fbpx

Im prościej, tym lepiej

123RF.com

Ostatnio odkryłam książkę, która stała się dla mnie elementarzem codzienności. Choć czytam wiele poradników i książek psychologicznych, ta wywarła na mnie szczególne wrażenie. „Sztuka prostoty” francuskiej autorki Dominique Loreau wpisuje się w moje życie pod każdym względem. Każdy krok wydaje się równoważyć z kolejnym. Dzielę się więc tą rewelacją.

Oczyść swój dom

Dosłownie. Gdy zadbasz o porządek i o czystość, będziesz czuł się komfortowo w swoim domu. Nie będą cię rozpraszały porozrzucane rzeczy, niepozmywane naczynia, warstwa kurzu pod łóżkiem. Czystość miejsca, w którym mieszkasz, daje ci wytchnienie po całym dniu pracy. Wracasz do ładu i odpoczywasz. To działa! Jeszcze lepiej oczyścić dom ze zbędnych rzeczy: nienoszonych od co najmniej dwóch lat ubrań, ale trzymanych na wszelki wypadek, gdyby moda na konkretny fason powróciła (przez to nie masz miejsca na nowe i ciągle narzekasz, że nie masz w co się ubrać); tandetnych pamiątek z wakacji, które przez chwilę – pod wpływem wakacyjnych uniesień – wzbudzały zachwyt, a w domu tylko się kurzą.

Negatywnie na nastrój i spokój wewnętrzny oddziałują rzeczy poustawiane lub pozostawione przez zapomnienie na półkach, parapetach, biurku liczne przedmioty – wprowadzają chaos i rozproszenie. Dalej – różne przedmioty poupychane w szafkach, szufladach czy w piwnicy, do których nigdy nie zaglądasz. Czemu więc służą? Wzbudzają tylko niepokój i drażnią. W wolnych chwilach przeanalizuj po kolei obecność każdego przedmiotu w domu. Trochę to czasochłonne, ale stopniowo oczyścisz swój dom ze wszystkiego, co jest zbędne. Pozostaną tylko rzeczy piękne i mające dla ciebie realną wartość użytkową czy sentymentalną.

Mniejsza ilość rzeczy:

  • ułatwia utrzymanie porządku
  • pozwala ci je bardziej docenić
  • wyzwoli w tobie potrzebę piękna

Wykorzystaj czas

Nie rób wielu rzeczy jednocześnie – to złota porada Dominique Loreau. Jeśli jesz śniadanie, staraj się rozkoszować tą chwilą, smakiem kawy, jajecznicy czy chleba z miodem. Staraj się, by każda codzienna czynność była minirytuałem. Świadomie je wykonuj. Jeśli jednocześnie jesz, piszesz na komputerze i rozmawiasz przez telefon, wprowadzasz tylko chaos i niepokój w swoje życie, jesteś też mniej efektywny. I ile tracisz przy okazji przyjemności.

Staraj się, by życie nie zaskakiwało cię banalnymi wpadkami. Możesz przewidzieć więcej, niż ci się wydaje. Wystarczy lepiej się zorganizować. Wiedząc, że rano musisz wcześnie wstać, a nie lubisz tego robić i zawsze przestawiasz budzik do przodu, by zyskać pięć minut snu, poprzedniego dnia wieczorem przygotuj się na ten poranek. Wybierz ubrania, nakryj do śniadania, spakuj potrzebne rzeczy do pracy. Bez wyrzutów sumienia możesz wtedy nastawić budzik na późniejszą godzinę, bo wiesz, że nie będziesz marnować rano czasu na zbędne prasowanie, szukanie portfela itp. Jeśli z kolei będziesz dbać o porządek w domu, nie przytrafi się niemiła sytuacja, że ktoś chce cię odwiedzić znienacka, a ty będziesz w pośpiechu sprzątać, denerwować się i wstydzić. Po co samemu skazywać się na takie nieprzyjemności?

Licz na siebie

Nikt za ciebie życia nie przeżyje. Nie podejmie decyzji. Tylko ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie. Za to nie jesteś odpowiedzialny za życie innych. Domagamy się od innych, by nas uszczęśliwiali, bo sami nie potrafimy sobie dać szczęścia (Dlaczego inni mieliby to robić?). Przez to uzależniamy siebie od innych i efekt jest odwrotny – unieszczęśliwiamy się na własne życzenie. Proste ćwiczenie na realizowanie swoich marzeń to wizualizacja. Jeśli czegoś pragniesz, np. odbyć jakąś podróż, wejść na jakąś górę, nauczyć się grać w tenisa, pogodzić się z dawnym przyjacielem, przeanalizuj to marzenie w wyobraźni w najmniejszych szczegółach, krok po kroku. Zobaczysz siebie w czasie realizowania danego zamierzenia i po pierwsze, przekonasz się, czy naprawdę tego chcesz, a jeśli tak – to będziesz mieć już cały scenariusz w głowie. Twoja podświadomość zaakceptuje twoje marzenie jako realność. W trakcie wizualizacji porzuć lęki i obawy, jakie towarzyszą podjęciu decyzji. Kiedy zakończysz ćwiczenie, będziesz dużo spokojniejszy i pewny swoich możliwości.

Higiena

Zanurz twarz

Hm, ta porada wydała mi się początkowo dziwna. Zmywając makijaż, myję oczy, myję całą twarz i przecież nie omijam nosa. Ale rzeczywiście nie robiłam tego tak, jak sugeruje Dominique Loreau. Spróbuj zanurzyć twarz w wodzie – w miseczce bądź umywalce napełnionej wodą – nie zamykaj oczu, wstrzymaj oddech. Nie od razu wychodzi. Najpierw szczypie, ale po chwili przechodzi. I rzeczywiście czuję, że woda, która naleciała mi do oczu i nosa, działa oczyszczająco. Oczy błyszczą, jakby wytarte z całodniowego kurzu, a przez nos lepiej się oddycha. Warto poćwiczyć i ten rytuał. Choć lepiej zadbać o to, żeby w wodzie nie było zbyt dużo chloru.

Masaże

Magiczna szczotka

Dominique Loreau daje wiele bardzo praktycznych wskazówek, jak dbać o własny wygląd i dobre samopoczucie. Każda kobieta chce wyglądać ładnie, a gdy dba o siebie, od razu ma lepszy nastrój. Ta zasada też się sprawdza. I wcale nie trzeba spędzać nie wiadomo ilu godzin w gabinecie kosmetycznym, żeby uzyskać pożądany efekt. Wystarczy kilka codziennych rytuałów, które nie pochłaniają zbyt dużo czasu, a są przyjemnością. Zajmowanie się własnym ciałem wyzwala. Jeśli nie troszczysz się o swoje ciało, staniesz się jego ofiarą – to kolejna ważna myśl autorki książki.

Tym, co praktykuję codziennie, jest szczotkowanie ciała. Ponoć Japończycy i Szwedzi używają szczotki do ciała od pokoleń. To prosty zabieg kosmetyczny: przed wzięciem prysznica należy okrągłymi ruchami szorować szczotką ciało przez pięć minut. Od stóp do szyi. Następnie umyć się, osuszyć skórę ręcznikiem i wmasować oliwkę. Nieskomplikowane, a przynosi wiele korzyści: pomaga się pozbyć toksyn z ciała, otwiera pory, przywraca ciału energię, wzmacnia działanie systemu odpornościowego, stymuluje krążenie, pomaga zwalczać cellulit i wygładza skórę.

Warto przeczytać: Dominique Loreau, Sztuka prostoty, Jacek Santorski & Co 2008