1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Torty jak malowane

Torty jak malowane

(Fot. Teresa Łabza)
(Fot. Teresa Łabza)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
„Mój zawód jest moim hobby”, mówi Teresa Łabza. a ten zawód to pieczenie i dekorowanie tortów. Fotografuje, prowadzi blog candycompany.pl, warsztaty w całej Polsce, pisze książkę. Ma jedną zasadę: na stole musi być nie tylko pysznie, ale i pięknie. Jak to u artystki. 

Co artystka malarka robi w kuchni? Piecze. Robi torty. I przekłada doświadczenie, które zdobyła na studiach na krakowskiej ASP, na sztukę zdobienia ciast.

Od początku taki był plan? Absolutnie nie. Choć zawsze lubiłam piec. I zawsze estetyczna strona gotowania i życia była dla mnie ważna. W pewnym momencie zorientowałam się, że kuchnia i robienie zdjęć dawały mi większą przyjemność niż inne działania artystyczne. I tak już zostało. Hobby stało się zawodem. Nie narzekam.

Zaczęło się od tortów? Nie, ale teraz rzeczywiście torty dają mi największą satysfakcję, bo tu efekt artystyczny, estetyczny jest najbardziej spektakularny.

Skąd czerpie pani inspiracje? Najczęściej od razu mam w głowie obraz, który staram się odtworzyć. Do niego dopasowuję składniki, dekoracje, wymyślam przepis.

Czy jest styl, o którym może pani powiedzieć: mój? Może da się go nazwać malarskim. Bo staram się wykorzystywać, jak w malarstwie, kolory, zdobienia, fakturę, światło, cień – to wszystko musi na jednym torcie stanowić spójną całość.

(Fot. Marta Sputo) (Fot. Marta Sputo)

Ma pani mistrzów? Cukierników, którzy są dla pani wzorem? Są osoby, które mnie inspirują – nie tylko cukiernicy – ale wszystko staram się przełożyć na mój własny język. Takie osoby to na przykład znany kucharz Yotam Ottolenghi – u niego szukam nietypowych połączeń smaków. Albo australijska dekoratorka tortów Maggie Austin. Podglądam też dekoratorów azjatyckich – mają charakterystyczny styl dekoracji kremami maślanymi czy pastą z fasoli. Koreańczycy wszystko starannie dopracowują, dużą wagę przywiązują do estetyki i połączeń kolorystycznych.

Przywozi pani inspiracje z podróży? Tak. Z każdego wyjazdu wracam z nowymi przepisami, przyprawami, pomysłami na nieoczywiste połączenia smaków. Wcale niekoniecznie z dziedziny deserów, ale czasem da się jakiś pomysł przenieść na słodkości. Ostatnio moje kierunki to Azja. Tajlandia, Korea. W Korei desery są dużo mniej słodkie niż u nas. Ważną sprawą jest też u nich barwienie potraw. Tam nauczyłam się wykorzystywać naturalne barwniki – np. dzięki paście z liści pandanu desery zyskają zielony kolor i delikatny smak.

W innym mieście czy kraju szuka pani cukierni? Zawsze. Przed wyjazdem się przygotowuję, sprawdzam, gdzie warto wpaść, jakich smaków szukać. Nawet jeśli to wyjazd wyłącznie dla wypoczynku i przyjemności – w końcu poznawanie nowych smaków to przyjemność. Uwielbiam próbować to, co wymyślili inni.

Widziałam na jednym ze zdjęć na pani blogu czarny tort. Jak pani to zrobiła? Wykorzystałam węgiel jadalny! A że tort powstał w okolicach Barbórki, więc wyszło idealnie.

A można przyjść do pani i powiedzieć: „Chcę tort na konkretną okazję, ma wyglądać dokładnie tak i tak”? Realizuje pani takie zamówienia? Właściwie nie piekę na zamówienie, prowadzenie bloga i warsztatów z dekoracji tortów zajmuje za dużo czasu. Torty powstają tylko dla rodziny i znajomych. Zwykle wizja artystyczna jest po mojej stronie. Staram się nie powielać cudzych wzorów. Nie piekę pod dyktando.

Jak długo pracuje pani nad tortem? Dwa, czasem trzy dni. Najpierw przemyślenie całości, potem przygotowanie składników, wreszcie pieczenie i dekoracja – to musi trochę trwać.

Ciasta to dziś trudny temat. Coraz więcej się mówi o zgubnej roli cukru w diecie. To taka nasza grzeszna przyjemność… Robi pani jakieś ustępstwa w przepisach, żeby było zdrowiej? Nie jemy przecież ciast, a już zwłaszcza tortów, na co dzień. Wiadomo, że to w stu procentach nigdy zdrowe nie będzie. Jeśli ktoś chce mieć wyjątkowy tort na wyjątkową okazję, to nie będzie się pewnie aż tak przejmować tym, że to cukier. Pewnie, eksperymentuję ze zdrowszymi zamiennikami i jeśli się da, zmniejszam ilości cukru, ale nie zawsze ma to sens – a już na pewno nie robię tego kosztem smaku czy wyglądu. Zresztą nie wszystko da się zastąpić. Raz na jakiś czas można sobie na grzeszną przyjemność pozwolić. I tort to nie jest danie, które zjadamy sami na raz. To coś, czym się delektujemy, czym się dzielimy. Jeden kawałek wielkiej krzywdy nie zrobi.

Piecze pani słodkości wegańskie czy bezlaktozowe? Zdarza mi się i przyznam, że jeśli jest dobry przepis, to ciasta takie nie odbiegają smakiem od tych tradycyjnych. Wprowadzam je potem do swojego repertuaru – jak mój ulubiony tort ze słonym karmelem. Wypieki wegańskie na ogół da się rozpoznać od razu, bez próbowania. Są mniej okazałe, niższe, bez kremów czy ozdób. Mam ogromną satysfakcję, kiedy po wielu próbach jestem w stanie zrobić tort wegański nie do odróżnienia od tych tradycyjnych.

Dużo w pani tortach kwiatów. Wszystkie prawdziwe? Te wiosenne i letnie tak. Mam swój ogród, posadziłam w nim dużo roślin jadalnych i czerpię z niego garściami. Mam pewność, że wszystko jest bez nawozów, bez chemii. A kwiaty zimowe są z kremu maślanego.

Jakie są pani smaki poza tymi słodkimi? Robi pani często obiad dla rodziny? Zdarza mi się, ale nie jest to częste. I tak wiele godzin spędzam w kuchni, więc nie bardzo mam już siłę na codzienne gotowanie obiadu. Choć czasem lubię poszaleć i coś wymyślam, bo prawie nigdy nie korzystam z gotowych przepisów. Najczęściej są to dania inspirowane kuchnią azjatycką, mocno doprawione, egzotyczne.

Strona estetyczna codziennego obiadu też jest ważna, jak przy tortach czy słodkich cudach? Zawsze! Nawet jak jemy w pośpiechu, staram się, żeby było pięknie!

A co pani piecze poza tortami? Na wszystkie święta czy inne ważne okazje piekę ciasta dla całej rodziny. Oczywiście, są tradycyjne makowce czy mazurki, ale zawsze wypróbowuję nowe przepisy. Choćby angielskie fruitcake (keks) czy nowe wersje pierników. I prawdę mówiąc, te próby lubię najbardziej. Często nowości wchodzą potem w nasz rodzinny kanon, który w ten sposób nieustannie się rozrasta.

Teraz karnawał. Jakie słodkości ma pani w repertuarze? Pączki czy faworki? Zawsze pączki. Mogą być różne wymyślne cuda, owszem, zjedzą, może nawet pochwalą, ale zaraz padnie pytanie: „A gdzie pączki?”. Są tradycyjne, z konfiturami z róży, które sami robimy z naszych kwiatów.

Teraz często szefowie kuchni podkreślają, że w gotowaniu najważniejsza jest prostota. W przypadku pani pracy to chyba nie ma zastosowania? Oczywiście, są desery, które można zrobić z trzech składników – choćby owoce pieczone z miodem czy orzechami – ale w przypadku tortów to niewykonalne. Nie ma co zresztą na siłę upraszczać, żeby iść za modą na minimalizm kosztem smaku i wyglądu.

Z jednej strony dobrze mieć w rodzinie mistrza wypieków, z drugiej – to jednak kusi do złego… Na szczęście rodzinę mam dużą, wielu znajomych, więc jak coś testuję, nie mam problemów z chętnymi do próbowania. A jeśli ktoś wpada bez zapowiedzi, zawsze mam w lodówce żelazny zestaw składników, z których błyskawicznie robię deser.

TORT Z WINEM I FIGAMI
Ciasto (na 1 blat, pieczemy 3): 2 jajka, 120 ml oleju, 60 ml czerwonego wytrawnego wina, skórka z 1/3 pomarańczy, 150 g cukru, 100 g mąki, 35 g kakao, 1⁄2 łyżeczki proszku do pieczenia, szczypta soli.

Krem: 500 g mascarpone, 2–3 łyżki ciemnego cukru muscovado, ziarenka z 1 laski wanilii, szczypta soli, 4 figi, dżem figowy, winogrona (opcjonalnie).

Przesiewamy suche składniki na ciasto i odstawiamy. Mokre mieszamy trzepaczką i łączymy z suchymi, przelewamy masę do foremki i pieczemy 25–30 minut lub do suchego patyczka w 165 stopniach Celsjusza. Pieczemy 3 blaty, studzimy.

Mascarpone na krem miksujemy kilka minut z cukrem, solą i wanilią do uzyskania puszystego kremu. Pierwszy blat smarujemy warstwą dżemu figowego, połową kremu. Na kremie układamy 2 figi pokrojone w cienkie plasterki, można dodać też kilka świeżych winogron. Całość przykrywamy drugim blatem i powtarzamy proces, nakładamy ostatni blat. Nagi tort dekorujemy winogronami i figami.

PAVLOVA Z ORZECHOWĄ PRALINĄ I KWIATAMI AKACJI
Beza: 180 g białek, 240 g drobnego cukru, 1 łyżeczka octu jabłkowego, 1 łyżeczka skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej.

Pralina orzechowa: 1/2 szklanki orzechów laskowych, 25 g cukru kokosowego (można zastąpić brązowym), 1–2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego.

Do dekoracji: 400 g śmietanki kremówki 30 proc., 200 g borówek amerykańskich lub innych owoców, 2–3 kwiatostany akacji.

(Fot. Teresa Łabza) (Fot. Teresa Łabza)

Orzechy na pralinę mielimy, zostawiamy trochę kawałków. Dodajemy cukier i olej. Odstawiamy. Białka na bezę ubijamy na średnio sztywną pianę. Po łyżce dodajemy cukier, cały czas ubijając. Miksujemy jeszcze kilkanaście minut, aż piana stanie się sztywna, a cukier się rozpuści. Na końcu dodajemy ocet oraz przesianą skrobię i ubijamy 2 minuty. Bezę przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, łyżką delikatnie nadajemy kształt i posypujemy częścią praliny, resztę wysypujemy na blachę i pieczemy z bezą. Pavlovę wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni Celsjusza i natychmiast zmniejszamy temperaturę do 125 stopni. Suszymy półtorej godziny, po tym czasie wyłączamy piekarnik i zostawiamy ją w środku jeszcze na godzinę. Śmietankę do dekoracji ubijamy na sztywno, nakładamy na bezę. Dekorujemy borówkami, kwiatami akacji (obrywamy z gałązki) i podajemy z resztą praliny.

WILGOTNE CIASTO CZEKOLADOWE
NA TORTOWNICE O ŚREDNICY 22–23 CM: 250 g czekolady 70-proc., 200 g masła, 180 ml mleka 3,2-proc., 60 ml mocnego espresso, 5 dużych jajek, 375 g brązowego cukru, 60 ml oleju roślinnego, 275 g mąki, 75 g kakao, 1⁄2 łyżeczki soli, 1 łyżeczka sody, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1⁄2 łyżeczki mielonego imbiru.

(Fot. Teresa Łabza) (Fot. Teresa Łabza)

Foremkę (dno i boki) wykładamy papierem do pieczenia, tak by wystawał poza rant ok. 5 cm. W osobnej misce przesiewamy suche składniki. Czekoladę i masło rozpuszczamy w rondelku i studzimy. Mleko, cukier, kawę, olej i jajka mieszamy trzepaczką, dodajemy przestudzoną czekoladę, a następnie łączymy z suchymi składnikami, mieszamy i przelewamy do formy. Pieczemy ok. półtorej godziny do suchego patyczka w 150 stopniach Celsjusza.

BEIGNETS – MINIPĄCZKI Z TOPINAMBUREM
NA OK. 32 PĄCZKI:

180 g mąki, 1⁄4 łyżeczki mielonego kardamonu, szczypta soli, 90 g piure z topinamburu (najlepiej pieczonego), ziarenka z 1⁄2 laski wanilii, 1 jajko, 20 g cukru, 120 ml mleka migdałowego, 2 łyżeczki płynnego oleju kokosowego, 2 łyżeczki malibu lub domowego ekstraktu kokosowego, do smażenia olej roślinny, do obtoczenia cukier puder zmieszany z niewielką ilością kardamonu.

(Fot. Teresa Łabza) (Fot. Teresa Łabza)

Mąkę przesiewamy z kardamonem, solą i proszkiem do pieczenia. Jajko mieszamy z wanilią, cukrem, mlekiem, olejem, likierem i łączymy z suchymi składnikami. Dwoma małymi łyżeczkami nakładamy niewielkie porcje ciasta na rozgrzany olej, smażymy na złoto i od razu obtaczamy w cukrze pudrze. Pączki najlepiej smakują na ciepło.

BABKA Z KARDAMONEM I WODĄ RÓŻANĄ
NA DUŻĄ FORMĘ NA BABKĘ LUB 2 KEKSÓWKI: 175 g masła, 250 g cukru pudru, 200 g żółtek (1 szklanka żółtek – ok. 10 sztuk), 225 g mąki, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, szczypta soli, 1/4 łyżeczki mielonego kardamonu, 2 łyżeczki wody różanej, 180 ml kefiru lub maślanki.

Do dekoracji: lukier na mleku z odrobiną wody różanej lub domowy dżem.

(Fot. Teresa Łabza) (Fot. Teresa Łabza)

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Mąkę przesiewamy z kardamonem, proszkiem i solą. Formę na babkę porządnie natłuszczamy i posypujemy mąką. Masło i cukier miksujemy na jasną puszystą masę ok. 7 minut. Stopniowo dodajemy żółtka i ubijamy jeszcze 8 minut. Do masy dodajemy na przemian suche składniki i kefir zmieszany z wodą różaną, w 3 turach. Ciasto przekładamy do przygotowanej formy i pieczemy od 45 do 55 minut w temperaturze 165 stopni Celsjusza do suchego patyczka. Po wyjęciu z piekarnika odkładamy je na 15 minut i dopiero wyjmujemy z formy.

PTYSIE Z KRUSZONKĄ I KREMEM WANILIOWYM
NA OK. 16 SZTUK: Ciasto parzone: 90 ml wody, 90 ml mleka, 75 g masła, szczypta soli, 1 łyżeczka cukru, 95 g mąki, 3 duże jajka (lub 4 mniejsze).

Kruszonka: 75 g miękkiego masła, 80 g brązowego cukru, 80 g mąki. Krem czekoladowy: 150 g gorzkiej czekolady, 3 żółtka, 30 g drobnego cukru, 200 g mleka kokosowego, 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego, 100 g śmietanki kremówki 36 proc.

Krem waniliowy: 600 ml śmietanki 36-proc., 150 g mascarpone, ziarenka z 1 laski wanilii, 1–2 łyżki cukru pudru.

(Fot. Teresa Łabza) (Fot. Teresa Łabza)

Wszystkie składniki na kruszonkę miksujemy lub mieszamy, aż uzyskamy gładkie ciasto. Kruszonkę wałkujemy między 2 arkuszami papieru do pieczenia na grubość 3–4 mm i chłodzimy w lodówce. Okrągłą foremką o średnicy 3 cm wycinamy kółka kruszonki. Czekoladę na krem siekamy w drobną kostkę. W misce ucieramy żółtka z cukrem na jasną i puszystą masę, doprowadzamy do wrzenia mleczko i powoli zalewamy nim kogel-mogel, cały czas miksując. Masę jajeczną przekładamy z powrotem do rondla i podgrzewamy na małym ogniu, wciąż mieszając, aż osiągnie 82 stopnie Celsjusza (po ok. 10 minutach masa zauważalnie zgęstnieje). Wlewamy ją do czekolady w 3 turach, dodajemy ekstrakt i mieszamy, aż powstanie gładki krem. Przykrywamy go folią spożywczą. Kiedy całkiem ostygnie, mieszamy go z ubitą śmietanką. Wszystkie składniki na krem waniliowy miksujemy do uzyskania puszystej masy. Pierwsze 5 składników na ciasto (wodę, mleko, masło, sól i cukier) doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 2 minuty. Następnie zdejmujemy rondel z palnika i dodajemy mąkę, dokładnie mieszamy i ponownie stawiamy garnek na palniku, podgrzewamy ciasto, cały czas mieszając, aż zacznie odchodzić od ścian garnka i zrobi się delikatnie lśniące (kilka minut). Ciasto odkładamy w misce na 10 minut, żeby trochę przestygło. Dokładnie miksujemy z 2 jajkami. Ostatnie jajko dodajemy stopniowo i sprawdzamy konsystencję masy – rozciągnięte między dwoma palcami powinno tworzyć szpic, który od razu opada, w razie potrzeby dodajemy więcej jajka. Ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy ok. 4-centymetrowe ptysie na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, zachowujemy spore odstępy. Na każdym ptysiu układamy krążek kruszonki. Pieczemy je w 210 stopniach Celsjusza przez 10 minut, następnie kolejne 15 minut w 180 stopniach Celsjusza. Muszą się porządnie zarumienić. Wyłączamy piekarnik i zostawiamy w nim ptysie na 5–7 minut, następnie wyjmujemy i całkowicie studzimy. Przekrawamy każdy ostrym nożem, napełniamy kremami, przykrywamy górą ptysia. Przed podaniem oprószamy cukrem pudrem.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Dieta roślinna. Jak wegańskie potrawy wpłynęły na branżę gastronomiczną?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Badania konsumenckie sprzed kilku lat wskazały, że ponad 3 mln Polaków to wegetarianie lub weganie. Liczby te sukcesywnie rosną, wpływając tym samym na oblicze światowej gastronomii i całej branży spożywczej.

Przyczyny tego trendu są różnorakie - począwszy od kwestii ideologicznych, przez zdrowotne, aż po… chęć ochrony środowiska. Ten ostatni aspekt przypieczętowały badania, wskazujące, że samo przejście na weganizm może uratować nawet 8 milionów ludzi w zaledwie 30 lat [2]. Co więcej – dieta może przyczynić się do uniknięcia szkód klimatycznych w wysokości 1,5 biliona dolarów (dane z raportu, powstałego na potrzeby Oxford Martin School).

Powyższe zalety bezsprzecznie napędzają trend diet roślinnych. Co więcej - alternatywy dla dań mięsnych spotkamy nie tylko we własnej kuchni, ale także w znanych na całym świecie lokalach gastronomicznych, taki jak np. https://burgerking.pl/menu/meals/119/plant-based.

Trend na dietę wegańską

O ile dotychczasowe prognozowanie obejmowało głównie rynek zagraniczny, o tyle coraz częściej w statystykach uwzględnia się także Polskę. W przeprowadzanym przez Ibris badaniu dowiadujemy się, że chęć zmiany nawyków żywieniowych, które sprowadzają się do ograniczenia spożywania mięsa, deklaruje ponad 70% Polaków. Ten wysoki procent dotyczy zwłaszcza mieszkańców dużych miast, którzy wskazują, że głównym powodem dla tej decyzji jest…  szeroka dostępność roślinnych alternatyw.

Co ciekawe - chęć ograniczenia mięsa deklarują zarówno kobiety (ponad 62%), jak i mężczyźni (ponad 52%). Moglibyśmy sądzić, że te deklaracje są czymś “nowym”, ale w rzeczywistości zapowiedzi tych zmian mogliśmy dostrzec już w 2017 roku. To wtedy popyt na bezmięsne produkty wzrósł o 987%, zapowiadając tym samym nową rewolucję żywieniową [1][2].

Według raportu “RoślinnieJemy”[3], powstałego w 2019 roku, dużym zainteresowaniem dla wege produktów wykazuje się zwłaszcza młode pokolenie. Co więcej - prawie co trzeci Polak jest otwarty na to, by spróbować roślinnych alternatyw mięsa [3]. Chęć eksperymentowania dotyczy zarówno osób będących na diecie, jak i osób, które są otwarte na poszukiwanie nowych smaków.

Polacy, którzy szukają roślinnego produktu oczekują, że ten będzie:

  • zdrowy,
  • smakiem lub formą podobny do produktów mięsnych [3],
  • wzbogacony o cenne właściwości odżywcze,
  • łatwy w przygotowaniu i spożyciu,
  • powszechnie dostępny [3],
  • wyróżniał się jakością,
  • powstawał bez udziału zwierząt [3].
Potencjał tych deklaracji wykorzystują więc producenci i cała branża gastronomiczna, która poddaje się trendom i stwarza szereg, nowych perspektyw.

Dieta roślinna a zdrowie

Obecnie przeprowadza się szereg badań, które mają za zadanie zdefiniować wpływ diety roślinnej na nasze zdrowie i samopoczucie. Okazuje się jednak, że dotychczasowe wyniki nadal pozostają niejednoznaczne. Dlaczego? Nie da się ukryć, że ewentualne niedobory witamin lub minerałów to wina niezbilansowanej diety i niewystarczającej wiedzy w zakresie prawidłowego żywienia, a nie bezpośredniego spożywania produktów na bazie roślin.

Uogólniając dotychczasowe wyniki możemy wnioskować, iż stosując dietę wegańską niezbędna będzie dodatkowa suplementacja witamin z grupy B. Jednocześnie to właśnie dieta bogata w roślinne zamienniki dostarcza ogromu witaminy C [4], która między innymi hamuje proces starzenia skóry i wspomaga układ krążenia.

Dodatkowo, wyniki badań z 2015 roku wykazały, że dieta wegańska charakteryzuje się prawidłową strukturą energii z makroskładników, niskim udziałem tłuszczu (w tym nasyconych kwasów tłuszczowych) oraz odpowiednim poziomem błonnika [5].

Co ciekawe - udowodniono, że dieta wegańska korzystnie wpływa na florę bakteryjną naszych jelit, zmniejszając występujący stan zapalny. Ostatecznie więc związek między dietą a profilem drobnoustrojów jelitowych ma charakter ciągły (co ciekawe weganie wykazują mikrobiotę jelitową najbardziej odmienną od mikrobioty wszystkożernych) i istotny z punktu widzenia leczenia dolegliwości gastrologicznych [6].

Wśród zalet diety wegańskiej wymienia się więc między innymi:

  • zmniejszenie ciśnienia krwi,
  • obniżenie ryzyka występowania cukrzycy typu 2,
  • zmniejszenie ryzyko chorób przewlekłych,
  • wzmocnienie naczyń krwionośnych,
  • obniżenie cholesterolu LDL (tzw. złego),
  • regulacja tzw. lepkości krwi, co doprowadza do lepszego zaopatrzenia tkanek w niezbędny tlen.

Wegańskie produkty w gastronomii

Raporty przeprowadzane od 2014 roku wskazują, że Polacy coraz częściej i chętniej poszukują wegańskich dań w restauracjach. Szacunkowo, nawet 63% z nich jest otwarta na spożywanie wegańskich lub wegetariańskich dań poza domem [3]. Co więcej, 20% regularnie decyduje się na tą opcję, a 18% wskazuje w ankietach, że dania roślinne zamawia “często”. Zdecydowanie najchętniej robią to smakosze w wieku od 24 do 34 lat (jest to prawie dwa razy więcej niż w innych grupach wiekowych) [3] oraz mieszkańcy dużych aglomeracji (ponad 70%).

Nic więc dziwnego, że restauracje i znane marki coraz chętniej proponują roślinne alternatywy - nawet dla znanych i kultowych już dań. Na owe trendy odpowiedział między innymi Burger King, który wprowadził do stałej oferty roślinne menu. Tak oto, w popularnej restauracji, znajdziesz rośliną wersję kultowego Whoppera oraz roślinne nuggetsy, przypominające klasyczną do tej pory wersję. Dokładne informacje, składniki i opis roślinnego menu znajdziesz na oficjalnej stronie Burger King’a.

Bibliografia:

[1] Raport “Plant Based Diet”, 2018

[2] Artykuł “Why the Global Rise in Vegan and Plant-Based Eating Isn’t A Fad (600% Increase in U.S. Vegans + Other Astounding Stats)”, 2018

[3] Raport RoślinnieJemy, 2019

[4] Winiarska-Mieczan, A., & Mazurek, K. (2005). Porownanie wartosci odzywczej diety tradycyjnej, semiwegetarianskiej i weganskiej. Żywienie Człowieka i Metabolizm, 3(32), 203-213.

[5] Myszkowska-Ryciak, J., Hornberger, R., Harton, A., & Gajewska, D. (2015). Ocena spożycia wybranych składników pokarmowych u osób stosujących dietę wegańską. Probl Hig Epidemiol, 96(4), 769-72.

[6] Glick-Bauer, M., & Yeh, M. C. (2014). The health advantage of a vegan diet: exploring the gut microbiota connection. Nutrients, 6(11), 4822-4838.

  1. Kuchnia

Krem z kalafiora z oliwą truflową i migdałami

Zupa, która robi się w try miga. Prosta, a wyjątkowo smaczna. Płatki migdałów i oliwa truflowa przydają jej wyjątkowego smaku.

Krem z kalafiora

1 biała cebula 2 ząbki czosnku 1 duży kalafior 600 ml wywaru warzywnego 200 ml mleka 3,2-proc. oliwa truflowa płatki migdałów

Kalafior kroimy na mniejsze kawałki (ważne, aby były tej samej wielkości).

Cebulę należy poszatkować w piórka, czosnek posiekać, zeszklić na oliwie i  dodać kalafior. Posolić wszystko.

Zalać mlekiem i wcześniej przygotowanym wywarem warzywnym.

Kalafior gotować do miękkości.

Zmiksować i  ewentualnie przecedzić przez drobne sito.

Doprawić solą do smaku.

Podawać z  płatkami migdałów i  oliwą truflową.

  1. Kuchnia

Fit pizza z patelni – hit czy kit?

Fit pizza z patelni (Fot. materiały partnera)
Fit pizza z patelni (Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Czego najbardziej brakuje nam na diecie? Wiele osób z pewnością odpowiedziałoby, że pizzy! Na szczęście nawet podczas redukcji zbędnych kilogramów nie musisz całkowicie odstawiać ulubionych dań. Wystarczy przyrządzić je w nieco zdrowszej i lżejszej wersji niż zwykle.

Fit wersje niezdrowych dań – czy warto włączać je do diety?

Czasy, w których niskokaloryczna dieta wiązała się wyłącznie z wyrzeczeniami, dawno odeszły w niepamięć. Coraz więcej mówi się o tym, jak ważne jest holistyczne dbanie o zdrowie i to, by walka ze zbędnymi kilogramami nie odbijała się negatywnie na naszym dobrostanie psychicznym. Restrykcyjne odmawianie sobie wszystkiego, co lubimy, może bowiem doprowadzić do frustracji, szybkiego porzucenia diety lub nawet groźnych zaburzeń odżywiania.

Aby jadłospis na redukcji był nie tylko zdrowy, ale także smaczny, warto poszukać sprytnych sposobów na ograniczenie spożywanych kalorii przy zachowaniu satysfakcjonującego smaku. Przede wszystkim należy czytać etykiety kupowanych produktów: podobne rzeczy mogą różnić się między sobą składem, zawartością substancji odżywczych oraz ładunkiem energetycznym.

Jeśli masz wielką ochotę na coś pozornie „zakazanego”, warto z góry wyznaczyć sobie maksymalną porcję. Garstka chipsów czy kostka czekolady raczej nie zrujnuje twojej drogi do utraty nadwagi, ale regularne zjadanie słodyczy i przekąsek bez umiaru – już tak.

Inną ciekawą metodą jest stosowanie zdrowszych i lżejszych zamienników ulubionych potraw. Jednym z nich z pewnością jest fit pizza z patelni, którą można przyrządzić na kilka różnych sposobów.

Przepisy na fit pizzę z patelni

Fit pizzę warto przyrządzić bez użycia drożdży, żeby ograniczać kalorie (które – nie oszukujmy się – kryją się głównie w cieście i pysznym serze). Jeśli dodatkowo szukasz czegoś, co przyrządza się błyskawicznie i prosto, to mamy dla ciebie przepis idealny. Ciasto, które bardziej przypomina omlet lub naleśnik niż włoską pizzę, ale w połączeniu z pysznymi składnikami, zapewniamy – daje radę.

Nasza druga propozycja to lekko słodkawe, sycące ciasto na pizzę z batata. Nieco bardziej kaloryczne, ale są to same wartościowe kalorie, które bez grama wyrzutów sumienia można dopisać do swojego jadłospisu.

Fit pizza na mące pełnoziarnistej

Składniki:

  • 50 g mąki pełnoziarnistej
  • 3 łyżki mleka
  • jajko
  • 1/3 proszku do pieczenia
  • sól, pieprz i inne ulubione przyprawy (np. chili, bazylia lub zioła prowansalskie)
  • kilka łyżek przecieru pomidorowego
  • wędlina drobiowa w plastrach
  • kilka pieczarek
  • kilka klastrów mozzarelli light lub innego sera
  • pół papryki

Mąkę, mleko, jajko, proszek do pieczenia, sól i pieprz mieszaj do uzyskania jednolitej konsystencji. Najlepiej zrobić to przy pomocy robota planetarnego Kenwood Prospero+, który idealnie wymiesza ciasto samodzielnie – ty możesz w tym czasie przygotowywać składniki na pizzę. Na mocno rozgrzanej, nieprzywierającej patelni rozprowadź ciasto i smaż ok. 2 minut, aż na wierzchniej stronie pojawią się pęcherzyki powietrza. Następnie przewróć placek na drugą stronę, posmaruj passatą wymieszaną z przyprawami i udekoruj ulubionymi składnikami pokrojonymi w plasterki. Smaż pod przykryciem przez ok. 10 min.

Fit pizza z batata

  • batat
  • 70 g mąki owsianej
  • 30 g mąki kukurydzianej
  • łyżeczka oliwy z oliwek
  • sól, pieprz
  • kilka łyżek przecieru pomidorowego
  • włoskie zioła (bazylia, oregano, zioła prowansalskie)
  • starty ser
  • łyżka kukurydzy
  • kilka plasterków szynki
  • pół papryki

Batata obierz i pokrój na plastry, a następnie podsmaż pod przykryciem, aż będzie miękki (ok. 10 min). Usmażone warzywo zmiksuj z dwoma rodzajami mąki, oliwą i przyprawami, używając do tego celu dobrego robota planetarnego, np. Kenwood Prospero+. Z tak otrzymanego ciasta uformuj placek i smaż przez ok. 10 min na suchej patelni. Przewróć pizzę na drugą stronę, używając do tego celu talerza, który zapobiegnie jej rozpadnięciu się. Posmaruj przecierem z ulubionymi przyprawami, obsyp startym serem oraz wybranymi przez siebie dodatkami. Smaż pod przykryciem, aż ser się rozpuści, a następnie zdejmij pokrywkę i smaż jeszcze przez 3-5 min.

Fit pizza – hit czy kit? - infografika Fit pizza – hit czy kit? - infografika

Tradycyjna pizza – czy można ją jeść na redukcji?

Od czasu do czasu mogą się też zdarzyć takie dni, kiedy żadne zdrowsze zamienniki nie zdadzą egzaminu. Kiedy poczujesz, że masz nieodpartą ochotę na zjedzenie swojej ulubionej, kalorycznej potrawy, możesz to zrobić bez wyrzutów sumienia, mając jednak na uwadze kilka istotnych zasad.

Przede wszystkim warto uwzględnić ten „cheat meal” w swoim całodniowym jadłospisie i bilansie kalorycznym (o ile liczysz kalorie). Jeśli wieczorem planujesz spotkanie z przyjaciółmi przy pizzy, najlepiej wcześniej zjeść lekką sałatkę czy zupę krem lub całkowicie pominąć inny posiłek. Alternatywą może być skonsumowanie mniejszej porcji ulubionego dania niż zwykle – dzięki temu zaspokoisz swoją zachciankę bez poczucia, że całą dietę diabli wzięli.

Jeśli jednak chcesz zaszaleć, po prostu to zrób. Trzymanie kalorii w ryzach ma się stać twoim stylem życia na stałe, a nie tymczasową katorgą, po której w końcu wrócisz do jedzenia bez pomyślunku.

W jaki sposób możesz zmniejszyć kaloryczność pizzy, nie pozbawiając jej walorów smakowych? Zanim przejdziemy do przygotowywania dietetycznej wersji tej potrawy, warto zastanowić się nad tym, jakie składniki odpowiadają za jej tuczące właściwości.

Po pierwsze, wiele zależy od ciasta: powinno być jak najcieńsze, a dodatkowo warto zamienić mąkę pszenną na pełnoziarnistą lub orkiszową, która co prawda również jest kaloryczna, ale przynajmniej bardziej wartościowa dla naszego organizmu.

Po drugie, niezwykle ważny jest dobór dodatków. Jeśli przykryjemy cały placek dużą ilością pełnotłustego sera, a na domiar złego udekorujemy go niezdrowymi dodatkami, zapewnimy sobie prawdziwą bombę kaloryczną. Plasterki cheddara warto więc wymienić na mozzarellę light, zaś np. chorizo, boczek lub kiełbasę – na dużą ilość świeżych warzyw.

Przepis na tradycyjną pizzę

Składniki:

  • 20 g mąki pszennej
  • 7 g suchych drożdży
  • 150 ml ciepłej wody
  • łyżka oliwy z oliwek
  • łyżeczka soli, pieprz, inne ulubione przyprawy
  • pół łyżeczki cukru
  • kilka łyżek przecieru pomidorowego
  • ząbek czosnku
  • mozzarella light
  • ulubione dodatki, np. szynka, pieczarki, papryka, feta, pomidory, oliwki itd.

Mąkę, drożdże, wodę, oliwę, cukier i przyprawy wrzuć do misy miksera i wyrabiaj hakiem przez ok. 15 min. Gotowe ciasto przykryj ściereczką i odstaw na 1,5 h. W tym czasie przygotuj sos, mieszając ze sobą przecier, czosnek i wybrane przyprawy. Wyrośnięte ciasto podziel na 2 lub 3 części, uformuj kulę, przykryj ściereczką i odstaw na kolejne 0,5 h. Nagrzej piekarnik do temperatury 20 stopni. Ciasto drożdżowe rozwałkuj na placki, umieść na blaszkach, posmaruj sosem, posyp serem i ułóż wybrane dodatki. Piecz ok. 9-10 min, aż do zarumienienia brzegów.

Co zrobić, by tradycyjna pizza miała mniej kalorii? - infografika Co zrobić, by tradycyjna pizza miała mniej kalorii? - infografika

Robot planetarny – niezbędny gadżet w czasie diety

Dobry robot planetarny stanowi jedno z najbardziej przydatnych urządzeń kuchennych, mogących posłużyć nie tylko do przyrządzenia pizzy, ale także do przygotowania mnóstwa innych, pysznych dań. Szczególnie pomocny może się okazać podczas diety redukcyjnej, kiedy staramy się jak najwięcej gotować w domu, tworząc zdrowsze zamienniki popularnych potraw.

Robot Kenwood Prospero+ przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom domowego gotowania oraz ułatwiania sobie codziennej pracy. Urządzenie ma moc 1000 W, a jednocześnie jest stosunkowo niewielkie i poręczne. Robot ma wiele różnych funkcji, do których należą np. mieszanie, ubijanie, zagniatanie ciasta, mielenie mięsa, przypraw i ziół, wyciskanie cytrusów, szatkowanie, blendowanie czy siekanie.

Dzięki wszystkim tym możliwościom przy jego pomocy przygotujesz pyszne koktajle i smoothies, niskokaloryczne spaghetti (funkcja mielenia pozwoli ci na samodzielne zmielenie chudego, drobiowego mięsa lub warzyw na sos), fit ciasta i desery, własne pieczywo, placki, domowe masło orzechowe oraz świeże soki.

  1. Kuchnia

Wiosna na talerzu - 4 zielone przepisy

Spróbujmy wywołać wiosnę zielonymi potrawami. (Fot. Studio Zwierciało)
Spróbujmy wywołać wiosnę zielonymi potrawami. (Fot. Studio Zwierciało)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Nawet jeśli lubimy zimę i niskie temperatury, to mamy już ich dość i z utęsknieniem wypatrujemy prawdziwej wiosny. Może więc spróbujmy wywołać wiosnę zielonymi potrawami? Zdrowo i smacznie zaczepić ją kulinarnie. Skusić szpinakowym smoothie, zaciekawić ogórkowymi roladkami z zielonym groszkiem...

Nawet jeśli lubimy zimę i niskie temperatury, to mamy już ich dość i z utęsknieniem wypatrujemy prawdziwej wiosny. Może więc spróbujmy wywołać wiosnę zielonymi potrawami? Zdrowo i smacznie zaczepić ją kulinarnie. Skusić szpinakowym smoothie, zaciekawić ogórkowymi roladkami z zielonym groszkiem...

Szpinakowy hummus

(Fot. Studio Zwierciadło) (Fot. Studio Zwierciadło)

Jest niskokaloryczny – 100 gramów to zaledwie 30 kalorii. Bazą każdego humusu jest roślina strączkowa – ciecierzyca. Jej jasne ziarenka kształtem przypominają orzeszki. Nazywana również grochem włoskim. Stanowi doskonałe źródło białka i węglowodanów. Ciecierzyca zawiera fosfor, potas, cynk, witaminy z grupy B (B9 i B6), a także żelazo, magnez oraz błonnik.

Składniki na 4–5 porcji:

  • 100 g pasty sezamowej tahini,
  • 200 g ciecierzycy z puszki,
  • 2 ząbki czosnku,
  • sok z 1/2 cytryny,
  • 200 g świeżego lub mrożonego szpinaku,
  • 3–4 łyżki oliwy,
  • sól, pieprz.
Czas przygotowania: 20 minut

Szpinak ugotować, a następnie dodać do niego odcedzoną z wody ciecierzycę, pastę tahini, czosnek, oliwę, sok z cytryny. Całość zmiksować, na jednolitą masę. Doprawić pieprzem i solą. Podawać ze świeżym pieczywem.

Roladki z ogórka i pasty z zielonego groszku

(Fot. Studio Zwierciadło) (Fot. Studio Zwierciadło)

Zielony groszek jest silnym afrodyzjakiem – zawiera bowiem żelazo, a ono zwiększa poziom libido. Podobno Ninon de Lenclos, wolnomyślicielka, skandalistka i najsłynniejsza francuska kurtyzana, częstowała swoich kochanków zupą z zielonego groszku, rzekomo rozpalającą namiętność.

Składniki na 4 porcje:

  • długi świeży ogórek,
  • 200 g mrożonego zielonego groszku,
  • 2 ząbki czosnku,
  • cytryna,
  • 100 g kwinoa (komosy ryżowej),
  • kilka liści mięty,
  • sól, pieprz.
Czas przygotowania: ok. 30 minut

Kwinoa ugotować do miękkości (jedna porcja komosy na dwie porcje wody). Ugotować zielony groszek, dodać liście mięty, sok z cytryny, poszatkowane ząbki czosnku i całość zmiksować na gładkie piure. Doprawić pieprzem i solą, a następnie wymieszać z ugotowaną komosą ryżową. Ogórek pokroić na bardzo cienkie długie plastry (wzdłuż dłuższego boku). Posolić z każdej strony, nałożyć farsz z groszku i komosy, zawinąć i spiąć wykałaczką.

Kalafior z sosem miętowym

(Fot. Studio Zwierciadło) (Fot. Studio Zwierciadło)

W kalafiorze znajduje się związek o nazwie sulforafan, który Pobudza enzymy o działaniu przeciwnowotworowym i dodatkowo zwalcza bakterie Helicobacter pylori.

Składniki na 4 porcje:

  • 4 kalafiory (najlepiej małe),
  • 3 łyżki oliwy,
  • 300 g kwaśnej śmietany lub jogurtu greckiego,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 8–10 liści świeżej mięty,
  • cytryna,
  • sól, pieprz.
Czas przygotowania: ok. godziny

Kalafiory umyć, skropić oliwą. Następnie ułożyć na blasze i piec około pół godziny lub dłużej, jeśli są większe, w 200 stopniach Celsjusza (powinny być na wpół miękkie). Do śmietany lub jogurtu dodać liście mięty, poszatkowany czosnek, sok z cytryny. Całość zmiksować. Doprawić solą i pieprzem. Polać sosem upieczone już warzywo.

Smoothie ananasowo-szpinakowe i bananowo-sałatowe

(Fot. Studio Zwierciadło) (Fot. Studio Zwierciadło)

Składniki na 4 porcje:

Ananasowo-szpinakowy:

  • świeży ananas lub ananas z puszki,
  • 10 liści świeżego szpinaku,
  • 2 brzoskiwinie,
  • 1 cm świeżego imbiru,
  • 3 łyżki wiórków kokosowych.
Bananowo-sałatowy:
  • 2 banany,
  • 200 g zielonych winogron,
  • 100 g sałaty (np. roszponki),
  • 5–6 łyżek syropu z agawy,
  • cytryna.
Czas przygotowania: 20 minut

Ananas obrać, pokroić na kawałki. Dodać szpinak, brzoskwinie, imbir oraz wiórki kokosowe i zmiksować. Jeśli napój jest zbyt gęsty, można wlać trochę wody i jeszcze raz zmiksować. Aby uzyskać smoothie bananowo-sałatowe, należy zmiksować banany, winogrona (bez pestek), sałatę, sok z cytryny. Doprawić syropem z agawy.

Natasza Socha dziennikarka, pisarka i blogerka. 

  1. Kuchnia

Jak ułatwić sobie codzienne gotowanie?

Robot planetarny Kenwood Prospero+(fot. materiał partnera)
Robot planetarny Kenwood Prospero+(fot. materiał partnera)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Nieważne, czy lubisz gotować i robisz to z pasją, czy wręcz przeciwnie – musisz przyrządzać posiłki dla rodziny, bo zależy ci na tym, żeby twoi bliscy jedli zdrowe, domowe jedzenie – w każdej z tych sytuacji robot kuchenny pomoże tobie zaoszczędzić czas i wysiłek jaki trzeba włożyć w krojenie, mielenie, blendowanie, czy szatkowanie.

Wyrabianie ciasta? Krojenie w równą kostkę? – W tych, a także w wielu innych czynnościach, może wyręczyć cię robot planetarny Kenwood Prospero+. Czas spędzony w kuchni będzie krótszy i przyjemniejszy. Ze względu na swoje liczne funkcje robot umożliwi ci robienie zdrowych koktajli i soków, ekspresowe krojenie surówek, wygniatanie ciasta na tartę, chleb czy ciasteczka, mielenie warzyw lub mięsa na pulpety. Przygotowanie obiadu zajmie dużo mniej czasu!

Robot planetarny Kenwood Prospero KHC29.W0SI - bogate wyposażenie za rozsądną cenę!

Proste, ale niezwykle wszechstronne urządzenie kuchenne z silnikiem o mocy 1000W i pojemną misą (4,3 l). Posiada wiele funkcji: 6 prędkości pracy, pracę pulsacyjną oraz 3 gniazda obrotów. W zestawie: 3 wytrzymałe mieszadła (mieszadło K, trzepaczka, hak do ciasta), szklany blender (1,2 l), który nadaje się także do kruszenia lodu, malakser z 3 tarczami (1,4 l), maszynka do mielenia, wyciskarka do cytrusów, sokowirówka i uniwersalny młynek. Ten robot wyręczy cię we wszystkich kuchennych czynnościach i pomoże przygotować bogaty repertuar dań i deserów!

Mieszadła, w zależności od rodzaju, umożliwią ci przygotowanie ciast (biszkoptowego, piaskowego) różnego rodzaju nadzień i farszów, bez, sufletów, sosów czy majonezów (trzepaczka napowietrza masy, nadając im lekkiej i puszystej konsystencji). Hak do ciasta szybko i skutecznie zagniata ciasta na makarony, pizzę, pierogi, pączki.

Blender szklany wyposażony w wyjmowane ostrza ze stali nierdzewnej umożliwi przygotowanie dużej porcji orzeźwiającego koktajlu owocowego lub soku warzywnego, smoothie, drinków, wszelkich sosów, kremów czy dań dla dzieci. Świetnie kruszy lód.

Malakser wyposażony w stalowe ostrza do szatkowania oraz zestaw 3 tarcz do cięcia i rozdrabniania (na drobno i grubo) oraz do tarcia, jest idealną przystawką do tworzenia sałatek, sosów, dipów, tarcia ziemniaków i sera czy przygotowywania warzyw do zup i gulaszy.

W zestawie znajdziesz przystawki, które wyręczą cię także w mieleniu, wyciskaniu cytrusów, mieleniu przypraw i ziół, rozdrabnianiu, szatkowaniu, siekaniu, blendowaniu, miksowaniu.

Michel Moran, ambasador marki Kenwood (fot. materiał partnera) Michel Moran, ambasador marki Kenwood (fot. materiał partnera)

Roboty planetarne Kenwood poleca szczególnie Michel Moran – ambasador marki. Znany kucharz, juror MasteChef Polska korzysta z nich nie tylko zawodowo (w restauracji czy podczas warsztatów), ale również w domu. Ułatwiają mu one wiele kulinarnych zadań. Z czytelnikami dzieli się poniżej przepisem na owocowy deser z zabajone.

Składniki:

  • 1 jabłko
  • 1 gruszka
  • 125g malin
  • 3 jajka
  • 50g cukru pudru
  • 50g masła
  • sól
  • 100g brązowego cukru
  • świeża mięta

Potrzebne akcesoria kuchenne:

  • robot planetarny Kenwood Prospero+
  • obieraczka
  • nóż
  • foremka do zapiekania
Sposób przygotowania: Obierz jabłko i gruszkę, pokrój je w ćwiartki. Na patelni rozpuść masło, dodaj jabłko i gruszkę. Gdy owoce zaczną się lekko podpiekać, dodaj do nich brązowy cukier. Do misy robota włóż 1 całe jajko i 2 żółtka. Utrzyj je z cukrem pudrem na delikatną puszystą masę - ma być prawie biała. W międzyczasie dodaj szczyptę soli. Do rondelka wrzuć maliny, zalej odrobiną wody, dodaj kilka listów mięty i łyżeczkę cukru pudru (jeśli wolisz bardziej słodkie - dodaj ciut więcej cukru). Po przestudzeniu malin, zblenduj je w kielichu robota (kilka malin zostaw do dekoracji). Włóż skarmelizowane owoce do foremki do zapiekania, polej sosem malinowym i zalej masą jajeczną. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do maksimum (funkcja grilla) na 2 minuty - pilnuj, aby się nie przypaliło! Podawaj udekorowane malinami i świeżą miętą.