1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Art Garfunkel, The Singer - recenzja

Art Garfunkel, The Singer - recenzja

</a>
Zobacz galerię 1 Zdjęcie
Przekleństwo. Bo jak to brzmi: „połowa duetu Simon & Garfunkel”? A przecież nie koniec na tym.

To Paul Simon pisał wszystkie piosenki – słowa i muzykę. To Simon grał na gitarze, Garfunkel opowiadał w wywiadach, że nie wie, co zrobić z rękami. Garfunkel miał tylko… piękny głos. A nawet nie tyle piękny, co pięknie stapiający się z głosem Simona. I wielkie, wielkie kompleksy wobec kolegi, z którym śpiewali od czasów szkolnych. Po rozpadzie popularnego duetu Paul Simon zrobił fenomenalną karierę, porównywalną jedynie z karierami Lennona i McCartneya po rozpadzie The Beatles, albo Stinga po odejściu z The Police. Pod wieloma względami przewyższył wcześniejsze osiągnięcia, a był okres, kiedy Simon & Garfunkel konkurowali tylko z Wielką Czwórką. A co miał robić Garfunkel? Śpiewać. No to śpiewał. Potwierdzając wszystkie po kolei zarzuty Simona, którymi ten tłumaczył zakończenie współpracy: Garfunkel jest miękki, mdły i ma tendencję do nazbyt landrynkowej muzyki. Głos jednak pozostał. A i na muzykę Arta Garfunkela można obecnie spojrzeć z większą wyrozumiałością.

To, co na tle drapieżnych lat 70. brzmiało „landrynkowo”, dzisiaj prezentuje się jak dobrze zrobiony pop. Bardzo dobrze zrobiony. W tym wyborze znalazły się najbardziej dla Garfunkela reprezentatywne utwory z repertuaru dueto, ze słynnym „Bridge Over The Troubled Water” na czele. Jest „The Sound Of Silence”, a także – spopularyzowana przez film „Absolwent” – piękna, staroangielska ballada „Scarborough Fair/Canticle”. Ale jest też znacznie późniejszy duet z Simonem w znakomitej piosence tego ostatniego „My Little Town”. Jest absolutnie uroczy triumwirat Simon/Garfunkel i James Taylor w hicie „(What A) Wonderful World”. Solowe lata Arta Garfunkela znaczone są współpracą z takimi artystami jak Jimmy Webb, Nicky Hopkins, Eric Weissberg czy Michael Brecker. Przyniosły one przeboje: „All I Know”, „Breakaway”, „I Only Have Eyes For You”. I słucha się ich dzisiaj tak przyjemnie, że można przez chwilę zapomnieć, kto je śpiewa. Zdarzają się nam wieczory, kiedy można to uznać za zaletę. Ten album to odpowiedni soundtrack.

Art Garfunkel, "The Singer", Columbia/Legacy

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Alicia Keys - Cisza po burzy

Fot. Milan Zrnic/Sony Music Polska
Fot. Milan Zrnic/Sony Music Polska
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Alicia Keys nagrała nowy album. Sama mówi, że jest wyjątkowy, bo też wyjątkowy jest moment życia, w którym to zrobiła. Przyznaje: – Długo uczyłam się mówić „nie”, wiele razy musiałam coś udowadniać. Zmieniam się, dojrzewam. Ważna w tym procesie była chwila, kiedy poczułam, że nie chcę już zadowolić wszystkich.

Niewiele brakowało, a znalibyśmy cię jako Alicię Wild [z ang. „szalona” – przyp. red.]. Skąd wziął się pomysł na taki pseudonim artystyczny? Wyłącznie z desperacji. Śmieję się teraz z tego, bo pomysł był okropny, brzmi to tak pretensjonalnie! Bardzo długo nie umiałam znaleźć odpowiedniego dla siebie pseudonimu. Od początku podchodziłam do swojej kariery poważnie, wiedziałam, że moje prawdziwe nazwisko [Augello Cook – przyp. red.] jest za długie, że z nim albo nie uda mi się w branży, albo wszystko będzie o wiele trudniejsze. Potrzebowałam czegoś, co od razu przyciąga uwagę. Minęły miesiące, zanim z pomocą przyjaciół wymyśliłam „Keys”. I całe szczęście. „Szalona” – to słowo niespecjalnie do mnie pasuje, inni raczej też mnie tak nie postrzegają. „Siła”, „miłość”, „dusza” – tak, to słowa dla mnie ważne. Ale nie „szaleństwo”!

Mimo to zapytam o najbardziej szaloną rzecz, jaką zrobiłaś w życiu. Wcześniej nie pociągały mnie wyzwania spod znaku sportów ekstremalnych. Ale teraz przymierzam się do lotu lotnią, po locie balonem połknęłam bakcyla. I uwielbiam nurkować. W przyszłym roku zamierzam pływać z delfinami, miałam zrobić to niedawno, ale na przeszkodzie stanęły nagrody Grammy. No właśnie, można się zastanawiać, czy w ogóle potrzebuję dodatkowej adrenaliny, skoro na przykład prowadzę ceremonię wręczenia najważniejszych nagród muzycznych…

Natomiast zdecydowanie najbardziej szaloną rzeczą, jakiej podjęłam się w życiu, jest to, że zajęłam się muzyką. To jest moja podróż, w którą się wybrałam, i ponoszę wszystkie wiążące się z nią konsekwencje. Za każdym razem, kiedy wychodzę do publiczności, gdy staję przed nią, jestem prawdziwa, zawsze jestem sobą. Bez jakiejkolwiek maski, bez choćby najcieńszej warstwy ochronnej pokazuję się ludziom, którzy mogą mieć przecież najróżniejsze opinie na mój temat. Wystawiam się, podejmuję duże ryzyko wciąż i wciąż od nowa.

Pierwszy ważny dźwięk w twoim życiu? Przejeżdżający pociąg? Bicie serca mojej mamy? Ulice Nowego Jorku? Klaksony samochodów? Ale bardziej niż dźwięki pociąga mnie cisza. Właściwie od zawsze, bo w ciszy tworzę. To wtedy najlepiej mi się myśli i pisze. Pragnę ciszy, bo tak teraz o nią trudno. Jesteśmy tak przeładowani informacjami, opiniami, bodźcami...

Wydajesz się osobą, która z łatwością godzi dwie skrajności: potrzebę wyciszenia i refleksji z wartkim nurtem współczesnego świata. To dla mnie komplement, ponieważ każdego dnia o taką równowagę walczę. Na pewno z natury jestem spokojną, wyciszoną osobą. I traktuję to jako dar od Boga. Dobrze wiem, co znaczy być niespokojnym duchem, ponieważ moja mama jest w gorącej wodzie kąpana. Zawsze byłyśmy ze sobą blisko, całe życie jesteśmy ze sobą zżyte i to ja musiałam być w tym układzie tą spokojną, która stanowi przeciwwagę dla charakteru i temperamentu mamy. Jest we mnie coś, co dąży do spokoju, i traktuję to jako bardzo ważną, bardzo cenną swoją cechę.

Fot. Milan Zrnic/Sony Music Polska Fot. Milan Zrnic/Sony Music Polska

Często podkreślasz, jak ważna dla ciebie jest medytacja. Nie wyobrażam sobie bez niej życia, ale nie wydaje mi się, żeby to było rozwiązanie dla każdego, trzeba mieć do tego predyspozycje. Mnie z pewnością pomaga. Dzięki niej odnajduję perspektywę, spokój, umiejętność widzenia spraw takimi, jakie są. To nie zawsze jest proste, nie znajdziesz w ten sposób wszystkich odpowiedzi, czasem po prostu nie wiesz, co jest dla ciebie dobre. A ja lubię wiedzieć. Mam taką ukochaną mantrę – bardzo prostą, bardzo piękną: „Sat Nam”, czyli „Jestem prawdą”. Te słowa brzmią dla mnie pięknie. Zarówno jeśli chodzi o znaczenie, jak i samo brzmienie: „Sat Nam”.

To słowa, które można odnieść i do twojej twórczości, i do wizerunku, i do determinacji, żeby nikomu nie przyszło do głowy, by cię zmieniać. Kiedy pracowałam nad moją debiutancką płytą, byłam otoczona „doradcami”. Wszyscy mieli na mnie jakiś pomysł, na moją muzykę, na mój wizerunek. Byłam nastolatką i uczyłam się mówić „nie” tym wszystkim potężnym, często bardzo znanym ludziom. Nie zawsze było to łatwe, wiele z moich własnych pomysłów lądowało w koszu, wiele musiało się nie udać, żebym mogła w końcu powiedzieć: „Widzicie? Miałam rację!”. Nie raz musiałam coś udowadniać. Wielu osobom nie podobała się moja muzyka, piosenki, które napisałam. Uważali, że moje kompozycje nie są wystarczająco dobre, że powinnam pisać z innymi. To są strasznie szkodliwe komunikaty, bo automatycznie zaczynasz w siebie wątpić. Czy jestem dobra? Czy na to zasługuję? Czy cokolwiek kiedyś się wydarzy? Czy osiągnę sukces? Ale jednocześnie to doświadczenie pokazuje, że warto o siebie walczyć, uczyć się na błędach. A przede wszystkim, żeby wierzyć w siebie, co w ogóle jest jedną z najtrudniejszych rzeczy.

Promując swój poprzedni album, zrezygnowałaś z makijażu. W dzisiejszych czasach, kiedy wszędzie królują wyretuszowane do absurdu zdjęcia, taka decyzja to akt odwagi. Nie, ta decyzja była absolutnie naturalna. Nie miałam potrzeby być za nią chwalona czy doceniana. Wiem, że szeroko ją komentowana, ale oprócz tego, że była manifestem i formą komentarza, stała się też po prostu odbiciem tego, w jakim miejscu wtedy byłam. Chciałam być wolna, czułam się wolna.

Jako artystka i jako człowiek czuję się wielowymiarowa. Nigdy nie chciałam, żeby wepchnięto mnie do którejś szuflady. Za ciasno mi w każdej z nich i nie lubię tego, jak łatwo szufladkujemy innych. Sami przy tym przekonani o swojej własnej wyjątkowości. O tym zresztą mówi moja nowa płyta. Żeby uciekać od stereotypów, od schematycznego myślenia. Uwielbiam różnorodność, którą reprezentujemy my, ludzie. Naprawdę nie musimy się ograniczać.

Najnowsza płyta Alicii Keys, wyd. Sony. (Fot. materiały prasowe) Najnowsza płyta Alicii Keys, wyd. Sony. (Fot. materiały prasowe)

Czy to dlatego na okładce twojego najnowszego albumu „Alicia” znalazło się kilka, a nie jedno twoje zdjęcie? Tak. A zarazem to wciąż jedna i ta sama ja. To po prostu różne strony kobiety. Jestem teraz w takim momencie życia, kiedy mogę już dzielić się moimi doświadczeniami i czerpać mądrość z doświadczeń innych. Znalazłam już swój głos, ale nauczyłam się też słuchać. Uczymy się całe życie i mam nadzieję, że kiedy będę mieć 80 lat, wciąż będę dowiadywać się nowych rzeczy. Jest coś pięknego w tej pewności siebie, w tej wolności, by dzielić się tym doświadczeniem, swoją prawdą. Od tego też jest muzyka.

No i ten tytuł: po prostu „Alicia”. Kolejny w twoim dorobku – po „Diary of Alicia Keys” [Dzienniku Alicii Keys] czy „As I Am” [Taka jestem] – który sugeruje szczerość tej muzyki. To nawet więcej niż to. Moje imię pochodzi od greckiego słowa „prawda”. Więc w pewnym sensie „Alicia” to dwa tytuły jednej płyty.

„Alicia” wychodzi już w innej rzeczywistości niż poprzednie albumy. Po narodzinach i rozkwicie ruchu #MeToo. Czy jako kobieta, gwiazda show-biznesu, artystka, odczuwasz różnicę, od kiedy zaczęłyśmy głośno mówić o tym, o czym wcześniej najczęściej się milczało? Tak. Czuję inną energię, inną skalę świadomości. Kobiety szukają i potrzebują nowej prawdy. I szczerości. Także między sobą. Ludzie chcą wrócić do prawdziwego kontaktu, bez wszystkich tych wykalkulowanych, nic niewartych deklaracji. Myślę, że bardziej pragniemy teraz prawdziwych emocji, wzruszeń. Zasługujemy na to, by pozbyć się toksycznej energii wokół. I tych, którzy ją tworzą. Kobiecość jest ważnym motywem mojej twórczości. Zmieniam się jako kobieta, dojrzewam. Myślę, że jednym z ważnych elementów tego procesu była chwila, kiedy poczułam, że nie chcę już zadowolić wszystkich, zbawić świata, być matką dla każdego.

Zgodzisz się, że w nas, kobietach, zbyt często wygrywa właśnie ta strona – opiekuńcza, altruistyczna? Tak. Nie myślisz o sobie, dbasz o komfort innych, jesteś w końcu grzeczną, dobrze wychowaną dziewczynką. Dobrym człowiekiem. To są wszystko bardzo szlachetne zachowania, ale przychodzi moment, kiedy musisz wybrać siebie. Kiedy najważniejsze staje się to, co dobre dla ciebie, kiedy chodzi o kwestię przetrwania. To dokładnie tak jak z maską tlenową w samolocie – jeśli chcesz uratować kogoś innego i tak najpierw musisz założyć ją sobie. Zanim pomożesz komuś, sam musisz żyć i być bezpieczny. Widzę, że kobiety zaczynają tak myśleć. I odnajdują jakiś komfort w świadomości, że zasługują na to, by dbać o siebie i być w jak najlepszej formie psychicznej.

Czy słusznie się domyślam – że jesteś jedną z tych artystek, którym fani mówią nie tylko: „Uwielbiam twoją muzykę!”, ale i „dziękuję za twoje piosenki, pomogły mi w ciężkich chwilach!”? Tak, zauważyłam, że ludzie bardzo emocjonalnie reagują na moją muzykę. Wierzę, że między mną a moją publicznością wytworzyła się prawdziwa, szczera więź. Razem dojrzewamy, to wspólny proces. Mam ogromną przyjemność z dzielenia się tym, czego się uczę, co czuję. O tym jest płyta „Alicia”. O tym, że jestem tu i teraz i to jestem ja, to moje życie. Że nie musimy być w tym samym miejscu w życiu, najważniejsze, że świadomie go doświadczamy. Jestem po przejściach. Kto z nas nie jest? Ale potrafię dostrzec swoje szczęście. Wyzwania, przeszkody – to one nas budują i tworzą i to dzięki nim stajemy się silniejsi. Dzięki nim wiemy, kim chcemy być, czego nie chcemy. Ta muzyka ma dawać siłę i wiarę. Jesteśmy w tym razem.

Na koniec chciałabym spytać jeszcze o jedno. Pewnie nie będziesz zdziwiona, bo chodzi o twórczość Chopina... Och, uwielbiam preludium Deszczowe! Dla mnie to głęboko uduchowiona muzyka. Natychmiast czuję jej nastrój, ma w sobie coś z bluesa. Ten utwór pokochałam od razu, od chwili, kiedy zasiadłam do pianina, żeby się go nauczyć. Fascynujące: w tych dźwiękach naprawdę słychać deszcz. Te słodkie uderzenia, rozpadanie się kropli... A później pojawia się ciemność, kiedy nadchodzi burza, po czym utwór wraca do swojej lekkości i światła – to już moment po burzy. Piękna metafora życia: zdarzą ci się wzloty i upadki, czasem utkniesz gdzieś pomiędzy, ale to wszystko to tylko etap tej wielkiej podróży. Na twojej drodze zawsze pojawi się alternatywa, coś się odmieni. Bardzo w to wierzę.

Alicia Keys, właściwie Alicia Augello Cook, rocznik 1981; piosenkarka, autorka tekstów, producentka muzyczna. Od dziecka gra na pianinie, jej płytowy debiut „Songs in A Minor” z 2001 roku trafił na szczyt notowań Billboardu i przyniósł jej pięć nagród Grammy. Próbuje swoich sił jako aktorka (m.in. film „Sekretne życie pszczół”).  Premiera jej ostatniego albumu „Alicia” została przesunięta z powodu pandemii, ale już teraz można słuchać promujących go singli: „Underdog”, „Time Machine” i „Good Job”.

  1. Kultura

Nowości muzyczne lipca

Norah Jones zadedykowała swój ostatni album wszystkim, którzy czują się bezsilni. (Fot. materiały prasowe)
Norah Jones zadedykowała swój ostatni album wszystkim, którzy czują się bezsilni. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Sprawdzamy, co ciekawego ukazało się ostatnio na rynku muzycznym. Oto kilka nowych albumów, które polecamy waszej uwadze.

Norah Jones - Ukojenie

W muzyce Norah Jones wciąż nic się nie zmienia. Ale w obecnym chaosie to akurat cieszy. „Wierzę, że w takim czasie muzyka jest ważna. Na pewno mnie pomaga poczuć się lepiej. Albo porządnie się rozbeczeć” – mówiła tuż przed premierą ósmej już płyty, opóźnionej zresztą przez izolację. Zadedykowała ją wszystkim tym, którzy czują się bezsilni. Licząc, że jej piosenki – przy których pomagał lider zespołu Wilco – przyniosą odrobinę wytchnienia.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Lady Gaga "Chromatica"

Zważywszy, jak wiele się u niej ostatnio działo, to właściwie cud, że Lady Gaga wydała nowy album.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Najpierw zagrała w „Narodzinach gwiazdy”, zgarniając m.in. nagrodę BAFTA i mnóstwo pochwał. A teraz sam Ridley Scott obsadził ją w filmie „Gucci” (premiera w przyszłym roku). W roli żony dziedzica fortuny modowego imperium, która zleciła zamordowanie męża płatnemu zabójcy. A i to nie koniec pozamuzycznych zajęć Lady Gagi, bo artystka wypuściła też na rynek serię wegańskich kosmetyków. I chociaż przyznaje się do depresji i permanentnego bólu (dzięki niej coraz więcej mówi się o mało znanej chorobie, fibromialgii), od dwóch lat pracowała z zastępem producentów nad nowym materiałem. Jak wyszło? Pełno tu syntezatorowych uniesień, bombastycznych refrenów i euforii. Płyta i do tańczenia, i do nucenia.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Perfume Genius - rozmach filharmonii w kameralnym wydaniu

Perfume Genius poprzednio zachwycił świat mocnym, rockowym, „amerykańskim” albumem, za co prawie dostał statuetkę Grammy. Na pewno powinien dostać ją teraz, bo przy nowym materiale 39-latek niebywale się napracował. Są tu smyczki, organy, klawesyn, dęciaki, perkusjonalia. Ten rozmach kojarzy się z filharmonią, tyle że w kameralnym wydaniu. Jest też bardziej europejsko: niektóre z tych nastrojowych piosenek mogliby nagrać Beatlesi, niektóre Air.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Hania Rani - Nie ma jak w domu

Domowy koncert, który Hania Rani dała w środku pandemii, obejrzały tłumy internautów zamkniętych we własnych domach. „Dom” to również tytuł drugiej płyty 30-letniej pianistki (znanej z duetu Tęskno, też wydającego nowy album!). Tym razem oprócz fortepianu usłyszymy perkusję, kontrabas czy smyczki, a Rani gdzieniegdzie śpiewa. Na przykład w utworze „Leaving”, któremu towarzyszy piękny teledysk nakręcony w Grecji jeszcze przed wirusem.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

 

  1. Kultura

Natalia Kukulska śpiewa do muzyki Fryderyka Chopina. Artystka przedstawia swój najnowszy album

Najnowszy album Natalii Kukulskiej
Najnowszy album Natalii Kukulskiej "Czułe struny" składa się z wybranych dzieł Fryderyka Chopina, opracowanych po raz pierwszy w formie utworów symfonicznych, do których powstały teksty. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 1 Zdjęcie
Natalia Kukulska powraca w wielkim stylu, w towarzystwie wybitnych muzyków i... Fryderyka Chopina! Artystka udostępniła w sieci singiel ze swojego najnowszego albumu "Czułe struny". 

Natalia Kukulska i jej najnowszy album "Czułe Struny” to jedna z największych artystycznych produkcji na naszym rynku fonograficznym. A to za sprawą tego, że składa się on z wybranych dzieł Fryderyka Chopina, opracowanych po raz pierwszy w formie utworów symfonicznych, do których powstały teksty. W nagranie „Czułych strun” twórczo i wykonawczo zaangażowanych było blisko 100 osób.

Muzyka Fryderyka Chopina zyskała nową, wielowarstwową oprawę od pięciu znamienitych polskich kompozytorów i aranżerów: Krzysztofa Herdzina, Nikoli Kołodziejczyka, Adama Sztaby, Pawła Tomaszewskiego oraz Jana Smoczyńskiego. Pod ich batutą zabrzmiała orkiestra - Sinfonia Varsovia, a obok niej pojawili się wspaniali muzycy, m.in. Robert Kubiszyn, Michał Dąbrówka, Piotr Wrombel. Dodatkowym zaszczytem jest gościnny udział wybitnego pianisty, Janusza Olejniczaka, którego wykonania Chopina docenia cały świat. Za reżyserię dźwięku i mix utworów odpowiedzialny jest niezwykle ceniony Leszek Kamiński.

Inicjatywa tego wydawnictwa oraz pomysł połączenia wszystkich podmiotów muzycznych wyszły od Natalii Kukulskiej, która wykonuje utwory Chopina w nowej odsłonie i jest autorką połowy tekstów na ten album. Jednym z pretekstów do jego powstania jest jubileusz 210 urodzin Fryderyka Chopina, który przypada na bieżący rok. Obok Natalii Kukulskiej za warstwę liryczną odpowiadają cenione autorki i artystki, a są to: Mela Koteluk, Kayah, Gaba Kulka, Natalia Grosiak (Mikromusic) i Bovska.

Teledysk do singla "Czułe struny [Polonez As-dur]" jest już dostępny w serwisie YouTube, utwór można również znaleźć na portalach streamingowych.

https://youtu.be/R0OtzzL_gH4

Dotykamy muzyki Fryderyka Chopina. Muzyki niezwykle kunsztownej i pomnikowej. Na pewno wymaga to odwagi, ale jeżeli w muzykę wkłada się całe serce, profesjonalizm i spotykają się ludzie o takich wrażliwościach i talentach, jak moi goście, może z tego wyjść coś pięknego, nowego, a zarazem przypominającego nam o wielkości pierwowzoru - mówi Natalia Kukulska

Premiera albumu Natalii Kukulskiej "Czułe struny" zapowiedziana jest na 28 sierpnia.

 

  1. Styl Życia

Tylko u nas! Dua Lipa o muzycznych i modowych inspiracjach

Dua Lipa dla Pepe Jeans (fot. materiały prasowe Pepe Jeans)
Dua Lipa dla Pepe Jeans (fot. materiały prasowe Pepe Jeans)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Brytyjska gwiazda muzyki pop, Dua Lipa od kilku lat podbija światowe listy przebojów. Wkrótce ukaże się jej kolejny album zatytułowany "Future Nostalgia". Artystka rusza również w trasę koncertową. Tylko u nas dowiedziecie się o jej największych muzycznych i modowych inspiracjach oraz współpracy z marką odzieżową Pepe Jeans.

Brytyjska gwiazda muzyki pop, Dua Lipa od kilku lat podbija światowe listy przebojów. Wkrótce ukaże się jej kolejny album zatytułowany "Future Nostalgia". Artystka rusza również w trasę koncertową. Tylko u nas dowiedziecie się o jej największych muzycznych i modowych inspiracjach oraz współpracy z marką odzieżową Pepe Jeans.

https://www.youtube.com/watch?v=aQ1Kzu0DJkM

Jak zostałaś wokalistką? Czy zawsze chciałaś śpiewać? Dorastałam wśród muzyki. Mój tata grał w zespole i od małego przejęłam tę pasję. Zaczęłam udostępniać swoje wersje piosenek w Internecie i tak wszystko się zaczęło. Poznałam swojego managera, następnie wytwórnię, zaczęliśmy pisać piosenki i je wydawać.

Niedługo ruszasz w trasę „Future Nostalgia”. Czy masz jakiś koncertowy rytuał? Rozgrzewam struny głosowe, piję mnóstwo herbaty i spędzam czas z moim zespołem.

Czyj występ chciałabyś zobaczyć na żywo? Dorastałam słuchając Katy Perry, Pink i Nelly Furtado. W zeszłym roku nawet występowałam na tym samym festiwalu co Katy. Marzenia się spełniają!

Jacy artyści wciąż cię inspirują? Teraz kręcą mnie klimaty, które tworzą Dababy, Koffee i Skepta.

Jaki kawałek na pewno poderwie cię do tańca? Oldschoolowe lata 90. Może Gwen Stefani albo TLC?

Ubiegły rok był dla ciebie pracowity, obecny też taki będzie. Jak dbasz o siebie, gdy Twój grafik jest tak napięty? Spędzam jak najwięcej czasu z rodziną i przyjaciółmi. Dużo czasu spędzam w podróży, dlatego bezcenne są dla mnie chwile, gdy możemy się spotkać i nadrobić zaległości.

Dua Lipa dla Pepe Jeans (fot. materiały prasowe Pepe Jeans) Dua Lipa dla Pepe Jeans (fot. materiały prasowe Pepe Jeans)

To Twoja druga kolekcja zaprojektowana we współpracy z Pepe Jeans. Co tym razem było Twoją inspiracją? Moim natchnieniem było angielskie lato i słońce Los Angeles. Podstawą kolekcji są dżinsowe ubrania i stroje w sorbetowych kolorach. Mają w sobie ducha przełomu lat 80. i 90. Odświeżyliśmy także nasze dżinsowe bestsellery o modele w nowych, spłowiałych kolorach z nowymi akcentami, takimi jak podwójny pas, zamki na nogawkach czy wybielana faktura. Mamy też niesamowity denimowy komplet.

Które projekty w kolekcji są Twoimi ulubieńcami? Który produkt byś wybrała? Uwielbiam dwa – dżinsową braletkę i spodenki, idealne na scenę. Braletka w połączeniu ze słodką wzorzystą spódniczką będzie też super wyglądać latem. Poza tym po prostu kocham moje dżinsy „Dua” – cieszę się, że teraz mamy je w nowych kolorach i tkaninach.

Dżinsy są dla Ciebie strojem na co dzień czy na wyjście? Uwielbiam to, że są tak łatwe są w noszeniu – idealne na co dzień z trampkami albo na wieczór - z wysokimi obcasami i body „Katie”. Na kolację albo tańce.

Dua Lipa dla Pepe Jeans (fot. materiały prasowe Pepe Jeans) Dua Lipa dla Pepe Jeans (fot. materiały prasowe Pepe Jeans)

Opisz swój idealny strój. Kolorowy!

Co Twoje ubrania i styl mówią o Tobie? Lubię z nimi eksperymentować, to wielka frajda ciągle zmieniać swój wizerunek i się tym bawić, szczególnie kolorem. Odkąd przefarbowałam włosy na blond, szukam też tego, co najlepiej z nimi wygląda.

Jak długo zajmuje Ci przygotowanie się do wyjścia? Mój grafik jest tak napięty, że nauczyłam się szykować w pół godziny.

Jak wybierasz stylizację na scenę? Pracuję teraz nad strojami na nadchodzącą trasę koncertową "Future Nostalgia". Przygotowujemy parę naprawdę ekstrawaganckich looków i wiele przebieranek. Na scenie na pewno chcę bawić się modą, ale moje kreacje muszą być też praktyczne i pozwalać na taniec.

Dua Lipa dla Pepe Jeans (fot. materiały prasowe Pepe Jeans) Dua Lipa dla Pepe Jeans (fot. materiały prasowe Pepe Jeans)

Największy skarb w Twojej szafie? Torebka vintage, którą przekazała mi mama.

Najlepsze modowe rady, które dostałaś? Bądź sobą i nie bój się eksperymentować.

Jaki jest obecnie Twój ulubiony strój? Kocham moje dżinsy „Dua”. Uwielbiam też drobne spinki do włosów.

Jaki był Twój pierwszy poważny modowy wydatek? Zabrałam przyjaciółki na zakupy.

 

 

 

  1. Kultura

Co czytać w najbliższych miesiącach? Polecamy najciekawsze pozycje

Co czytać w najbliższych miesiącach? Oto lista, którą trzeba poznać. ( fot. Imaxtree)
Co czytać w najbliższych miesiącach? Oto lista, którą trzeba poznać. ( fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 7 Zdjęć

Co będziemy czytać w nadchodzących miesiącach? Oto propozycje, które warto poznać.

"Dziewczyna, kobieta, inna" B. Evaristo

"Siostrom, sistas, sistahs, siostrzeństwu, kobietom, womxn, wimmin, womyn, braterstwu, braciom, bredrin, bruvs, naszym mężczyznom i facetom, a także wszystkim osobom LGBTQI w wielkiej ludzkiej rodzinie" - taką dedykacją zaczyna swoją oszłałamiającą opowieść o dwunastu różnych kobietach B. Evaristo, za którą została nagrodzona m.in. Nagrodą Bookera w 2019 r. Od niedawna możemy przeczytać ją także po polsku w tłumaczeniu Agi Zano, która wykonała mistrzowską robotę w przełożeniu tego żywego języka (unikającego znaków interpunkcyjnych jak ognia). "Dziewczyna, kobieta, inna" to historie dwunastu kobiet i ich życiowej podróży, w której pojawia się wiele wątków - miłość, zdrada, niezrozumienie, poszukiwanie własnej tożsamości i wyobcowanie. Wszystkie łączy to, że są czarnoskóre, o czym kobiety mówią często nie wprost, nie dosłownie, czasem dając jedynie przykład rasistowskiej odzywki czy zachowania, z którymi musiały borykać się przez całe życie. To wyjątkowa pozycja dla wszystkich fanek dobrej i mądrej lektury - nie tylko tych, które interesuje feminizm, zwłaszcza że Evaristo maluje jego różne oblicza, nie zawsze skłaniające się ku tezie, że "feminizm to suma doświadczeń wszystkich kobiet". To pozycja obowiązkowa.

'Dziewczyna, kobieta, inna' Bernardine Evaristo, Wydawnictwo Poznańskie "Dziewczyna, kobieta, inna" Bernardine Evaristo, Wydawnictwo Poznańskie

 

"Proszę bardzo" A. Rottenberg

Autobiografia znanej polskiej historyczki sztuki, krytyczki i publicystki, a także wieloletniej dyrektorki Galerii Sztuki "Zachęta". W wydanej ponownie opowieści o swoim życiu Rottenberg szczerze i bez tajemnic mówi m.in. o wątku zaginionego syna, dziejach rodziny, szukaniu korzeni i własnej drogi. Jest tu też mowa o depresji, samotności i wielu innych ciężkich momentach w życiu, a także łączących autorkę więziach z najbliższymi - ojcem, matką, synem. Historię Rottenberg czyta się z ogromnym zaciekawieniem, nie tylko dlatego, że opowiadając historię własnej rodziny, autorka niejako tworzy historyczny obraz XX w., ale także ze względu na to, że stworzył ją osoba całe życie obcująca ze sztuką, kulturą, której wpływ czuć tu na każdej stronie. Urozmaicona ilustracjami i anegdotami opowieść o odkrywaniu siebie, otwieraniu nie do końca zabliźnionych ran, przepracowywaniu własnej traumy to książka, po którą naprawdę warto sięgnąć.

'Proszę bardzo' Anda Rottenberg, Wydawnictwo Marginesy "Proszę bardzo" Anda Rottenberg, Wydawnictwo Marginesy

"Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet" M. Chollet

Świetnie opisana przez dziennikarkę Monę Chollet historia polowań na czarownice, która wbrew pozorom miała ogromny wpływ na mizoginiczne poglądy o kobietach funkcjonujące dalej we współczesnym świecie. Użycie przez nią figury czarownicy stara się uświadomić nam, jak - wbrew pozorom - wiele i niewiele zmieniło się od czasów, gdy za bycie kobietą - zwłaszcza taką, którą swoją postawą jakkolwiek wykraczała poza przyjęte schematy i granice - można było zostać spalonym żywcem. Chollet bezbłędnie nakreśla też, jak sposób, w jaki wychowywane są wciąż młode dziewczęta nie sprzyja ich rozwojowi, wierze w ich możliwości, własne siły, bycie niezależnymi i posiadającymi własne zdanie. Inny aspekt, który analizuje dziennikarka to stereotyp kobiety bezdzietnej, która w społeczeństwie wciąż często postrzegana jest jako osoba, która utraciła coś na zawsze, traktowana jako "niespełniona", nieszczęśliwa. Pasjonujący esej, w którym autorka pokazuje, jak wielowieczna dyskryminacja kobiet i ich wykluczenie wpłynęły na dalszy rozwój zachodniego świata.

'Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet' M. Chollet, Wydawnictwo Karakter "Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet" M. Chollet, Wydawnictwo Karakter

"Świat bez kobiet" A. Graff

Kolejne wydanie "Świata bez kobiet" autorstwa Agnieszki Graff - znanej polskiej kulturoznawczyni, tłumaczki i publicystki, w którym ukazuje najnowszą historię Polski z perspektywy feministycznej. Choć wydawać by się mogło, że współczesny feminizm nie ma już tak "mocnych" haseł i stał się zjawiskiem masowym, który nie budzi kontrowersji, Graff wskazuje nam, jak bardzo wciąż narażony jest na kontrdziałania i nienawiść. Autorka śledzi to, jak bardzo współczesna kobieta jest wciąż nieobecna w życiu publicznym i dalej chce się decydować za nią w każdym aspekcie. Przejawia się to w każdej dziedzinie - od polityki, przez kulturę, religię, zwyczaje.

'Świat bez kobiet. Płeć w polskim życiu publicznym' Agnieszka Graff, Wydawnictwo Marginesy "Świat bez kobiet. Płeć w polskim życiu publicznym" Agnieszka Graff, Wydawnictwo Marginesy

"Jak zdobyć i pielęgnować przyjaźń w dorosłym życiu. Porady i ćwiczenia" H. Kelaher

Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka prosta. Przyjaźń to jedno z najważniejszych uczuć w życiu każdego człowieka - mówi się, że ludzie pozbawieni przyjaciół są samotni i sfrustrowani. Ale jak pozyskać przyjaciół prawdziwych? Takich, którzy będą oddani, lojalni i godni zaufania? I przede wszystkim - jak zrobić to w późniejszym czasie, kiedy wiele osób ma już swoje towarzystwa i niechętnie nawiązuje nowe, zwłaszcza silne relacje. Poradnik w ciekawy i przystępny sposób pomaga dowiedzieć się, jak rozmawiać, by wyjść poza "small talk", jak zbudować i pielęgnować krąg własnych znajomych oraz jak rozróżniać zdrowe i toksyczne relacje.

'Jak zdobyć i pielęgnować przyjaźń w dorosłym życiu. Porady i ćwiczenia' Hope Kelaher, Wydawnictwo Zwierciadło "Jak zdobyć i pielęgnować przyjaźń w dorosłym życiu. Porady i ćwiczenia" Hope Kelaher, Wydawnictwo Zwierciadło

"Zemsta. Zapomniane powstania w obozach zagłady" M. Wójcik

Michał Wójcik w książce "Zemsta..." poruszył mało znane, bądź rzadko wspominane fakty dotyczące żydowskiego oporu stawianego w obozach koncentracyjnych. Autor rozprawia się tu z mitem ofiar jako osób, które nie stawiały oporu i nie sprzeciwiały wobec dramatycznego losu. We wszystkich obozach - Auschwitz-Birkenau, Treblince, czy Sobiborze istniała konspiracja, która doprowadzała do zbrojnych wystąpień i buntów. "Dzięki heroicznej postawie więźniów, walczących z minimalną ilością broni, często na noże i gołe pięści, dwa z nich uwieńczone zostały spektakularnym sukcesem. Również za sprawą kobiet - żydowskich bohaterek". O tym trzeba wiedzieć i trzeba pamiętać.

'Zemsta. Zapomniane powstania w obozach zagłady' Michał Wójcik, Wydawnictwo Poznańskie "Zemsta. Zapomniane powstania w obozach zagłady" Michał Wójcik, Wydawnictwo Poznańskie