Typ uległy – osoba podejrzanie miła

Typ uległy - osoba podejrzanie miła
fot.123rf

Jest jak Kopciuszek pozbawiony dobrej wróżki. Słaby i bezradny, poświęcający się innym. Dobroć ta jest jednak pozorna, bo w rzeczywistości neurotyczny typ uległy oczekuje wiele. Bezwarunkowej opieki, ciągłego towarzystwa i tego, że ktoś weźmie odpowiedzialność za jego życie.
Typ uległy dąży ku ludziom. Ma wyraźną potrzebę miłości i akceptacji a zwłaszcza pragnie posiadać „partnera” – przyjaciela, kochanka, żonę, męża. Życie bez miłości jest dla niego płaskie, puste i daremne. Każdy z nas chce doświadczać bliskości, to oczywiste, ale przy zaburzeniu neurotycznym te dążenia są kompulsywne, nieuświadomione, uzależniające. Osoba uległa oczekuje, że ktoś wypełni wszystkie jej oczekiwania co do życia i weźmie na siebie odpowiedzialność za całe dobro i zło. Niezaspokojenie tych pragnień rodzi lęk lub przygnębienie. Ten typ pragnie przede wszystkim przynależności do kogoś. Szuka pokrewieństwa uczuć, charakterów i zainteresowań, nie zważając na to, co ludzi w naturalny sposób dzieli. Nie wynika to z ignorancji, ale właśnie z powodu determinujących go kompulsywnych potrzeb. Bo tak naprawdę czuje się on jak dziecko, otoczone przez tajemnicze i groźne stwory. Stoi kruche i bezradne wobec ludzi i życia. To typ potrzebujący akceptacji, chcący by ludzie pragnęli jego obecności i go kochali. Musi czuć się zawsze mile widziany, aprobowany i doceniany. Potrzebny, ważny dla innych, a zwłaszcza dla jednej konkretnej osoby. On pragnie, aby chroniono go, opiekowano się nim i kierowano. I wydaje mu się, że te pragnienia są zupełnie naturalne. Być cząstką większej całości i liczyć na pomoc innych. Wydaje mu się, że jego walka o miłość i akceptację jest szczera, podczas gdy prawdziwe jest nienasycone pragnienie bezpieczeństwa. Dążenie to jest tak silne, że determinuje postępowanie neurotyka.

On przymila się innym, wydaje się że jest wrażliwy na potrzeby ludzi. Typ uległy dostrzeże pragnienie pomocy, zrozumienia ale nigdy nie izolacji, zachowania tajemnicy, prywatności. Dopasowuje swoje zachowanie do oczekiwań otoczenia, „zapominając” o sobie. Staje się „nieegoistyczny”, gotów jest do poświęceń, nie stawia wymagań. Poza nieograniczoną potrzebą miłości. Często uważany jest za kogoś, kto jest za wszystko wdzięczny, wielkoduszny i kto każdy przejaw życzliwości uważa za wielką łaskę. W głębi serca skrywa sekret, że ludzie którym schlebia, nie obchodzą go, uważa ich za egoistów. Jednocześnie jednak przekonuje siebie, że ludzie są „mili”, godni zaufania i w porządku. Dlatego często rozczarowuje się i zwiększa brak swojego ogólnego poczucia bezpieczeństwa. Słabość uległego polega na tym, że nie ufa on własnym uczuciom i opiniom, lecz ślepo oddaje innym wszystko to, co jest zmuszony od nich chcieć. Cierpi psychiczne katusze, jeśli jego życzliwość zostaje nieodwzajemniona.

Typ uległy unika okazywania niechęci, stroni od kłótni i konfliktów, wycofuje się ze współzawodnictwa. Usuwa się z blasku reflektorów. Łagodzi spory, dąży do pojednania, nie żywi urazy. Wypiera pragnienie zemsty. Sam często się dziwi skąd u niego tyle łagodności i dobra. Charakteryzuje się tym, że automatycznie przyjmuje na siebie winę, oskarża siebie i analizuje swoje zachowanie, bojąc się kolejnego ataku. Wszelka agresja go przeraża. Uległość to liczne zahamowania – taka osoba, że umie wymagać, by inni ją szanowali, nie umie naciskać, krytykować, wydawać poleceń, nie dąży też do ambitnych celów. Nie potrafi podejmować działań wyłącznie dla własnych korzyści. Często nie umie rozkoszować się czymkolwiek w samotności – posiłkiem, spacerem, koncertem, wieczorem w domu. W ten sposób staje się zależna od innych.

Często otwarcie mówi o sobie, że jest słaby i delikatny, że nie umie przepychać się łokciami. Kiedy takiego człowieka zostawi się samemu sobie, czuje się jak Kopciuszek pozbawiony dobrej wróżki. Bezradność ta znajduje częściowe potwierdzenie w rzeczywistości. W żadnych okolicznościach ktoś taki nie będzie walczył ani współzawodniczył i to jest jego autentyczna słabość. Widoczne jest to w marzeniach sennych – uległy często śni opowieści o eterycznych postaciach i ofiarach ulegających groźnym przeciwnikom. Na jawie domaga się ochrony, ale rzadko wprost. Robi to podstępem – chorobą czy trudną sytuacją życiową wzbudza litość oraz wymusza wsparcie.

Ma skłonność do podporządkowywania się. Jako oczywistość traktuje, że wszyscy są ważniejsi od niego, bardziej atrakcyjni, inteligentniejsi, bardziej wartościowi. Skutkuje to brakiem zdecydowania i pewności siebie. Nawet w dziedzinach, w których osoba uległa jest uzdolniona, poczucie niższości powoduje zaniżanie swoich kompetencji. A jeśli zjawi się ktoś agresywny czy arogancki, przegrywa bez walki. Zależność od innych ludzi polega na tym, że poczucie własnej wartości jest warunkowane pochwałami, karami, doświadczaniem czy brakiem miłości. Każde odrzucenie jest dla uległego katastrofą. To przerażające niebezpieczeństwo. Neurotyk jest w stanie naprawdę wiele zrobić, by odzyskać względy osoby, która w jakikolwiek sposób wywołała u niego takie poczucie zagrożenia. Może nawet „nadstawić drugi policzek” co często robi . Uległe jest odczuwanie, myślenie i działanie – cały styl życia.

Taka osoba piętnuje egotyzm, nieczułość, brak skrupułów, dominację, ale skrycie podziwia te aspekty, bo kojarzą się jej z nieosiągalną „siłą”. Tak naprawdę mocno wypiera ona własne tendencje agresywne. Gdy uważnie przyjrzymy się typowi uległemu, pod przesadną troskliwością dostrzeżemy zimny brak zainteresowania drugim człowiekiem, bunt i lekceważenie, nieuświadomione zapędy pasożytnicze, chęć wykorzystywania i manipulowania innych. Poza tym pragnienie bycia lepszym i chęć zemsty, żeby pognębić przeciwnika. Nie lubimy bowiem tych, od których jesteśmy zależni. Człowiek uległy mocno wypiera te uczucia, drzemiące w nim siły. Dlaczego? To skazana na porażkę próba rozwiązania wewnętrznego konfliktu. Dążenie do poczucia jedności i spójności w miejsce sprzecznych, rozdzierających uczuć. Próba uporządkowania własnej osobowości. Jest to jednak droga na skróty, która nie doprowadzi do celu. Wypieranie ze świadomości jakiegokolwiek przejawu agresji, zamiast świadomego przeżycia złości podczas życiowych konfrontacji, prowadzi do dominacji pod pozorem „miłości”, stawiania żądań w imię swojej „bezbronności”. Okazjonalnie typ uległy może pokazać gniew, ale potem poczucie winy przygniata go takim ciężarem, że wraca do znanej, „bezpiecznej” łagodności. By zlikwidować uległość neurotyczną, trzeba poddać analizie obie strony konfliktu.

Więcej w książce Karen Horney „Nasze konflikty wewnętrzne”, wydawnictwo Rebis

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze