1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kuchnia
  4. >
  5. Zupy na jesień. Krem z batatów z suszonymi pomidorami.

Zupy na jesień. Krem z batatów z suszonymi pomidorami.

123rf.com
123rf.com
Dieta wegańska ze względu na brak mięsa może wydawać się dietą bez smaku. Jednak nic bardziej mylnego. Należy pamiętać, że to właśnie warzywa nadają charakteru potrawom

W kuchni dobrze sprawdzają się słodcy kuzyni ziemniaków - bataty. Zawarte w nich karoteny i karotenoidy (w tym luteina) dobrze działają na wzrok, a dzięki beta-karotenowi   bataty są doskonałą formą profilaktyki w przypadku niektórych nowotworów. Ze względu na niższy indeks glikemiczny od tradycyjnych ziemniaków są też wskazane dla cukrzyków. Można je przyrządzać na różne sposoby, oto przepis na zdrową jesienną zupę.

Składniki
500g batatów 1 cebula 2 ząbki czosnku łyżka suszonych pomidorów bez oleju marki Kühne 3 szklanki bulionu warzywnego łyżka oleju sól pieprz
Sposób przygotowania
Wszystkie warzywa myjemy i obieramy. Cebulkę kroimy w drobną kostkę, bataty w plastry, czosnek przeciskamy przez praskę. Na oleju podsmażamy cebulę i czosnek. Dodajemy bataty i po 2 minutach zalewamy wszystko bulionem. Gotujemy na małym ogniu przez ok 20 min (aż bataty będą miękkie). Całość blendujemy. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem oraz dodajemy suszone pomidory.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kuchnia

Bulion warzywny - nie tylko dla wegetarian

Bulion warzywny powinien gotować się długo na małym ogniu pod przykryciem. (Fot. iStock)
Bulion warzywny powinien gotować się długo na małym ogniu pod przykryciem. (Fot. iStock)
Kiedy planujemy gotować pyszną zupę, często jako główny składnik przepisu występuje bulion warzywny. To podstawa i serce potrawy. To dzięki niemu zupa, gluasz czy gęsty sos nabierają głębokiego i bogatego smaku. Warto nauczyć się robić własny bulion. Odstawić w kąt kupne buliony w kostkach, niekiedy pełne niepotrzebnej chemii. Tym bardziej, że bulion może być daniem samym w sobie.

Kiedy planujemy gotować pyszną zupę, często jako główny składnik przepisu występuje bulion warzywny. To podstawa i serce potrawy. To dzięki niemu zupa, gulasz czy gęsty sos nabierają głębokiego i bogatego smaku. Warto nauczyć się robić własny bulion, a gotowe buliony w kostkach odłożyć w kąt.

Domowy bulion to prosta sprawa. Nie ma dla niego konkretnej zasady. Bulion to intensywny wywar z warzyw. Podczas gotowania na małym ogniu warzywa powoli wydobywają z siebie soki, tworząc mocną esencję. Bulion warzywny możemy skomponować z dowolnie wybranych warzyw, pamiętając, by były świeże, sezonowe i lokalne.

Składniki:

  • marchewka 2 sztuki
  • pietruszka 2 sztuki
  • fenkuł 1/2
  • por 1/2
  • biała kapusta 1/4
  • suszone grzyby 5-6 plastrów
  • pieczarki 4 sztuki
  • seler 1/2
  • jabłko z skórką 1/2
  • cebula 1 duża
  • liść laurowy 2 sztuki
  • ziele angielskie 4 ziarna
  • jałowiec 3 jagody
  • lubczyk suszony 1 łyżka
  • czosnek 2 ząbki
  • wino białe 1/2 szklanki
  • sos sojowy 1 łyżka
  • oliwa 2 łyżki
  • woda 2 litry
Cebulę w całości postaw na ogniu kuchenki. Skórka powinna się mocno przyrumienić, a nawet palić. Warzywa umyj, obierz i pokrój na mniejsze części. Przełóż do garnka. Dodaj cebulę. Dodaj przyprawy i umyte grzyby. Czosnek zgnieć nożem i w całości, nieobrany dodaj do warzyw. Dodaj wino i wodę. Dodaj oliwę. Przykryj i postaw na małym ogniu. Niech bulion delikatnie bulgocze przez 3-4 godziny.  Pod koniec dodaj jasny sos sojowy. Dobrze odcedź warzywa. Bulion jest gotowy do użycia. Jeśli nie zużyjesz całości, zamroź go.

Po tak długim gotowaniu warzywa z bulionu powinny mieć jałowy smak. To dlatego, że wszystko, co najlepsze, zostało w bulionie. 

Źródło: autorką przepisu jest Alicja Rokicka - weganka, autorka książek; prowadzi blog Wegan Nerd.

  1. Zdrowie

Dieta na cztery pory roku - co jeść jesienią?

Jak traktować swój organizm jesienią oraz w innych porach roku? Czym karmić, żeby czuć się dobrze? (fot. iStock)
Jak traktować swój organizm jesienią oraz w innych porach roku? Czym karmić, żeby czuć się dobrze? (fot. iStock)
Pory roku zmieniają się niezależnie od tego, czy tego chcemy, czy nie. Jeżeli współpracujemy z naturą, żyje nam się dobrze. Jeżeli przestajemy współpracować, wybijamy się z tej całości i zaczyna się choroba – radzi doradca żywieniowy Anna Krasucka.

Co wybierać chłodną jesienią?
Jesienią przygotowujemy się na najcięższą porę roku – zimę. Natura oddaje owoce, żeby za chwilę zrzucić liście, ściągnąć soki do pnia, a potem do korzenia i pójść w stan uśpienia. Ponieważ robi się mokro i chłodno, powinniśmy jeść potrawy rozgrzewające, które nie będą dodatkowo nawilżać organizmu. Odchodzimy od surowizny i jemy coraz więcej potraw gotowanych. Rano dobrze jest zjeść ciepłą owsiankę lub jaglankę z jabłkiem, gruszką, śliwką, dynią, orzechami, pestkami, odrobiną świeżego imbiru lub cynamonu. Takie śniadanie utrzyma ciepło w żołądku i rozgrzeje organizm. Obiady i kolacje też dobrze jeść na ciepło. Dodatkiem może być surówka z marchwi czy selera. Jesienią mamy obfitość wszelkich warzyw: jest papryka, dynia, cukinia, buraki, marchew, kapusta, kalafior, brokuły… Możemy gotować gulasze warzywne, zupy, piec, dusić. Taki warzywny posiłek będzie odżywczy i lekkostrawny, a po posiłku powinniśmy czuć się lekko i pełni energii.

Jesienią zaczynamy się też wyciszać.
Tak. Jesienią drzewa zrzucają liście i udają się w stan spoczynku. My też funkcjonujemy inaczej. Powinniśmy więcej przebywać w domu i dbać o ciepło organizmu. Nie trwonić energii, tylko ją kumulować. Jeżeli zimą będziemy balować, nie dojadać, nie dosypiać, forsować się fizycznie – będziemy tracić energię i za którymś cyklem rocznym zaczniemy chorować.

Wiosna i lato to eksplozja energii, a jesień i zima – czas regeneracji, żeby później na wiosnę móc się odrodzić. Jeżeli kogoś dopada przesilenie wiosenne, to znaczy, że nie ma równowagi w organizmie, że nieodpowiednio się zregenerował zimą.

Na czym polega zimowa regeneracja?
Na otulaniu się tym, co spożywamy – żeby zachować to, co najcenniejsze. Mamy prawo przybrać wtedy na wadze. Powinniśmy jeść posiłki rozgrzewające i tłustsze – nasze babki gotowały rosoły kilka godzin, a bigosy – kilka dni. Jedzmy też dużo kasz i roślin strączkowych – soczewicę, ciecierzycę, groch, fasolę. Kiedyś gotowano zawiesiste grochówki i gulasze fasolowe, i to jest najlepsze jedzenie zimą w naszym klimacie. Później przychodzi czas oczyszczenia z tłustych potraw, u nas to okres Wielkiego Postu. Brak odpowiedniego oczyszczenia organizmu powoduje choroby na wiosnę. Oczyszczenie nie musi oznaczać głodówki – to może być krótki czas na samych warzywach korzennych albo na monodiecie jaglanej czy orkiszowej.

I nadchodzi upragniona wiosna…
…zrzucamy zimowe ubranie, czujemy się lekko na ciele i duszy. W naturze też się budzi życie – pojawia się zielona trwa, liście na drzewach, a na polach – pokrzywa, mniszek lekarski, szczaw, krwawnik, szpinak. Potem pora na nowalijki i botwinkę, wreszcie – szparagi. Wiosną polecam też orkisz, który uspokaja wątrobę. Zachęcam do jedzenia na surowo lub gotowania: pokrzywy, szpinaku i szczawiu. Szparagi są moczopędne i będą ładnie oczyszczać organizm. Nie zaczynajmy tylko zbyt szybko z nowalijkami, bo te najwcześniejsze są zwykle mocno pryskane. Z początkiem wiosny możemy jeszcze jeść kiszonki i warzywa korzeniowe. Od nas zależy, co wybierzemy z tego dobrodziejstwa natury.

Problem wyboru mamy zwykle latem…
Tak, bo nagle pojawia się wszystko… Ale pamiętajmy, że lato jest najcieplejszą i najbardziej suchą porą roku. Ludzki organizm potrzebuje produktów, które będą go nawilżać i schładzać. Wtedy też pojawiają się na polach i na bazarkach owoce, które tak działają – truskawki, maliny, jagody, agrest, porzeczki, czereśnie, wiśnie… Jedzmy je na potęgę. Ja potrafię sobie zrobić np. cały dzień truskawkowy lub czereśniowy. To nawilża i oczyszcza organizm. Z kolei warzywa, takie jak sałaty, pomidory, ogórki, rzodkiewki, zioła, młode buraczki czy młoda marchewka dają dużo energii. Jedzmy sałatki, surowiznę i pijmy świeżo wyciskane soki. Do tego warzywa na parze czy krótko gotowane zupy. Trochę kwaskowych kompotów, mięty czy melisy na orzeźwienie. Latem mamy dużo energii – chodzimy później spać, krócej śpimy, chce nam się ruszać, podróżować, chce nam się żyć.

Co sprawiło, że zaczęłaś interesować się zdrowym odżywianiem?
Byłam jedyną córką w domu (mam jeszcze dwóch starszych braci) i od zawsze lubiłam przesiadywać z mamą w kuchni. Moja babcia, która wychowała siedmioro dzieci, była główną kucharką na wiejskich weselach. Piekła wielkie bochny chleba, tace drożdżówek, wymyślała zupę „nic”, bo trzeba było sobie radzić w trudnych czasach. Najlepsze ziemniaki, jakie wspominam z wakacji u babci, to te uparowane w całości dla świń. Jedliśmy jeszcze gorące z parnika – z masłem i solą. Albo taką pajdę chleba. W tym była magia prostoty i wspólnych posiłków. To wyniosłam z domu. W liceum zapragnęłam dowiedzieć się, jak funkcjonuje ludzki organizm, co trawimy, co jakie ma działanie. Wtedy przeczytałam książkę o diecie rozdzielnej i do tej pory jestem jej zwolenniczką. Później wyemigrowałam do Niemiec, gdzie przez rok jadłam surowiznę, i niestety zaczęłam mieć problemy zdrowotne, m.in. silne bóle miesiączkowe. Trafiłam do lekarza medycyny chińskiej, który zalecił mi trzy zabiegi akupunktury i wykluczył z diety miętę i surowe jedzenie, bo mnie wychładzało. Szybko odczułam różnicę. Dlatego dobrze wiem, że zmiana samopoczucia i jakości życia zaczyna się od jedzenia.

I rozbudzenia świadomości…
Właśnie, zastanówmy się, czy żyjemy świadomie. A jednym z przejawów życia jest właśnie jedzenie. Jeśli zamiast wrzucać kostkę rosołową, ugotujemy zupę na prawdziwej marchewce, to zaczniemy się może zastanawiać, skąd ona pochodzi, jak rośnie, kiedy jest dostępna. Otworzy nam to szansę, by wrócić do naturalnego cyklu, odzyskać poczucie przynależności. A to może nas wyprowadzić z choroby, samotności czy depresji. Czerpmy siłę z naszych korzeni.

Przykładowe menu zimowe:

1. Śniadanie – owsianka z orzechami, suszonymi owocami i imbirem 2. Drugie śniadanie – surowe lub pieczone jabłko z daktylami 3. Obiad – pieczona ryba w ziołach z warzywami + kiszona kapusta 4. Podwieczorek – kompot z suszonych owoców z wanilią (bez cukru) 5. Kolacja
– barszcz ukraiński

Anna Krasucka trener, doradca żywieniowy, dietetyk tradycyjnej medycyny chińskiej, założycielka Akademii Odżywiania dla Zdrowia „Pięć Smaków”, prowadzi praktyczne warsztaty zdrowego i smacznego gotowania.

  1. Kuchnia

Zdrowe zupy wegańskie

Superszybka zupa z marchewki i kopru włoskiego z komosą ryżową (fot. Fanny Hanson)
Superszybka zupa z marchewki i kopru włoskiego z komosą ryżową (fot. Fanny Hanson)
Therese Elgquist, autorka książki "Zdrowe zielone proteiny", zdradza przepisy na wyjątkowo szybkie pożywne zupy.

Oto nowy sposób przyrządzania zupy. Zainspirowały mnie do tego Lina i Mia – moje przyjaciółki, z którymi gotuję. Potrzebne są w zasadzie tylko dwie rzeczy: duży mikser i trochę warzyw. Żeby zupa była bardziej pożywna, dekoruję ją prostym, ziołowym przybraniem z komosy ryżowej. Gotowanie idzie mi szybko, zwłaszcza jeśli wcześniej ugotowałam komosę i wstawiłam ją do lodówki (w takiej sytuacji na ugotowanie zupy potrzeba zaledwie siedmiu minut). Sprawdza się dobrze jako przystawka przed głównym daniem, danie na bufet szwedzki, główne danie na lunch albo na kolację.

Zupa z marchewki i kopru włoskiego

  • 1 żółta, siekana cebula
  • 1 ząbek siekanego czosnku
  • 800 g obranej marchwi
  • 2 bulwy kopru włoskiego
  • 1 cm ekologicznego, obranego imbiru
  • 4 suszone ekologiczne pomarańcze
  • 1,2 l wody
  • 1 łyżka niefiltrowanego octu z cydru jabłkowego
  • nieoczyszczona sól morska lub kamienna
  • świeżo zmielony czarny pieprz
Do przybrania:
  • 200 ml białej, niegotowanej komosy ryżowej (lub 600 ml ugotowanej)
  • 200 ml grubo siekanych, mieszanych ziół
  • 100 ml całej, suszonej, prażonej gryki
  • nieoczyszczona sól morska lub kamienna
  • świeżo zmielony czarny pieprz
  1. Zacznij od przybrania; ugotuj komosę według przepisu na opakowaniu; odstaw, żeby ostygła i wymieszaj; dodaj zioła i grykę; dopraw do smaku solą i pieprzem.
  2. Pokrój warzywa na niewielkie kawałki; włóż wszystkie składniki na zupę do miksera o dużej mocy i miksuj, aż powstanie jednorodna w konsystencji zupa; przelej ją do garnka i podgrzewaj, żeby była ciepła; jeśli jest to konieczne, dodaj więcej wody,
  3. Zupę podawaj udekorowaną sałatką z komosy ryżowej, ewentualnie posyp ją dodatkową, niewielką ilością gryki.
Jak przygotować prażoną grykę:

Suszoną całą grukę wrzuć do sitka z małymi dziurkami. Ugotuj w garnku dużo wody i polej nią grykę. Odstaw, żeby obciekła i wypłucz w zimnej wodzie. Praż grykę na suchej, średnio rozgrzanej patelni, aż stanie się sucha i nabierze złotej barwy. Można ją też prażyć na blasze w piecu w temp. 150 st. C ok. pół godziny. Co jakiś czas mieszaj.

Zupa z pasternaku i selera z kruchym jarmużem i ciecierzycą

Fot. Fanny Hanson Fot. Fanny Hanson
  • 1 żółta, drobno siekana cebula
  • 1 drobno siekany ząbek czosnku
  • 1 łyżka oliwy tłoczonej na zimno
  • 2 łyżeczki sproszkowanego curry
  • 400 g pasternaku
  • 400 g selera
  • 1 litr wody
  • 200 ml mleka kokosowego
  • 1 łyżka niefiltrowanego octu z cydru jabłkowego
  • nieoczyszczona sól morska albo kamienna
  • świeżo zmielony czarny pieprz
Do przybrania:
  • 100 g jarmużu
  • 1 łyżka oliwy tłoczonej na zimno
  • 1 puszka gotowanej ciecierzycy (ok. 230 g)
  • 50 ml prażonej gryki
  • nieoczyszczona sól morska lub kamienna
  1. Cebulę i czosnek podsmaż w oliwie w dużym garnku, aż zrobią się miękkie (zanim nabiorą koloru); dodaj sproszkowane chili i podsmażaj przez 1 minutę.
  2. Pasternak i seler obierz i pokrój drobno; dodaj usmażoną cebulę i wstaw wodę na gotowanie, na 15-20 minut, aż warzywa korzeniowe staną się miękkie; dodaj mleka kokosowego i octu, a potem zmiksuj; dopraw do smaku pieprzem i solą.
  3. Rozgrzej piekarnik do temp. 175⁰C; pokrój dolną, twardą część łodygi jarmużu, a liście zetrzyj na małe kawałki. Jarmuż polej olejem i posyp solą. Opłucz ciecierzycę wodą, wysusz ją i wymieszaj z jarmużem. Rozłóż wszystko na płycie do pieczenia i podsmażaj w piekarniku przez 7-10 minut, aż jarmuż i ciecierzyca zrobią się lekko kruche.
  4. Podaj zupę udekorowaną jarmużem, ciecierzycą i smażoną gryką lub prażonymi ziarnami.
Prawdziwa kremowa zupa z dużą ilością naturalnej słodyczy, którą można przygotować w ciągu pół godziny. Pasternak i seler gotuj tak długo, aż zrobią się miękkie. W tym samym czasie możesz przygotowywać dodatki. Żeby zwiększyć w posiłku zawartość białek, można dodać ciecierzycy albo fasoli jako dodatek do zupy, albo nawet je z zupą zmiksować. Zupa stanie się bardziej pożywna.

 

  1. Kuchnia

Zupy na zimę - 5 przepisów

W okresie zimowym pożywne zupy powinny być podstawą naszego dziennego menu. (fot. iStock)
W okresie zimowym pożywne zupy powinny być podstawą naszego dziennego menu. (fot. iStock)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Syte, rozgrzewające i… wegetariańskie! Spróbujcie pysznych zup z różnych stron świata według przepisów Moniki Mrozowskiej.

Hiszpańska zupa czosnkowa

Hiszpańska zupa czosnkowa (fot. Monika Mrozowska) Hiszpańska zupa czosnkowa (fot. Monika Mrozowska)

4 porcje 4 łyżki oliwy z oliwek 1 opakowanie tofu (ok. 180 g) 2 łyżeczki sosu sojowego 4 główki czosnku 1/2 łyżeczki tymianku 1 łyżeczka wędzonej papryki 1 litr bulionu warzywnego 4 ugotowane jajka sól i pieprz do smaku

Tofu kroimy w małą kostkę .Cały czosnek wyciskamy przez praskę. Tofu podsmażamy w garnku na oliwie na złocisty kolor przez ok.5 minut. Dodajemy wyciśnięty czosnek i całość smażymy dosłownie minutę. Dolewamy sos sojowy, a po chwili bulion warzywny. Dorzucamy przyprawy: tymianek i wędzoną paprykę. Gotujemy na małym ogniu ok.25 minut. Solimy i pieprzymy do smaku. Do każdej porcji dorzucamy ugotowane, przekrojone na pół jajko. Czosnek jest bardzo ceniony od dawien dawna w medycynie ludowej. Wykazuje właściwości przeciwzapalne, grzybobójcze i bakteriobójcze. Jest naturalnym antybiotykiem. Wpływa na utrzymanie równowagi mikrobiologicznej jelit, a jak wiadomo – zdrowe jelita to zdrowy cały organizm.

Imbrecciata

Imbrecciata (fot. Monika Mrozowska) Imbrecciata (fot. Monika Mrozowska)

6 porcji 50 g kaszy orkiszowej 50 g kaszy jęczmiennej 50 g ciecierzycy 50 g białej fasoli 50 g zielonej soczewicy 100 g bobu (może być mrożony) 150 g niemodyfikowanej genetycznie kukurydzy z puszki 2 duże cebule 4 łyżki oliwy z oliwek 1 puszka pomidorów majeranek 1,5 litra bulionu warzywnego sól do smaku

Ciecierzycę, fasolę i soczewicę namaczamy przez noc. Następnie płuczemy, zalewamy wywarem warzywnym, dodajemy majeranek i gotujemy, aż rośliny strączkowe staną się miękkie (minimum 40 minut).Po tym czasie dodajemy bób, kaszę orkiszową oraz jęczmienną i gotujemy kolejne 10 minut. Cebulę bardzo drobno szatkujemy, podsmażamy na oliwie z oliwek i dorzucamy do zupy. Dodajemy kukurydzę z puszki, pomidory i sól do smaku. Gotujemy jeszcze 5 minut i gotowe. To jest taka zupa, po której dosłownie czujemy, że możemy góry przenosić. Daje większego kopa niż niejeden napój-energetyk, bo zawiera m.in. orkisz, który nie bez powodu nazywany jest… pożywieniem gladiatorów. Poza tym zawiera gigantyczne ilości białka, więc jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które pracują nad budową masy mięśniowej. A poza tym… poza tym ta zupa jest po prostu pyszna! Wersję ekspresową możemy przygotować z „zapuszkowanych” roślin strączkowych, dorzucając do zupy dwukrotną ilość: ciecierzycy, fasoli, soczewicy. Wówczas gotową zupą możemy cieszyć się już po kwadransie!

Indyjski krem z kalafiora

Indyjski krem z kalafiora (fot. Monika Mrozowska) Indyjski krem z kalafiora (fot. Monika Mrozowska)

4 duże porcje 3 łyżki masła klarowanego 1 cebula 2 ząbki czosnku 1/2 łyżeczki imbiru 1/2 łyżeczki chili 2 łyżeczki curry 1 średni kalafior 1 średni ziemniak 1 litr wywaru warzywnego 250 ml mleka kokosowego sól do smaku

Kalafiora kroimy na małe różyczki, ziemniaka obieramy i kroimy w małą kostkę. Cebulę drobno szatkujemy i podsmażamy na maśle klarowanym. Gdy cebula lekko się zeszkli, dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku, imbir, chili i curry. Całość podsmażamy jeszcze ze 2 minuty. Wlewamy wodę, dorzucamy kalafiora i ziemniaka i gotujemy na małym ogniu ok.15 minut. Pod koniec gotowania dodajemy mleko kokosowe oraz sól do smaku. Przed podaniem miksujemy. Pyszna, aromatyczna zupa, którą możemy przygotować w kilkanaście minut i cieszyć się jej smakiem. Idealna na chłodne zimowe wieczory, bo jest dość lekka i bardzo mocno rozgrzewająca (ostre chili, imbir i czosnek). W wersji bez chili zasmakuje także dzieciom

Minestra di farro

Minestra di farro (fot. Monika Mrozowska) Minestra di farro (fot. Monika Mrozowska)

6 porcji 250 g kaszy orkiszowej 2 średnie marchewki 2 pałeczki selera naciowego 2 szalotki 3 ziemniaki 4 łyżki oliwy z oliwek 1,5 litra wody 1/2 łyżeczki rozmarynu sól i pieprz do smaku

Wszystkie warzywa kroimy w kostkę i wrzucamy do garnka na rozgrzaną oliwę z oliwek. Smażymy 4–5 minut, ciągle mieszając, dolewamy wodę. Wrzucamy przepłukaną kaszę orkiszową i rozmaryn. Gotujemy na małym ogniu przez ok.20 minut. Na koniec solimy i pieprzymy do smaku. Jedna z moich ulubionych zup. I jedna z najprostszych. W oryginalnym włoskim przepisie ląduje w niej pszenica w całości, ja wolę dodać kaszę orkiszową. A wiecie, że orkisz ma właściwości rozweselające? Rozgrzewa, wzmacnia, dodaje nam sił i jeszcze poprawia nastrój…

Węgierska zupa ziemniaczana

Węgierska zupa ziemniaczana (fot. Monika Mrozowska) Węgierska zupa ziemniaczana (fot. Monika Mrozowska)

6 dużych porcji 800 g ziemniaków 1 litr wywaru warzywnego 1 duża biała cebula 2 ząbki czosnku 1 łyżeczka wędzonej papryki 1 łyżeczka słodkiej papryki 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej 1 szklanka mleka 2 łyżki masła pęczek koperku sól i pieprz do smaku

Ziemniaki obieramy i kroimy w małą kostkę. Cebulę drobno szatkujemy. Czosnek wyciskamy. W garnku na rozgrzane masło wrzucamy cebulę i smażymy, aż cebula się zeszkli (ok.5 minut).Dorzucamy czosnek, wędzoną oraz słodką paprykę i smażymy jeszcze minutę. Dolewamy wywar warzywny i wrzucamy pokrojone ziemniaki. Gotujemy ok.30 minut. Pod koniec gotowania dodajemy gałkę muszkatołową i mleko. Solimy i pieprzymy do smaku. Gotujemy jeszcze 2 minuty. Na talerzu posypujemy zupę dużą ilością posiekanego koperku

  1. Kuchnia

Desery z niskim indeksem glikemicznym

Lemon cupcakes (fot. Ewelina Podrez-Siama)
Lemon cupcakes (fot. Ewelina Podrez-Siama)
Słodycze bez cukru? – Tak, stają się coraz bardziej poszukiwane. Najważniejsze jednak, żeby te „odchudzające” desery nie powodowały nagłych skoków insuliny. Jeśli mamy ochotę na coś apetycznego, kremowego i słodkiego warto zainspirować się przepisami z książki „Kuchnie świata w wersji keto”, w której Ewelina Podrez-Siama dzieli się swoimi kulinarnymi odkryciami.

Poniżej 4 przepisy na desery, które, wbrew pozorom, nas „nie zasłodzą”.

Lemon cupcakes

Cupcakes to małe amerykańskie babeczki o delikatnej strukturze. W tym przepisie proponuję Ci ich cytrynową, rozpływającą się wersję na bazie mąki migdałowej.

Składniki na 12 muffinek:

  • 280 g mąki migdałowej
  • 120 g masła
  • 250 ml maślanki
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • skórka z dwóch cytryn (żółta część)
  • 2 jajka
  • szczypta wanilii
  • 120 g wybranego słodzika

Białka ubij na sztywno. Dodaj żółtka i pozostałe składniki: miękkie lub rozpuszczone i ostudzone masło, maślankę, mąkę migdałową, wanilię, skórkę cytrynową, słodzik i proszek do pieczenia. Wymieszaj ze sobą wszystkie składniki. Podziel ciasto na 12 foremek na muffiny (mogą być wyłożone papilotkami). Piecz w 180 stopniach przez 25 minut. Dekoruj słodzikiem w pudrze lub bitą śmietaną.

Na bazie tego przepisu możesz przygotować więcej rodzajów cupcakes. Zamień skórkę cytrynową na posiekaną czekoladę, dodaj do środka mascarpone ze słodzikiem lub owoce.

Crêpes na słodko

Fot. Ewelina Podrez-SiamaFot. Ewelina Podrez-Siama

Crêpes, czyli cieniutkie, francuskie naleśniki, z różnymi nadzieniami są dla mnie wspomnieniem Paryża. W każdej uliczce znajdziesz stoiska i małe lokale serwujące tę apetyczną przekąskę. W opracowanej przeze mnie wersji keto naleśniki mają bardziej omletowy charakter i stanowią świetną bazę do dalszych kulinarnych przygód.

Składniki na 3 porcje:

  • 3 jajka
  • 20 g mascarpone
  • ¼ łyżeczki lnu mielonego
  • szczypta suszonej wanilii
  • szczypta soli
  • 10 g masła ghee (do zwilżania patelni)
  • ½ łyżeczki erytrolu
  • 1–2 krople naturalnego ekstraktu z pomarańczy (opcjonalnie)

Składniki (z wyjątkiem masła) zmiksuj ze sobą do uzyskania jednolitej konsystencji. Odstaw na 2–3 minuty. Rozgrzej dwie patelnie do naleśników lub zwykłe o średnicy 26–28 cm. Następnie rozpuść na pierwszej z nich masło i ręcznikiem papierowym rozprowadź je po całej patelni. Przed każdym smażeniem dokładnie wymieszaj masę jajeczną, ponieważ len opada na dno. Na rozgrzaną patelnię (jeśli używasz różnej wielkości patelni, wybierz w pierwszej kolejności mniejszą) wlej chochelką ¹‰₃ masy jajecznej. Podnosząc patelnię i poruszając nią, dokładnie rozprowadź ciasto po całej powierzchni patelni. Naleśniki nie mogą być za cienkie (będą zbyt delikatne) ani za grube (wyjdzie mało elastyczny omlet), idealna wysokość to 1 mm. Mniej więcej taką grubość osiągniesz przy użyciu odpowiedniej patelni i dokładnym podziale ciasta. Smaż naleśnik do zarumienienia, a następnie zwilż nasączonym masłem ręcznikiem papierowym drugą patelnię i energicznie przerzuć naleśnik na drugą patelnię, by dosmażyć go z drugiej strony. Usmażony naleśnik wyłóż na deskę i nadziewaj od razu lub złóż do oczekiwanej formy, na przykład dwukrotnie, by uzyskać trójkąty (na zimno będzie mniej elastyczny i składany dopiero wówczas może się połamać). Powtórz proces trzykrotnie, za każdym razem przecierając patelnię zwilżonym ręcznikiem papierowym.

Przepis na naleśniki jest bazowy. Możesz je jeść same, z masłem, skropione sokiem z pomarańczy, z dżemem bez cukru, kremem orzechowo-czekoladowym lub bitą śmietaną czy mascarpone zmiksowanym z wybranym słodzikiem i owocami.

Tort bezowy Pavlova

Fot. Ewelina Podrez-SiamaFot. Ewelina Podrez-Siama

Pavlova to królowa wśród niskowęglowodanowych ciast. Pochodząca z Nowej Zelandii beza, podawana z mascarpone i świeżymi owocami, to idealne ciasto w diecie keto (pod warunkiem zamiany cukru na wybrany słodzik oczywiście). Wymaga wielu starań, lecz efekt końcowy jest tego warty.

Składniki na 8 porcji:

  • 5 zimnych białek jaja
  • szczypta soli
  • 150 g ksylitolu lub erytrolu
  • 1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka octu jabłkowego

Krem stracciatella:

  • 150 ml śmietanki 36%
  • 200 g mascarpone
  • 2 kostki gorzkiej czekolady
  • 3–4 łyżeczki ksylitolu
  • kilkanaście kropel stewii (do smaku)

Dekoracje: owoce jagodowe, granat, porzeczki, czekolada

Piekarnik nastaw na termoobieg i rozgrzej do 160 stopni. Ksylitol zmiel w młynku. Białka ubij ze szczyptą soli. Gdy będą już sztywne, dodawaj po łyżce ksylitolu (kolejną dopiero, gdy poprzednia się rozpuści) i nadal ubijaj. Blachę wyłóż papierem do pieczenia. Na papierze narysuj oczekiwany kształt bezy, proponuję odrysowanie formy tortowej 21–22 cm. Posmaruj papier do pieczenia odrobiną oleju. Śnieżnobiałe, ubite już z całością ksylitolu białka wymieszaj delikatnie z octem i mąką ziemniaczaną. Na papierze do pieczenia uformuj białka w taki sposób, aby brzegi były zdecydowanie wyższe (minimum 2 cm), a środek wklęsły. Uformowaną bezę włóż do piekarnika i natychmiast zmniejsz temperaturę do 130 stopni. Piecz 2 godziny, a następnie pozostaw bezę w uchylonym piekarniku do ostygnięcia. Po wyjęciu beza będzie bardzo miękka, o konsystencji żelka. Pozostaw ją w temperaturze pokojowej jeszcze na kilka godzin, następnie zdejmij z papieru i poodłamuj ewentualny skarmelizowany ksylitol. Tymczasem przygotuj krem. Śmietankę ubij ze zmielonym ksylitolem. Dodaj mascarpone i ubijaj jeszcze chwilę. Na koniec dodaj odrobinę stewii i startą drobno czekoladę. Spróbuj i w razie potrzeby dodaj jeszcze stewii. Pamiętaj jednak, że krem musi być jedynie delikatnie słodki – beza jest wystarczająco słodka. Wyłóż krem na bezę, udekoruj owocami i schłodź w lodówce przez minimum 2 godziny. Krój długim, bardzo ostrym nożem.

Pavlova nie jest najłatwiejszym deserem, gdy przygotowujesz ją pierwszy raz, choć paradoksalnie nie jest to przepis bardzo skomplikowany. Nie rób deseru na ostatnią chwilę, zadbaj o to, by białka były schłodzone, a ksylitol dobrze zmielony, i nie przejmuj się początkową konsystencją powstałej bezy. Przy zachowaniu odpowiedniej temperatury i poprawnym ubiciu bezy nie ma co tu się nie udać. Jeśli bezę przygotowujesz dzień–dwa wcześniej, to krem i owoce warto wyłożyć na nią na świeżo, 2–3 godziny przed podaniem.

Brownie z masłem orzechowym

Fot. Ewelina Podrez-SiamaFot. Ewelina Podrez-Siama

Klasyka amerykańskich smaków i idealne połączenie: intensywnie czekoladowe brownie z masłem orzechowym. To jeden z ulubionych przysmaków mojego Męża i czytelników bloga ms-fox.pl.

Składniki na 8 porcji (forma okrągła o średnicy 24 cm):

  • 150 g czekolady 70%
  • 150 g masła
  • 6 jajek
  • 1 łyżka mąki orzechowej (mielonych orzechów ziemnych)
  • szczypta wanilii
  • ¼ łyżeczki proszku do pieczenia
  • słodzik (u mnie 60 g erytrolu)

Krem orzechowy:

  • 100 g masła orzechowego 100%
  • 250 g mascarpone
  • sól do smaku
  • słodzik (u mnie 3 łyżki erytrolu i kilka kropel stewii)

Czekoladę rozpuść wraz z masłem w kąpieli wodnej. Dodaj wybrany słodzik, wymieszaj i ostudź. Białka oddziel od żółtek i ubij na sztywno ze szczyptą soli. Dodaj żółtka, wanilię i mąkę orzechową. Połącz składniki, a następnie dolej czekolady i delikatnie wymieszaj silikonową szpatułką. Przelej ciasto do wysokiej formy tortowej wyłożonej papierem do pieczenia. Piecz 30 minut w 180 stopniach (termoobieg + dół), a następnie wystudź. Mascarpone ubij z wybranym słodzikiem. Dodaj masło orzechowe, szczyptę soli i wymieszaj. Dosłodź i dosól do smaku (krem powinien być delikatnie słodki i zarazem słony). Wyłóż krem orzechowy na brownie i udekoruj na przykład orzechami ziemnymi (niewliczone w makro).