fbpx

Tantra – jak poprawić jakość seksualności?

tantra_dla_par
123rf.com

Zostałam poproszona do napisania tekstu o Tantrze. Jedną z okazji jest właśnie zakończony I Festiwal Tantry i Seksualności. Świetna okazja, tylko co tu pisać, skoro na zwierciadlo.pl jest już kilka świetnych tekstów wyjaśniających Tantrę, często napisanych przez nauczycieli? Co by tu dodać?
Napiszę więc o Tantrze bez Tantry. Nie będzie słowa o czakrach ani o sakralnej seksualności, ani o medytacjach, ani o unii pierwiastka męskiego z żeńskim. Będzie o prozie życia. Skoro już nawet Lelo (szwedzki producent gadżetów erotycznych) tłumaczy na swojej stronie, co to Tantra, to ja się mogę zdobyć na tekst „cywilny”. Cywilny, czyli z perspektywy zwykłego człowieka, który o Tantrze nie słyszał nic, ale za to nie ma uprzedzeń.

Tantra jest drogą do poprawienia jakości naszej seksualności (tego jak czujemy, co czujemy i jak reagujemy), seksualności w relacjach, ale także podejścia do całego tematu przyjemności i naszego emocjonalnego kształtu. Właśnie ze względu na zdolność tworzenia jakości w tej podstawowej warstwie naszego życia, Tantra jest uważana, za jedną z niewielu skutecznych odpowiedzi na zabieganie, dociśnięcie, rutynę naszej codzienności, nudę w związku. Myślą tak piewcy Slow Sexu, myśli tak wiele osób, które odważyły się zajrzeć za kurtynę i sprawdzić, jak to wygląda naprawdę. Na potrzeby tego tekstu nie zajmujemy się rozróżnieniem miedzy Tantrą Współczesną a Tantrą czerpiącą ze starych tradycji min. buddyjskiej. Oczywiście ta pierwsza będzie się posługiwała bardziej nowoczesnymi narzędziami, zaś ta druga będzie bardziej ustrukturalizowana.

Przyjmijmy, że gdzieś-coś przeczytaliście o możliwości poprawienia życia intymnego, ale nie wiecie, czego się spodziewać. Na samym początku – warsztat tantryczny jest tą formą pracy, z którą zetkniecie się najczęściej. Zbiera się grupa ludzi, mają nauczycieli (często jest to para), siedzą sobie na podłodze i robią ćwiczenia. I wszyscy raczej są ubrani. Ćwiczenia są oparte na pięciowiekowej tradycji, którą Zachód zaczął absorbować w szalonych latach 60. A potem powoli sprawdzać eksperymentalnie, w tym także naukowo, dowodząc na przykład, że rację mają ci, co twierdzili, iż stres jest zabójczy dla ciała.

Ćwiczenia podstawowe obejmują oddychanie i kontakt z naszym ciałem. Inne ciała stają się chwilowo nieistotne, niezależnie od swojej potencjalnej atrakcyjności. Kontaktowanie się z ciałem i rozluźnianie przyjmuje formę tańca, skakania, trzęsienia kończynami, bardzo często radosnych wygłupów. Donośne dźwięki są mile widziane, bo chodzi wszakże o swobodną ekspresję. Mamy się poczuć dobrze i wesoło, i to jest pierwszy ważny krok – docieramy do ciała i swoich emocji, które w nim siedzą, często w formie nieprzetworzonej. Tutaj pojawiać się mogą łzy oczyszczenia. Generalnie, o ile nasza kultura nie wspiera emocjonalnej ekspresji, to na warsztacie tantrycznym będziemy mieli miejsce na odreagowanie.

Celem odreagowania i rozpięcia, częstokroć zasznurowanych gardeł, brzuchów, pośladków, jest spokój w głowie i relaks w ciele. Do tego etapu Tantra to takie psychiczne spa, gdzie oczyszczamy, pozbywamy się martwej tkanki, a potem wklepujemy w skórę odżywkę. Co odżywia nas, niczym krem nawilżający wsiąkając w duszę? Dobre emocje – łączność z innymi ludźmi, poczucie akceptacji, wzmocnienie własnej wartości, bezpieczeństwa, zdolność do brania oraz dawania pozytywnych wzmocnień, co bardzo ważne – akceptacja swojego ciała.

Tutaj zazwyczaj okazuje się, że trafiliśmy na nieznane wcześniej lądy. Wyostrza nam się wrażliwość zmysłowa, wszystko nas cieszy, chodzimy z roziskrzonymi oczami i mamy na obliczu wyrytą dekadę mniej niż wskazuje metryka. Czujemy się fajniejsi, bardziej naturalni. Wokół siedzi grupa, która ma podobnie, więc z zazwyczaj chcemy iść dalej. Od razu powiem, że nie zawsze jest miło. Często w przeszłości zdarzały nam się paskudne rzeczy od których woleliśmy się odciąć (złamane serca, różne rodzaje nadużyć, traum). Tantra daje szansę na przetworzenie i uwolnienie się od tej obciążającej historii. Nie znaczy to, że zastąpi terapię, znaczy, że może ją aktywnie uzupełnić. Zamiast dźwigać plecaki pełne kamieni, możemy po pewnym treningu czerpać radość z życia.

To teraz te legendarne techniki seksualne. Są. Na przykład taka, że dwoje ludzi siedzi naprzeciw siebie i patrzy sobie w oczy przez 10-15 minut. Jak wam się wydaje, że to proste jest, to popróbujcie sami! Jak spróbujecie, to przekonacie się , że seks po czymś takim smakuje zupełnie inaczej. Wszystkie tantryczne ćwiczenia mają na celu poczucie siebie intensywniej, mocniejsze odczucie partnera/partnerki oraz odczucie seksu w jego pełnej jakości. Nie jako pośpiesznego, przypadkowego działania a jako rytuału. Są też efekty bardziej prozaiczne – mocne orgazmy, orgazmy wielokrotne, wydłużenie czasu erekcji u mężczyzn, skuteczna walka z zaburzeniami orgazmu u kobiet. Gdy przejdziemy podstawowe stopnie zaprzyjaźniające nas z ciałem, emocjami, przyjemnością, zdrową, zasilającą seksualnością – możemy kroczyć dalej, w stronę coraz bardziej zaawansowanych technik. Możemy też zostać przy tym, czego się nauczyliśmy, ciesząc się odzyskanym sensem w seksie.

Wszyscy czujemy, że nas sposób życia jest dość nieadekwatny wobec naszych potrzeb. Ciągle szukamy metod, żeby coś zmienić, żeby poczuć że żyjemy naprawdę. Jednak do prawdziwego polepszenia potrzebujemy zmiany paradygmatu. Bardzo ładnie podsumował to Carl Honoré „ W wojnie z kultem szybkości linia frontu znajduje się w naszych głowach. Jeżeli całkowicie nie odmienimy swojego nastawienia, odruch przyspieszania pozostanie naszym trybem domyślnym. Ale zmiana opinii to tylko początek. (…) Musimy zmienić naszą ogólną mentalność.”

Carl Honoré, Pochwała powolności. Jak zwolnić tempo i cieszyć się życiem, 2012 r.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze