fbpx

Krytycyzm – wróg czy przyjaciel? – artykuł coacha Kasi Wezowski

Krytycyzm - wróg czy przyjaciel? - artykuł coacha Kasi Wezowski
123rf.com

Czy masz tendencje porównywania się z innymi? Czy, kiedy ktoś przedstawia ci swój pomysł, od razu go oceniasz? Czy masz zastrzeżenia do swojego wizerunku w lustrze lub sposobu wykonywania pracy? Czy lepiej czujesz się, gdy inna osoba gorzej coś robi niż ty? Czy bardziej się skupiasz na wykonaniu nowego zadania, czy na myśleniu co mogłabyś zrobić lepiej?
Jeśli odpowiadasz na te pytania twierdząco, oznacza to, że uaktywnia się twój krytycyzm. Wobec siebie i innych. Pytanie, które warto sobie zadać w tym miejscu – czy krytycyzm wspiera, czy wręcz przeciwnie – niszczy?

Wiele badań nad krytycyzmem pokazuje, że osoby krytyczne:

  • częściej cierpią na niską samoocenę,
  • mają poczucie, że są nie dość dobre w tym, co robią,
  • odkładają rzeczy na później,
  • mają bardziej pesymistyczny stosunek do rzeczywistości
  • częściej zapadają na depresję.

Natomiast osoby, które są bardziej tolerancyjne w stosunku do siebie i innych:

  • częściej realizują swoje pomysły,
  • mają wyższą samoocenę,
  • wierzą bardziej w siebie i innych,
  • cechuje je też większy optymizm.

Wynikałoby z tego, że krytycyzm wspiera jedynie negatywne nastawienie oraz dodatkowo powoduje więcej dystansu w relacjach z innymi, którzy czują się przez krytykantów oceniani, zamiast akceptowani.

Analizując biografie milionerów zauważyłam, że zwykle są to osoby, które nie przejmują się
opinią innych i przeciwnościami losu, tylko brną do przodu, w kierunku wcześniej upatrzonego celu i dzięki swojej stanowczości i pewności siebie, właśnie go osiągają. Nie zważają na uznaną społecznie kolejność stopni kariery zawodowej: studia, pierwsza praca, powolne wspinanie się po drabinie awansu. Oni od razu realizują swoje pomysły, nie wszyscy kończą jakiekolwiek studia, bo opierają się bardziej na swoim osobistym, praktycznym wyczuciu sytuacji. Podobnie wielcy twórcy często bywają ekscentryczni w swoich poglądach i dzięki temu mogą dojść do oryginalnych wniosków, które posuwają naukę do przodu.

„Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak, jak one”, czyli nie możesz się niczym wyróżniać, bo wtedy nie zostaniesz zaakceptowany. Z troski o swoje dzieci, żeby znalazły uznanie społeczne, wielu rodziców krytykuje wszystkie przejawy odbiegania od normy u dziecka. Jeżeli dziecko w oczach rodziców „kiepsko” rysuje czy śpiewa, to wtedy lepiej, żeby zajęło się czymś innym. Nikomu nie przychodzi do głowy, że dziecko po prostu maluje „trochę inaczej”, bo dopiero odkrywa swój talent i że właśnie dla tego, że to lubi, ćwicząc więcej, może wyrosnąć na kogoś znaczącego w swojej dziedzinie? Podobnie kształtuje się wizerunek cielesny. Często matki każą ukrywać te kształty ciała dziewczynek, które według ich nie odpowiadają wzorom piękna i potem rosną całe pokolenia kobiet, które nie akceptują swojego wyglądu. Jakby wyglądało życie tych kobiet, gdyby od dziecka czuły się piękne?

A może jednak krytycyzm jest potrzebny, bo dzięki niemu możemy zmobilizować się, aby stworzyć coś jeszcze piękniejszego? Claude Monet malował bardzo dużo obrazów, jednak na 20 prac 10 niszczył, bo uważał, że nie są dość dobre. Ciągle poszukiwał nowego stylu, poprawiał swoje dzieła. Czy dzięki temu stał się lepszym twórcą i czy dzięki temu malował lepsze obrazy? Trudno powiedzieć, dla jego otoczenia często było niezrozumiałe, dlaczego niszczył obraz, który im się wydawał ładny. Krytycyzm może stanowić motywację do działania, jednak jest wiele innych rodzajów pobudek, które są mniej niszczące dla psychiki. Gdyby Monet nie niszczył swoich prac, może po prostu pozostałoby po nim więcej dzieł? Na szczęście malował dużo, więc nawet jeżeli był bardzo krytyczny wobec siebie, to jednak sporo obrazów po nim pozostało. Wyobraźmy sobie jednak twórcę, który maluje wciąż jeden obraz i ciągle go niszczy, bo cały czas nie spełnia on jego oczekiwań i w końcu nie pozostawia po sobie żadnego dorobku. Czy to nie jest tak, że wiele naszych talentów się marnuje, bo nie mamy odwagi pokazać światu naszych dzieł? Porównujemy się z innymi i cały czas wypadamy blado. Jak wiele pięknych idei zostało zniszczonych przez krytycyzm? Jak często wybieramy łatwiejszą ścieżkę kariery, bo boimy się porażki? I czy ci, którym się udało, są lepsi od nas, czy po prostu bardziej uparcie trzymali się realizacji swoich marzeń?

Jeżeli pięcioletnia dziewczynka maluje obrazek, to wiadomo, że według kryteriów dorosłych, nie będzie to jeszcze podobne do dzieła sztuki. Czy jednak jest to powód, żeby ją krytykować?
Krytyka prawdopodobnie sprawi, że dziewczynka się zniechęci do malowania. Gdyby jednak została pochwalona, to malowałaby więcej i nabierała wprawy, a bez doskonalenia nie staniesz się mistrzem. Teraz powoli opracowuje się w szkołach nowe podejście do nauczania, bardziej akcentujące rozwijanie talentów niż korygowanie braków. Dzięki temu dzieci mogą spróbować bez nadmiernego oceniania różnych aktywności i wybrać to, które jest im najbliższe.

Tak wiele jest osób, które nie wykonują zawodu swoich marzeń. Prawnicy, którzy chcieli zostać nauczycielami, lekarze, którzy chcieli zostać ekonomistami, kucharze, którzy chcieli być pisarzami czy pielęgniarki, które chciały tańczyć, oni wszyscy na pewnym etapie życia dostali negatywny feedback i zostali skierowani na bardziej „adekwatną”, zdaniem ich otoczenia, ścieżkę kariery. Wyobraź sobie, jakby wyglądał świat, gdyby wszyscy realizowali się w zawodzie swoich marzeń. Zadowolone urzędniczki, wesoły zespół call-center, mili sprzedawcy, urocze kwiaciarki, życzliwi lekarze. Jak dobrze by się zapowiadał nasz dzień, gdybyśmy mieli do czynienia ze spełnionymi ludźmi.

Jeżeli krytycyzm nie wspiera, to gdzie możesz szukać motywacji do doskonalenia się? Dobrze jest otaczać się życzliwymi ludźmi, którzy pasjonują się podobnymi rzeczami i którzy mogą cię zainspirować. Ważny jest też pozytywny feedback, aby pytać różne osoby, jak im się podoba nasz pomysł, nasze opowiadanie, taniec. Wybieraj jednak te osoby ostrożnie, żeby były pozytywnie do ciebie nastawione i bardziej wskazywały ci, co mogłabyś poprawić albo co mogłabyś zrobić inaczej, niż narzucały swoje zdanie, pokazując swoją wyższość i wytykając błędy. Ważne jest z jaką energią ktoś się do ciebie zwraca, czy czujesz się po tym feedbacku lepiej i masz więcej inspiracji, czy wręcz przeciwnie, tracisz wiarę w swoje możliwości. Nie musisz korzystać z każdej rady, jeżeli ci nie służy.

Jeżeli lubisz coś robić, po prostu rób to i zaaranżuj swoje otoczenie tak, żebyś miał na to przestrzeń, nie tylko fizyczną, ale też psychiczną. Otocz się ludźmi, którzy cię wspierają i akceptują twoje wybory oraz zmiany, jakie wprowadzasz do swojego życia. Nie myśl też o rezultatach, tylko skup się na chwili teraźniejszej i wykonywaniu tej aktywności, cokolwiek to jest, jak najlepiej potrafisz. Tak jak mistrz zen, który medytuje czasem długie miesiące nad postawieniem jednej kreski, kieruj się bardziej poczuciem integralności, radości i spokoju, które ci daje to zajęcie, niż natychmiastowemu udowodnieniu sobie, że coś osiągnąłeś. Z drugiej strony nie wstrzymuj się, jeżeli lubisz coś robić szybko. Zaufaj sobie, bo to ty wiesz najlepiej, jaki rytm ci odpowiada. Czerp też z tego, co robisz, jak najwięcej przyjemności.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze