fbpx

Kuszący skok w nieznane – z punktu widzenia trenera i coacha

Kuszący skok w nieznane - z punktu widzenia trenera i coacha
fot.123rf

Jak dokonać w życiu przełomu? Jak zachować się w sytuacji granicznej, żeby nie tkwić w martwym punkcie? Wydawać by się mogło, że trzeba stłumić lęk i iść naprzód. Ale tak nie jest. Lęk trzeba odczuć i skonfrontować się z nieznanym. Zaplanować działanie i pozwolić sobie na improwizację.
Lęk jest bardzo ważną emocją, sygnalizatorem, że dzieje się coś przełomowego w naszym życiu, na co powinniśmy zwrócić uwagę. Odczuwamy lęk nie tylko, kiedy coś może zagrozić naszemu zdrowiu, życiu lub wizerunkowi publicznemu, ale także, kiedy robimy coś nowego, wchodzimy w nowy związek, bierzemy ślub, zaczynamy nową pracę. Oczywiście, możemy się bać, że nie sprostamy sytuacji, ale równocześnie może ona być wstępem do spełnienia. Lęk stawia w sytuacji zagrożenia nasze dotychczasowe „ja”, bezpieczne i znane, ale również, w pewnym momencie życia, ograniczające. To lęk inicjuje zmianę, podróż ku nowym możliwościom. Dlatego przywitajmy go i z radością spójrzmy mu w oczy.

Konfrontacja z lękiem

Podczas moich warsztatów szkolących trenerów jednym z najważniejszych elementów było to, aby każdy uczestnik skonfrontował się ze swoim największym lękiem. Julia zanim została trenerem przez wiele lat była nauczycielką w szkole i jej największą zmorą było to, że nikt jej nie będzie słuchał. Jej zadaniem było zmierzyć się z grupą osób, która zupełnie ją ignoruje. Emily do tej pory nie wierzyła, że jej autorskie podejście do prowadzenia warsztatów może wydać się dla kogoś cenne. Miała w 10 minut zachęcić grupę do swoich metod. Ann miała osobistą tajemnicę, która wywoływała w niej duże poczucie winy. Postanowiła opowiedzieć ją uczestnikom warsztatów. Patricia czuła, że nikt jej nie akceptuje. Cała grupa miała podejść do niej, objąć ją ze wszystkich stron i powiedzieć, że jest super.

Podążyć za impulsem

Nie da się przewidzieć, co spowoduje u nas przełom. Frank Farelly, znany amerykański psychiatra i twórca terapii prowokatywnej, pomógł wielu osobom poprzez uważne przyglądanie się, co danej osobie jest potrzebne, aby dokonać zmiany. Pewnego razu na jego oddział psychiatryczny przyjęto kobietę pogrążoną w zupełnej katatonii – w ogóle się nie ruszała i nie mówiła. Rano przenoszono ją z łóżka na krzesło, gdzie siedziała cały dzień w milczeniu. Farelly poczuł, że bardzo chce jej pomóc. Umówił się z pielęgniarkami, że każda będzie siadywała po dwie godziny na kolanach katatoniczki. Po 7 godzinach nastąpił przełom. Kobieta gwałtownie wstała i zaczęła mocno przeklinać na warunki, w jakich przebywa. To zapoczątkowało jej wyzdrowienie.

Na bakier z dyscypliną

Hinduski myśliciel, Krishnamurti, w książce pod tytułem „Total Freedom” krytykuje samodyscyplinę. Uważa, że jest ona zrodzona z lęku przed stratą czegoś, co przejawia się przez pragnienie posiadania, uzyskania jakiejś rzeczy. Czym większej poddajemy nasz umysł dyscyplinie, czym bardziej go ćwiczymy, tym większe są jego ograniczenia. Dyscyplinowanie umysłu, aby uzyskać konkretny cel, na przykład większą samoświadomość, jest według Krishnamurtiego tylko okaleczaniem, paraliżowaniem umysłu. Naprawdę mądry umysł jest wolny od dyscypliny, ponieważ inteligencja rodzi się z zadawania pytań oraz odnajdywania prawdziwej natury umysłu, a nie przez ograniczanie go, zniewalanie wskutek ćwiczenia w uzyskiwaniu określonego efektu. Samodyscyplina w jakiejkolwiek postaci sprowadza się więc do ograniczania wolności i świadomości człowieka. Jest swoistym nałożeniem klapek na oczy oraz zaprzeczeniem inteligencji.

Improwizacja wymaga aranżacji

Dobry trening przypomina trochę teatr Grotowskiego lub japoński teatr no, gdzie wprawdzie jest dobrze opracowana struktura, jednak właśnie dzięki niej można pozwolić sobie na jeszcze większą spontaniczność. Podobnie dzieje się z naszym wewnętrznym treningiem. Dobrze mieć dokładnie ustalony plan działania, nadać mu strukturę, dobrze przygotować się do osiągnięcia celu. Wiedzieć co mamy zrobić, by pracować w wymarzonym zawodzie, mieszkać w odpowiednim dla siebie miejscu, wejść w związek z najlepszą dla nas osobą.

Paradoksalnie poczucie ustalonych ram, pozwala nam poczuć się na tyle bezpiecznie, żebyśmy mogli sobie pozwolić na większą autentyczność i spontaniczność. Szczególnie w momencie dużego życiowego zwrotu, kiedy mamy zrobić krok w nieznane, narzucamy sobie zbyt wiele samodyscypliny. Krishnamurti porównuje ją do sytuacji zwierzęcia uwiązanego na postronku. Uważa, że taki ograniczony przez samego siebie człowiek nie może naprawdę swobodnie myśleć czy czuć. Powinniśmy więc odzyskać świadomość, jak naprawdę funkcjonują nasze myśli i uczucia, bez fiksowania się na konkretnych teoriach czy założeniach, które są oparte jedynie na danym pragnieniu i chęci jego realizacji. Świadomość jest zaprzeczeniem samodyscypliny, ponieważ ograniczony umysł nie może być świadomy. Według Krishnamurtiego to my sami ograniczamy naszą wolność przez dyscyplinowanie samych siebie i naszych umysłów, ponieważ w ten sposób uciekamy przed lękiem, że coś stracimy. A jest to złudne myślenie, złudne poczucie bezpieczeństwa, ponieważ tylko przez świadomy umysł możemy naprawdę coś zyskać, przede wszystkim odzyskać siebie. Żeby na przykład istnieć w świecie biznesu, trzeba znać jego zasady i umieć się dostosować strojem oraz zachowaniem do wielu sytuacji. Jednak tylko wolny, kreatywny umysł pozwoli nam na zdecydowane torowanie sobie swojej ścieżki kariery. Podczas moich spotkań z businesscoachingu, gdy dochodzimy do celów i działania, zwykle pojawia się punkt przełomowy do przekroczenia. Czasem wymaga to jakiegoś symbolicznego działania, aby się przełamać. Czasem dobrze jest, aby nawet dyrektor stanął na stole czy zaczął dziko tańczyć, bo dzięki temu uzyska dostęp do swojej mocy i podejmie ważne decyzje.

Ćwiczenie na pewność siebie i puszczenie kontroli nad sytuacją

Usiądź wygodnie, zamknij oczy i wyobraź sobie sytuację, w której czujesz się bardzo niepewnie. Oddychając głęboko wyobraź sobie, jak najbardziej możesz się skompromitować. Weź jeszcze jeden głęboki wdech i wyobraź sobie, że możesz się skompromitować jeszcze bardziej. Następnie jeszcze raz weź oddech i uśmiechnij się do siebie. Uśmiechaj się do siebie tak długo, aż cała sytuacja wyda ci się naprawdę śmieszna.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>