fbpx

Helen Gurley Brown – kobieta,która stworzyła cosmo girl

Helen Gurley Brown
fot. materiały prasowe

To pewno znak czasów, że jej śmierć nie przedarła się na pierwsze strony. Helen Gurley Brown – legendarna naczelna magazynu Cosmopolitan – odeszła 14 sierpnia w wieku 90 lat. Jaki los czeka cosmo girl?
Dokąd poszła Helen Gurley Brown?

Oczywiście, figura cosmo girl stała się synonimem równiny umysłowej, tytuły artykułów w stylu „69 rad na najlepszy w życiu seks oralny” są tak groteskowe, że już bardziej się nie da, a sama Helen Gurley Brown jest bohaterką sporu o istotę feminizmu, niegasnącą od 1965 roku, czyli od momentu, gdy stała się redaktor naczelną podupadającego tytułu i wywindowała go na sam szczyt.

Zwolenniczki Helen Gurley Brown, w tym profesorka gender studies, Jennifer Scanlon, która napisała o niej książkę, uważają ją za feministkę i z powagą bronią jej honoru. Kładą na szali konkretne argumenty. Na początku lat 60., gdy większość żeńskiej Ameryki stała murem za tradycyjnymi wartościami, Helen Gurley Brown napisała książkę „Sex and a Single Girl „(1962 r). Zawarła w niej własne doświadczenia i rady, które można streścić w słynnym zdaniu good girls goes to heaven, bad girls goes to eveywhere (grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam, gdzie chcą). W tamtych demonicznie patriarchalnych czasach powiedziała głośno, że kobiety powinny czerpać przyjemność z seksu na równi z mężczyznami i decydować się na współżycie nawet przed małżeństwem, ponieważ przyjemność i satysfakcja seksualna się im należy. Jak sama potem skomentowała, stała się mimowolną wyrazicielką tego, co czuły i pragnęły młode Amerykanki. I być może, gdyby ktoś zdobył się na napisanie książki bardziej ambitnej, to miałby władzę nad ponad 2 milionami umysłów (2 miliony egzemplarzy sprzedały się w pierwszym rzucie). Ale zrobiła to Helen. I to ona w swoim poradniku zaakcentowała rolę pracy zawodowej, zarabiania pieniędzy i wolności osobistej, chociażby w zakresie antykoncepcji. Uważała, że spełnienie w pracy i w seksie jest podstawą w życiu każdej kobiety.

Przeciwniczki Helen podważają jej znaczenie dla drugiej i trzeciej fali feminizmu, akcentując inne oblicze – kobiety, która przez ponad 30 lat mówiła młodym, niezamożnym Amerykankom, jak przypodobać się mężczyźnie; jak romansować dla korzyści; jak ubierać się i zachowywać, aby osiągnąć maksymalne korzyści ze swojej płci. Zarzuca się jej, że w przekazie zabrakło polityki i aktywizmu, a co więcej świadomości. Co potwierdza chociażby pobieżna lektura jej tekstów zwanych ironicznie „poradnikiem przetrwania dla niewyzwolonych kobiet”. Trzeba jednak pamiętać, że w żadnym z kolorowych poradników ani w żadnym luksusowym magazynie nie ukazało się słowo „orgazm”, drukowane z upodobaniem w Cosmo. Nie było też słowa o tym, jak dobrze radzić sobie w niegościnnym środowisku pracy i jak awansować będąc kobietą. Czytelniczki amerykańskiego Vogue nie musiały pracować.

Helen Gurley Brown urodziła się w bardzo biednej rodzinie, nie skończyła studiów, przez ciężką pracę (12 godzin dziennie przez ponad 40 lat oznacza, że chyba była pracoholiczką), romanse i stosowanie wszystkich dostępnych tricków wspięła się do wymarzonej posady – copywritera w agencji reklamowej. Tam zobaczyła, co tak naprawdę oznacza szklany sufit. A potem go obeszła. Jako prawie 40-latką wyszła za mąż za wpływowego producenta filmowego, mówiąc głośno, że jej się to należy, bo kilkanaście lat zużyła na stanie się dość interesującą partią. Przez 3 dekady była redaktor naczelną Cosmopolitan i pisała liczne książki – realizujące zawsze zbliżone tematy. O tym, że dla pań po pięćdziesiątce seks jest lepszy niż kwesta charytatywna. I o tym, że idealna waga oznacza lekką anoreksję. I że molestowanie w miejscu pracy nie istnieje, bo odrobina seksualnego napięcia nikomu nie zaszkodziła. Nazywała Margaret Thatcher cosmo girl i mówiła, że warto wyjść za mąż bogato dla diamentów, a najlepiej zarobić na nie samemu. Feminizm i konformizm. Wolność i konsumpcja.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>