1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Styl żywienia - jakie dolegliwości możesz wyeliminować dietą?

Styl żywienia - jakie dolegliwości możesz wyeliminować dietą?

Zmiana stylu żywienia ma wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. (fot. iStock)
Zmiana stylu żywienia ma wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. (fot. iStock)
Już Hipokrates twierdził, że jedzenie może być lekarstwem lub trucizną. Jednak we współczesnym świecie zabiegani i  zestresowani nie zastanawiamy się nad tym, co tak naprawdę decyduje o  tym, że czujemy się źle, jesteśmy wiecznie zmęczeni i  że w  coraz młodszym wieku dopadają nas choroby. A  kiedy już nas dopadną, po magiczne tabletki zwracamy się do lekarzy. Wędrujemy więc od gabinetu do gabinetu podzieleni na poszczególne części, za które odpowiadają poszczególni specjaliści.

Najczęściej leczymy objawy, a  nie przyczyny – tabletkami lub operacjami. Czy naprawdę nie ma lepszego sposobu? Na początek zastanówcie się, co dziś jedliście. Skąd to jedzenie pochodziło? Jaki był jego termin ważności? I  co to jedzenie musiało mieć w sobie, że tak ładnie wyglądało i  pachniało, skoro już przynajmniej od pół roku czekało na moment, kiedy zostanie podane na stół? Jakie może mieć składniki odżywcze żywność przetworzona? Jakie wasz organizm po takiej dawce chemii i  wątpliwych składników odżywczych ma szanse na prawidłowe funkcjonowanie?

A  tak właśnie żywił się Andrzej. Lubił podjadać słodycze i  pić duże ilości kawy. Kiedy miał 42 lata, jego obwód w pasie wynosił 123 cm, cierpiał na trądzik różowaty, zmęczenie i niewydolność seksualną. Jego wyniki badań były fatalne, dowiedział się dopiero u nas, że ma już nadciśnienie i  bardzo podwyższony cholesterol. Na początku nie wierzył, że zmiana stylu żywienia cokolwiek zmieni. Jednak radykalna terapia, dostosowana do jego potrzeb i  połączona z  zaleceniami kulinarnymi, zaowocowała po trzech miesiącach intensywnym poszukiwaniem partnerki życiowej i  obwodem pasa 98 cm. Wyniki badań powróciły do normy, nabrał chęci do życia, sił do pracy, do ćwiczeń, a  o  trądziku zapomniał.

Kluczem do takich zmian była indywidualnie dostosowana do jego unikatowego fenotypu dieta. Jest ona doskonalszą wersją diety DASH (Dietary Approaches to Stop Hypertension) – czyli programu, który amerykańscy kardiolodzy uznali za najzdrowszą ze wszystkich diet, jakie można zalecić każdemu. Skuteczność takiej terapii żywieniowej została potwierdzona w dziesiątkach badań naukowych i w coraz większej liczbie klinik kardiologicznych.

Zmiana stylu żywienia ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całego naszego organizmu. Przykładem może być Ewa, która mimo młodego wieku (33 lata) była wiecznie zmęczona, miała poważne zmiany skórne na twarzy, powiększony obwód ud w stosunku do szczupłej górnej części ciała i  zaparcia. Jej głównym problemem były jednak zaburzenia hormonalne, które uniemożliwiały jej zajście w  ciążę. Przez pięć lat leczyła się bezskutecznie. Po teście na nietolerancję pokarmową, w ramach diety eliminacyjno-rotacyjnej, wyłączyła z menu jabłka, szpinak, fasolę, miętę, kawę, olej rzepakowy, mięso wieprzowe, wołowe, kaczkę, gęś, mleko, niektóre ryby, żyto. Dietę wsparła zabiegami wspomagającymi procesy detoksykacji organizmu. Zaczęła przywiązywać dużą wagę do tego, co kupuje, jadła dużo warzyw i  codziennie piła soki warzywne. Poprawa samopoczucia była zaskakująca. Wróciła jej chęć do ćwiczeń fizycznych, poprawiła się jakość skóry, zmniejszył obwód ud i powróciły prawidłowe wypróżnienia. Ale, co najważniejsze, po trzech miesiącach stosowania terapii fenotypowej jej endokrynolog nie mógł uwierzyć w  wyniki badań. Układ hormonalny zaczął w końcu funkcjonować prawidłowo.

Niestety, choroby układu pokarmowego, hormonalnego i immunologicznego są konsekwencją postępu cywilizacyjnego. Badania naukowe udowodniły, że odpowiednia dieta jest w stanie kontrolować gospodarkę hormonalną i  wzmocnić układ immunologiczny, a to jest równoznaczne z wysoką odpornością organizmu na wszelkie choroby!

To tylko kilka przykładów z  mojego gabinetu na początek naszej podróży w świat zdrowych, a  nawet leczniczych smaków. Przykładów pokazujących, jak nieodpowiedni dobór pożywienia, chemia i konserwanty powodują w naszych organizmach niepożądane reakcje pokarmowe (alergię lub nietolerancję), jak z ich powodu powstają stany zapalne, a  od nich już tylko krok do poważnych chorób cywilizacyjnych. To, co jemy, ma bowiem wpływ nie tylko na nasze zdrowie fizyczne, ale i  na nastrój.  Zdaniem lekarzy aż 60–70 procent objawów uważanych za psychosomatyczne związanych jest z  nierozpoznaną alergią pokarmową.

Naukowcy twierdzą też, że co najmniej jedna trzecia zachorowań na raka ma bezpośredni związek ze sposobem odżywiania, podczas gdy czynniki genetyczne są przyczyną jedynie 15 procent zachorowań! Badania naukowe prowadzone przez doktora Ornisha dowodzą, że u mężczyzn z  rakiem prostaty, którzy przeszli na dietę roślinną, zredukowali stres i  wprowadzili ćwiczenia, doszło do regresji choroby. Czy na takie fakty pozostaniesz głucha? Czy nie zastanawia cię, dlaczego ludzie w  Chinach i  Japonii, którzy opierają swoją dietę na roślinach, żyją najdłużej?

Walczę z  mitami żywieniowymi od lat, pomagam pacjentom wrócić do zdrowia naturalnymi sposobami i  potem żyć zdrowo, zamiast walczyć o nie na szpitalnym łóżku. Chcę pomóc wam zamienić śmieciowe jedzenie na takie, które leczy i  wspiera, którego wasz organizm nie musi zwalczać. Pragnę przekazywać wiedzę o tym, jak dzięki jedzeniu smacznych i  prostych w przygotowaniu potraw unikać chorób cywilizacyjnych, zyskać energię do życia i  świetnie się czuć.

A zatem na początek kilka rad:

• Na obiad, zamiast jeść ziemniaki polane tłuszczem, ugotuj kaszę. Np. jaglana wspomaga układ trawienny, jest bogata w krzem i witaminę B. • Do surówek zamiast majonezu, śmietany czy jogurtu dodaj olej lniany. • Codziennie pij soki warzywne. Marchew, seler naciowy, ogórek, jabłko to prosty zestaw na twój pierwszy sok. • Jedz co najmniej trzy porcje surowych warzyw dziennie. • Pamiętaj, że codzienne spożywanie mięsa powoli wyniszcza organizm. Zastąpić je możesz roślinami, zwłaszcza strączkowymi, które zawierają dużo białka, niezbędne witaminy z grupy B, błonnik i minerały. • Wybieraj produkty zbożowe z pełnego przemiału. Jedz kwinoa, dziki i  brązowy ryż, razowy makaron. • Używaj tłuszczów roślinnych. Wybieraj orzechy, awokado, kokos i  oleje tłoczone na zimno. • Przegryzaj w ciągu dnia pestki z  dyni i  orzechy. Są źródłem witamin z grupy B, bezcennych minerałów oraz zdrowych tłuszczów. • Przyrządzaj posiłki w domu. To naprawdę jest niska cena za zdrowie! Zabieraj to, co ugotujesz, do pracy. • Na śniadanie zjedz zupę z warzyw z dodatkiem kaszy lub ryżu. To doda ci energii. • Zamiast porannej kawy spróbuj wypić na czczo wodę z cytryną i imbirem. Twój układ pokarmowy będzie wówczas już od rana funkcjonował prawidłowo.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Jaka dieta jest najlepsza dla serca? Sprawdzamy!

Fot. materiały prasowe partnera
Fot. materiały prasowe partnera
Odpowiedni sposób odżywiania, obok aktywności fizycznej, to jedna z najlepszych metod profilaktyki chorób układu sercowo-naczyniowego. Dowiedz się, jakich produktów spożywczych nie powinno zabraknąć w twojej diecie, a jakich należy bezwzględnie unikać.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nawet 3,9 mln ludzi na całym świecie umiera z powodu chorób serca oraz nadciśnienia. Jednocześnie podkreśla się, że nawet 80% tych zgonów można uniknąć[1].

Co szkodzi sercu?

Choroby serca (np. choroba wieńcowa, zawał serca) rozwijają się u osób szczególnie narażonych. Do czynników ryzyka zalicza się m.in.:

  • płeć męską
  • zaawansowany wiek
  • rodzinne obciążenie chorobami serca
  • nadciśnienie tętnicze
  • wysoki poziom cholesterolu
  • nadmierne spożycie alkoholu
  • niska aktywność fizyczna
  • nadwaga
  • palenie papierosów[2].

Szczególne znaczenie odgrywa prowadzony styl życia, który – jeśli zostanie poddany przemianie – może zmniejszyć ryzyko chorób serca.

Dieta na serce – jak ją komponować?

Osiągnięcie optymalnej masy ciała, zachowanie prawidłowego poziomu cholesterolu we krwi, utrzymanie odpowiedniego ciśnienia tętniczego – oto, do czego należy dążyć w kontekście prewencji chorób serca. Kluczowym elementem jest właściwie skomponowana dieta na serce, która powinna uwzględniać i wykluczać niektóre grupy produktów spożywczych.

  • Włącz produkty zbożowe

Produkty zbożowe, np. ziarna, nasiona, kasze, otręby, brązowy ryż stanowią wartościowe źródło potasu i magnezu. Są to pierwiastki, które wpływają korzystnie na serce, wspierając jego prawidłowe funkcjonowanie.

Dieta uboga w potas może doprowadzić do hipokalemii, która – niezależnie od przyczyny – zwiększa ryzyko wystąpienia arytmii serca[3]. Ponadto badania naukowe potwierdzają, że optymalne spożycie magnezu zmniejsza ryzyko rozwoju zespołu metabolicznego, choroby niedokrwiennej serca, choroby wieńcowej czy nadciśnienia[4].

  • Ogranicz spożycie soli

Nadmierna ilość soli w diecie przyczynia się do rozwoju nadciśnienia[5]. Tymczasem Polacy spożywają jej nawet dwukrotnie więcej niż wynika to z zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)[6].

Aby zatem zmniejszyć ryzyko wystąpienia podwyższonego ciśnienia krwi, należy ograniczyć jej spożycie. Trzeba jednak wziąć pod uwagę nie tylko sól dodawaną do potraw, ale obecną w wielu produktach spożywczych (np. serach żółtych, fast foodach, kiszonkach, gotowych wyrobach wędliniarskich).

  • Zwiększ spożycie warzyw

Chociaż warzywa stanowią podstawowy element diety, ich spożycie powinny zwiększyć osoby zagrożone chorobami serca. Badania epidemiologiczne pokazują, że warzywa w diecie przyczyniają się do ograniczenia ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych. Szczególne znaczenie mają m.in. ziemniaki, pomidory, cebula, brokuły, szpinak, szparagi, sałata[7].

  • Ogranicz tłuszcze nasycone

Tłuszcze nasycone spożywane w nadmiernej ilości mogą zwiększać prawdopodobieństwo rozwoju chorób serca. Istnieją dowody na to, że ich zastąpienie nierafinowanymi węglowodanami czy białkiem (szczególnie pochodzenia roślinnego) może obniżyć ryzyko chorób serca[8].

Źródłem tłuszczów nasyconych są m.in. masło, sery żółte, mleko i przetwory mleczne, makarony, olej kokosowy, orzechy.

  • Wyeliminuj tłuszcze trans

Spożycie tłuszczów trans przyczynia się do wzrostu stężenia cholesterolu LDL[9]. Należy dążyć do obniżenia tej frakcji, ponieważ nawet 61% osób powyżej 40. roku życia zmaga się ze zwiększonym jego poziomem.

Postaraj się wyeliminować wszystkie produkty zawierające tłuszcze trans. Informacji o nich nie znajdziesz w tabeli wartości odżywczych (producenci nie mają możliwości umieszczania tam takich danych), ale w szczegółowym składzie dostępnym na etykiecie. Tłuszcze trans kryją się pod częściowo utwardzonymi lub uwodornionymi tłuszczami roślinnymi.

  • Zwiększ spożycie wielonienasyconych kwasów tłuszczowych

Wielonienasycone kwasy tłuszczowe wpływają korzystnie na pracę serca. Dowody naukowe wskazują, że związek między większym spożyciem nienasyconych kwasów tłuszczowych a mniejszym ryzykiem rozwoju choroby wieńcowej[10]. Szczególną rolę odgrywają kwasy omega-3 (głównie ALA), które wspierają utrzymanie prawidłowego poziomu cholesterolu we krwi.

  • Sięgnij po żywność funkcjonalną wzbogaconą sterolami roślinnymi

W trosce o zdrowe serce, warto uzupełnić codzienną dietę żywnością funkcjonalną wzbogaconą sterolami roślinnymi. Udowodniono, że fitosterole zmniejszają poziom cholesterolu we krwi – efekt obniżenia stężenia cholesterolu o 7-10% uzyskuje się w ciągu 2-3 tygodni przy spożyciu 1,5-2,4 g steroli roślinnych dziennie przy prowadzeniu zdrowego trybu życia i właściwie zbilansowanej diecie[11].

Dieta śródziemnomorska – dieta na serce?

Jeśli interesuje cię dieta na serce, zwróć uwagę na śródziemnomorski styl odżywiania się. Badania naukowe potwierdzają, że dieta śródziemnomorska wzbogacona orzechami i oliwą z oliwek przyczynia się do redukcji ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych[12].

Istotą takiego planu odżywiania są:

  • tłuste ryby
  • produkty zbożowe
  • owoce
  • warzywa
  • oliwa z oliwek do przyrządzania posiłków.

Należy przy tym ograniczyć spożycie jogurtów oraz pełnotłustych serów.

To, w jakiej kondycji będzie twoje serce, zależy w dużej mierze od ciebie. Musisz więc z jeszcze większą świadomością komponować posiłki – tak, aby dieta była korzystna dla całego układu sercowo-naczyniowego.

[1] https://www.who.int/dietphysicalactivity/media/en/gsfs_general.pdf

[2] Czynniki ryzyka chorób układu krążenia, Radosław Szczęch, Krzysztof Narkiewicz, Choroby Serca i Naczyń 2008, tom 5, nr 1, 55–56

[3] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6237811/

[4] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5852744/

[5] https://pulsmedycyny.pl/produkty-na-cenzurowanym-czyli-co-podnosi-cisnienie-896484

[6] http://www.izz.waw.pl/strona-gowna/3-aktualnoci/aktualnoci/537-polacy-spozywaja-za-duzo-soli

[7] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5579650/

[8] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5492032/

[9] https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17045072/

[10] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5475232/

[11] https://www.efsa.europa.eu/en/press/news/blood-cholesterol-reduction-health-claims-phytosterols-can

[12] https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/nejmoa1200303

  1. Zdrowie

Dbaj o jelita – nie tylko dieta

(Ilustracja iStock)
(Ilustracja iStock)
Jelita stanowią o komunikacji między tym, co dla organizmu ważne, a tym, co zupełnie niepotrzebne. Poza tym odpowiadają za odporność, nastrój i wygląd!

Gdy postanowiłam napisać wam o jelitach, nie przypuszczałam nawet, przed jak trudnym zadaniem staję. To tak ważny narząd, że nie jestem w stanie streścić wszystkiego do jednego felietonu. Świadoma znaczenia jelit – albo skutków ich chorób – czuję tremę, wkraczając na ten temat. O jelitach zwykło się mówić, że są drugim mózgiem. Bo poza główną ich funkcją, czyli trawieniem i wchłanianiem (wody oraz składników odżywczych), jelita odpowiadają także za wydalanie niestrawionych resztek pokarmowych i innych szkodliwych substancji, które są w naszym organizmie (na przykład cholesterolu, gdy jest go za dużo). Odpowiadają także za naszą odporność, nastrój oraz wygląd!

Jak mawia moja przyjaciółka po fachu Agata Ziemnicka, jelita to kanał komunikacji pomiędzy tym, co ważne, a tym, co zupełnie niepotrzebne. To szansa na wchłanianie do ciała tego, co zjadamy, oraz wyrzucenia z siebie tego, co szkodliwe lub zbędne.

Zacznijmy od podstaw. Jelita to cztery–pięć metrów „rury”, której wielkość, jak mnie uczono, po uwzględnieniu powierzchni wszystkich kosmków i wypustek, ma rozmiary boiska do piłki nożnej. W jelitach zamieszkują bakterie, których liczba jest w zasadzie nie do ogarnięcia. Moi synkowie powiedzieliby, że jest ich nieskończoność i jeszcze więcej – i tego się trzymajmy!
My, niczym gracze na konsoli, decydujemy o tym, co się w nich będzie działo, kto tam zamieszka i się dobrze poczuje, a kto będzie niemile widziany. Od nas zależy, czy zjemy probiotyki (kiszonki, pieczywo na zakwasie, kefir i jogurt, kombuchę oraz rzodkiewkę wyrwaną z ziemi i jedynie wytartą o spodnie), czy może jednak dokarmimy „te złe” cukrem i białą mąką. Mamy pada do gry w swoich rękach i dokonujemy wyboru podczas każdego posiłku. Fasolka czy mięso? Chałka czy owsianka? Słodki napój z konserwantami czy może zakwas z buraków?

Czas również ma znaczenie – mówi o tym prężnie rozwijająca się dziedzina naukowa zwana chronobiologią. Ja, królowa chaosu, mówię wam: im bardziej ułożony nasz dzień – pora spania, wstawania, godziny posiłków – tym jelita są szczęśliwsze. Oczywiście, znam życie i wiem, że nie jest łatwo dopasować domowy rytm do konkretnych pór, ale im lepiej nam się to uda, tym szczęśliwsze będą jelita. Unikanie stresu jest kolejnym czynnikiem, którego pominąć nie sposób – ale to już wszyscy wiemy, a ja mogę się mądrzyć i teoretyzować.

Aby to, co zjadamy, przechodziło przez przewód pokarmowy, potrzebna jest tak zwana fala perystaltyczna, czyli ruch jelit przesuwający treść pokarmową. Gdy owa fala zwalnia, cierpimy na zaparcia – problem powszechny i niezwykle uciążliwy. Wynikają one najczęściej z nieodpowiedniej diety i niedoboru błonnika, zbyt małej ilości wypijanej wody, niskiej aktywności fizycznej, stresu, ale też z sytuacji hormonalnej, przyjmowanych leków czy ciąży. Pacjenci często chcą skorzystać z błonnika kupionego w aptece, na przykład z suszonych skórek jabłek lub ziół podrażniających ściany jelit. Owszem, nasz dzisiejszy bohater uwielbia stymulację, kocha to, co szorstkie (a tak działają właśnie płatki owsiane, razowe pieczywo czy warzywa). Jednakże zamiast proszku z apteki polecam jabłko ze skórką, truskawkę z pesteczkami, warzywa, warzywa, warzywa i razowy chleb.

Na niewiele rzeczy w obecnym świecie mamy wpływ, ale na to, jak „zagramy” z naszymi jelitami, możemy być uważniejsi. I zrobić sobie wewnętrzne SPA karmione naturalnymi produktami.

Katarzyna Błażejewska-Stuhr, dietetyczka kliniczna, psychodietetyczka. Autorka bloga kachblazejewska.pl, współautorka książki „Kobiety bez diety. Rozmowy bez retuszu”, Burda Media Polska.

  1. Zdrowie

6 kroków do zdrowia duszy i ciała

Im większą równowagę osiągamy z otaczającymi nas żywiołami – tym łatwiej jest nam słuchać siebie i zaufać sobie, a poprzez to uzdrowić życie - mówi Ewa Foley, trenerka rozwoju osobistego, life coach, autorka licznych książek, założycielka Instytutu Świadomego Życia.  (Fot. z archiwum Ewy Foley)
Im większą równowagę osiągamy z otaczającymi nas żywiołami – tym łatwiej jest nam słuchać siebie i zaufać sobie, a poprzez to uzdrowić życie - mówi Ewa Foley, trenerka rozwoju osobistego, life coach, autorka licznych książek, założycielka Instytutu Świadomego Życia. (Fot. z archiwum Ewy Foley)
Narzekasz na spadek formy? Nękają cię drobne i większe dolegliwości? Skorzystaj z rad Ewy Foley. Może zdziałają więcej niż kolejny specyfik z apteki.

Prawdziwy dobrostan psychofizyczny to dużo więcej niż radzenie sobie z symptomami choroby. To powrót do prawdziwej tożsamości i uświadomienie sobie misji życia. Jak to zrobić? Krok po kroku.

1. Określ swój cel życiowy. Jednym z najlepszych powodów utrzymania dobrego stanu zdrowia jest potrzeba realizowania swojego życiowego celu. Jeżeli nie wiesz, co masz do zrobienia na Ziemi – twoja motywacja, aby być zdrową, może być osłabiona. Gdy określisz swój cel, będzie on działał jak magnes, który przyciąga cię do siebie, nadając sens wszystkiemu, co robisz. Zacznij od listy twoich wyjątkowych talentów. Następnie wypisz 10 cech charakteru, które najbardziej w sobie cenisz. Potem zrób listę 10 rzeczy, które lubisz robić i w których wyrażają się twoje niepowtarzalne uzdolnienia. Opisz kilkoma zdaniami swoją koncepcję świata doskonałego. Wreszcie: napisz zdanie, stosując 2–3 wyrażenia z trzech ostatnich zadań. To jest twój cel życiowy!

2. Pozwól, by przyroda cię uzdrawiała. Im większą równowagę osiągamy z otaczającymi nas żywiołami – tym łatwiej jest nam słuchać siebie i zaufać sobie, a poprzez to uzdrowić życie. Podaruj sobie noc przesiedzianą przy ognisku w milczeniu. Zacznij bardziej świadomie odczuwać swój związek z roślinami, drzewami i zwierzętami. Częściej chodź na bosaka po lesie, pływaj nago w jeziorze, wpatruj się w falujące morze, słuchaj muzyki etnicznej, graj na bębnie... Odkryj rytuały i ceremonie. Powróć do korzeni.

3. Żyj z pasją i entuzjazmem. Śmiej się. Płacz. Czuj. Kiedy się śmiejesz, w twoim mózgu wydzielają się endorfiny, które powodują naturalny „haj”, a układ oddechowy poddawany jest joggingowi. Śmiech uwalnia od bólu i choroby. Pragnienie życia, entuzjazm i pasja wzmacniają twój układ odpornościowy. Bez względu na to, czy jesteś chora, czy zdrowa – żyj tak, jakbyś za chwilę miała umrzeć. Żyj w pełni.

4. Służ innym, dawaj. Badania wykazują, że ludzie pracujący charytatywnie, z potrzeby serca są dużo zdrowsi. Dawaj, a będziesz zdrowsza, szczęśliwsza i bogatsza. Za czasów Starego Testamentu zwyczajem Izraelitów było oddawać na rzecz innych dziesiątą część wszystkich dochodów. Zwyczajem ludzi, którzy osiągnęli sukces, jest oddawanie 10 proc. zarobków tym, którzy mają mniej. Poza tym ten, kto ofiarowuje pieniądze, ma ich jeszcze więcej. Takie działanie jest sygnałem dla wszechświata: „Dziękuję. Mam więcej, niż potrzebuję. Dlatego mogę oddać”.

5. Zatroszcz się o swoje ciało. Dowiedz się, jak funkcjonują poszczególne narządy, organy i gruczoły. Poznaj anatomię i fizjologię ludzkiego ciała. Dowiedz się, jakich ziół, witamin, mikroelementów, soli tkankowych, aminokwasów i nienasyconych kwasów tłuszczowych potrzebuje twój organizm, by dobrze funkcjonować. Przestudiuj różne szkoły odżywiania – makrobiotykę, wegetarianizm, weganizm, odżywianie zgodne z grupą krwi, kuchnię chińską według Pięciu Przemian. Ja od wielu lat łączę te dwie ostatnie metody. Zadbaj o jakość wody, którą pijesz (min. 1,5 litra dziennie). Raz w roku przeprowadź najstarszą terapię znaną ludzkości, czyli post. Zacznij praktykować ćwiczenia, które ci odpowiadają i sprawiają przyjemność. Co najmniej dwa razy w miesiącu idź na masaż.

6. Kochaj! Miłość jest największym uzdrowicielem. Bez niej usychamy jak kwiaty pozbawione wody. Miłość w moim pojęciu jest bezwarunkową akceptacją tego, co jest. Dlatego kochaj siebie i świat. Codziennie. Głęboko i z całej siły.

Ewa Foley trenerka rozwoju osobistego, life coach, autorka licznych książek, założycielka Instytutu Świadomego Życia Ewy Foley, organizuje wyprawy w miejsca mocy na Ziemi.

  1. Zdrowie

Problem bezczynnych nóg. Czy skłonność do powstawania żylaków jest dziedziczna?

Żylaki zwiększają prawdopodobieństwo powstawania owrzodzeń podudzi i groźnych dla życia zakrzepów. (Fot. iStock)
Żylaki zwiększają prawdopodobieństwo powstawania owrzodzeń podudzi i groźnych dla życia zakrzepów. (Fot. iStock)
Po naszych przodkach najchętniej dziedziczylibyśmy fortunę, tymczasem dostaje się nam np. słaba wydolność żył… Ale nie załamujmy się. Dlaczego warto siedzieć z nogami na stole i jak używać encyklopedii do spania – mówi Dariusz Kuś, specjalista chirurgii ogólnej.

Czy żylaki siedzą w naszych genach?
Niestety tak. Skłonność do powstawania żylaków kończyn dolnych jest dziedziczona. Ale, na szczęście, możemy do pewnego stopnia ten determinizm genetyczny kontrolować – przez odpowiednie nawyki czy dietę.

Jak wygląda mechanizm powstawania żylaków?
Żylak to po prostu utrwalone nadmierne rozszerzenie żyły. Ale żeby zrozumieć, jak dochodzi do jego powstania, trzeba wiedzieć, jaką funkcję żyły pełnią…

Odprowadzają „zużytą” krew do serca.
Właśnie. To proszę sobie wyobrazić, jaką pracę muszą wykonać, aby przepchnąć krew od kostek do klatki piersiowej. To jest ponad metr wysokości bardzo rozbudowanego systemu naczyń mającego pokonać siłę grawitacji. Pomaga im w tym oczywiście praca serca i skurcze mięśni. Do tego w żyłach co kilka centymetrów znajdują się zastawki, które nie pozwalają cofać się przepchniętej krwi. Czasem jednak to nie wystarcza. Dzieje się tak szczególnie, kiedy za rzadko używamy pracy nóg – bo mięśnie to pompa. Kiedy nie chodzimy, nie biegamy, pozostawiamy nogi w bezruchu podczas pracy czy podróży, zwalnia to przepływ krwi i żyły w nogach zaczynają się za bardzo wypełniać krwią.

Rozciągają się?
Właśnie. Zastawki robią się niewydolne, pękają i krew spływa ściągana w dół siłą grawitacji – to tak zwany refluks żylny. Pod skórą zaś widzimy poszerzone naczynia krwionośne. Pierwszym objawem, że z krążeniem w nogach coś się dzieje, są zwykle niegroźne, choć brzydkie pajączki naczyniowe. Na szczęście, zanim z tego zrobi się żylak, a z żylaka problem medyczny grożący komplikacjami, potrzeba lat.

Czym grożą żylaki?
Zwiększają prawdopodobieństwo powstawania owrzodzeń podudzi i groźnych dla życia zakrzepów. Dlatego gdy żylak już powstanie, należy zgłosić się do chirurga...

…który go wytnie? A to nie zostawi blizny tak szpetnej jak sam żylak?
Po pierwsze, może wcale nie wytnie. Małe żylaki i pajączki naczyniowe można zamknąć na przykład laserem. Inne rzeczywiście usuwamy, ale dbając o efekt kosmetyczny.

Jak długo trwa rekonwalescencja?
Czasem tylko kilka dni, czasem tydzień, dwa. Zawsze po takim zabiegu trzeba nosić uciskowe rajstopy albo pończochy.

Po co?
Bo jak usuniemy żyłę, to krew, która przez nią płynęła, musi sobie znaleźć inne miejsce przepływu. Uciskiem kierujemy ją do żył położonych głęboko w mięśniach.

A głębokie żyły wytrzymają nową porcję krwi?
Wytrzymają. Zresztą tamtędy płynie aż 90 proc. krwi żylnej. Żyły są trochę jak system rzek. Małe strumyki, potoki łączą się w coraz większe i w końcu powstają duże rozlewiska. W nodze od kostki do pachwiny jest prawdziwa Wisła – to położona podskórnie żyła odpiszczelowa. Jest też oczywiście i Odra – żyła odstrzałkowa, która biegnie podskórnie po tylnej powierzchni łydki, kończąc się na wysokości kolana. Przed każdym zabiegiem robimy specjalne USG dopplerowskie, które ocenia stan i morfologię żył oraz przepływ krwi i wydolność zastawek.

Siedzenie z nogami do góry chroni nas przed żylakami?
Zakładanie nóg na stół z pewnością jest zdrowe. Gdy podniesiemy nogi do góry, to krew spływa z żył jak na zjeżdżalni, jest jej łatwiej pokonać grawitację. Dlatego polecam podkładanie encyklopedii pod nogi łóżka, a w każdym razie stosowanie specjalnych trójkątów pod materac lub ruchomego stelaża łóżkowego. Dla właściwego odpoczynku żył wystarczy, by stopa była 5–10 cm wyżej niż kolano.

  1. Zdrowie

Odkwaszanie organizmu latem

Dieta odkwaszająca pomaga przywrócić równowagę kwasowo-zasadową organizmu (fot. iStock)
Dieta odkwaszająca pomaga przywrócić równowagę kwasowo-zasadową organizmu (fot. iStock)
Latem częściej uprawiamy intensywne sporty, jemy więcej grillowanego mięsa czy owoców. Nadmiar tych przyjemności może być jednak niekorzystny dla zdrowia, ponieważ wiele pokarmów, a także duży wysiłek fizyczny zakwaszają organizm.

Jak zaleca diet coach Diana Poteralska-Łyżnik, kuracje odkwaszające można robić przez cały rok, chociaż najwygodniej i najłatwiej od wiosny do jesieni (mamy wtedy dostęp do świeżych warzyw i owoców). Warto połączyć odkwaszanie organizmu z detoksem. Długość kuracji zależy od stopnia zakwaszenia, ale raczej liczy się ją w miesiącach niż tygodniach. Długotrwałe efekty zależą od trwałej zmiany stylu życia i odżywiania. Chcąc ją przeprowadzić skup się na tym, aby:

1. Rozpuścić złogi

Najlepiej pijąc zioła (odpowiednie mieszanki ziołowe) pomagające rozpuścić kwasy albo Alkalat T/N. Można też stosować plasterki alkaliczne z apteki. Kuracje można przeprowadzić samodzielnie (choć lepiej pod okiem specjalisty i według jego zaleceń, szczególnie przy problemach zdrowotnych) ponieważ raczej nie możemy sobie zaszkodzić - nadmiar zasad organizm szybko zneutralizuje.

2. Stosować dietę oczyszczającą

W zasadzie codzienna dieta, ze względu na nadmiar kwaśnych elementów w naszym życiu (stres, zanieczyszczenie, itp), powinna być zasadowa. Proporcja pokarmów zasadowych do kwasowych to 80/20. W praktyce bywa odwrotnie. Jedz dużo produktów zasadowych, czyli warzyw (szczególnie korzeniowe, awokado, kapustne, strączki, kiszonki) i niektórych owoców (uważaj, bo mają też dużo cukrów!). Najlepsze te dojrzewające na słońcu, a nie chemicznie spryskiwane (kwasowe). Także kiełki, migdały, orzechy, tłuszcze tłoczone na zimno, pestki dyni, sól morska i himalajska, mleko kozie, olej kokosowy, zioła i przyprawy oraz kasze (tylko gryka, quinoa, jaglana) są zasadowe. Dodatkowo warto łykać suplementy mineralne w formie najlepiej przyswajalnych chelatów dobrej jakości (np. Solgar, Now, Calivita, FinClub), bo wiele popularnych preparatów mineralnych nic nie daje, a tylko obciąża nerki i wątrobę.

Organizm usuwa toksyny przez płuca (oddychanie) wątrobę i jelita (w procesie trawienia pokarmu i wydalania resztek), nerki (mocz), skórę (pot). Dlatego w celu odkwaszenia musimy właściwie wzmacniać te organy, czyli głęboko oddychać, odżywiać się prawidłowo, pić dużo wody (najlepiej 2 l) oraz wspomagać odkwaszanie przez skórę zasadowymi kąpielami i okładami. Warto też ograniczyć do minimum używanie chemicznych kosmetyków. Naturalne pH skóry jest zasadowe (np. niemowlęta – 8 pH), nasza skóra ma kwaśne pH, bo wydala toksyny na zewnątrz. Jeśli używamy kosmetyków, kremów, balsamów o kwaśnym pH – a taka dzięki chemii jest większość, to „wtłaczamy” głębiej toksyny i substancje, które skóra usiłuje wydalić. Kuracja odkwaszająca ma sens wtedy, kiedy zmieniamy wszystkie elementy tej układanki czyli dietę, sposób oddychania, ćwiczenia, podejście do życia. Detoks, czy okresowe posty, odciążają nasz organizm, ale nie wystarczą. Warto zwrócić uwagę na to, co robimy na co dzień – co jemy i pijemy, zrezygnować z używek, unikać hałasu, stresu. Zdrowy styl życia, oddech i pozytywny stosunek do świata to nasze lekarstwo – powoduje zmiany chemiczne krwi i pozwala na regenerację.

Zakwaszające używki i nawyki, które pozbawiają nas sił witalnych:

  • mięso i jego przetwory – kwas moczowy
  • wieprzowina, jajka – kwas siarkowy i azotowy
  • cukier, słodycze, biała mąka – kwas octowy
  • słodziki – kwas mrówkowy
  • słodzone napoje – kwas fosforowy
  • kawa, czarna herbata, czerwone wino – tanina
  • leki przeciwbólowe – kwas acetylosalicylowy
  • przeciążenie fizyczne – kwas mlekowy
  • brak ruchu – kwas węglowy
  • stres, złość – kwas solny