardzo pozytywnymi wrażeniami, odpowiedziała: “Na razie jesteś na wakacjach”.

Miała rację. Już po trzech dniach wszystko się odmieniło na skutek kolejnej terapii. Teraz podczas masaży terapeutki obstukiwały wszystkie części mojego ciała miękkimi kulami zrobionymi z gazy, wypełnionymi specjalnymi ziołami. Miało to pozwolić na dotarcie do głębszych warstw tkanki, aby je rozluźnić, otworzyć energetycznie i pomóc – w drugiej części terapii – w oczyszczeniu z toksyn. Skutek? Bardzo intensywny ból pleców, stawów, łydek, ud – dokładnie tych samych miejsc, w których odczuwałam ból 20 lat temu. Ale 20 lat temu powodem było niezdiagnozowane wcześniej płaskostopie. Cały ten ból wyrwał mnie ze snu i był tak intensywny, że nie było pozycji, w której mogłam leżeć w łóżku, ani siedzieć. Chodzić mogłam, ale zgarbiona w pół. “Ładny początek” pomyślałam. “Jak ja wytrzymam w tym bólu przez 5 tygodni? I co jeszcze mnie czeka?”.

Gdy, jak codziennie rano dr. Ramadas przyszedł mnie zbadać, przerażona zapytałam go, czy ten ból jest czymś normalnym i czy tak będzie do końca mojej terapii? Z empatią, dzięki której poczułam się lepiej, odpowiedział: “ Pamiętaj, że komórki mają pamięć. Jeśli nie uwolnisz bólu fizycznego, czy emocjonalnego, on pozostaje w pamięci komórek. Masaże “otworzyły” komórki oraz przepływ energii i teraz czujesz stary, skumulowany ból.”

Komórki pamiętają ból. Ile jeszcze tego bólu mam w sobie, ile do uwolnienia, tego fizycznego i emocjonalnego? Gdy dr. Ramadas wyszedł z mojego tarasu, pozostałam z moim intensywnym bólem w bezruchu, obserwując, czując, doznając go w pełni spokojnie i cierpliwie. Przestałam z nim walczyć. Nie obeszło się bez łez, tych z bólu ale i z radości, gdy z ulgą zrozumiałam, że mój ból odżył po to, aby móc się uwolnić. Uzmysłowiłam sobie po części czym tak naprawdę jest pancha karma, ten proces oczyszczenia, który szanuje mądrość i naturalny rytm ciała, i jak ważne jest poddanie się temu procesowi. I choć może się to wydać paradoksem, to właśnie “poddanie się podczas procesu oczyszczania ” jest tym pełnym zaangażowaniem, o którym mówił dr. Ramadas. Ale oczyszczanie jeszcze się nawet nie rozpoczęło. Na razie przeszłam tylko pierwszy stopień przygotowania.

cdn.

mojanirvana.pl

Podobał Ci się artykuł? Zajrzyj na transformacja.net

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze