fbpx

Ryż, jedwab i miesiączka

Ryż, jedwab i miesiączka
youtube.com

Wodne dzieci, po japońsku mizu-ko, to nazwa posążków boddisatwy Jizō i dziecięcych dusz, którymi się on opiekuje. Dziecinne dusze, smutne i samotne byty, czekają w otchłani na nowe wcielenie.
Posążki mizu-ko kupują kobiety, które straciły dziecko w wyniku poronienia lub – o wiele częściej – dokonały aborcji. Całe rzędy wodnych dzieci stoją w tokijskiej świątyni Zojoji. Mają czerwone czapeczki, śliniaki, kobiety przynoszą im zabawki i jedzenie. Przepraszają dzieci, których nie mogły mieć, i życzą im, by jak najkrócej czekały na lepsze wcielenie.

Film, który opowiada o niezwykłym projekcie japońskiej artystki Tomoko Mukaiyamy, nosi tytuł „Water Children”/Wodne dzieci. Jednak jego znaczenie jest tu poszerzone, bo mizu-ko, o których pisałam wyżej, odsyła tylko do śmierci, utraty. W projekcie Mukaiyamy mamy do czynienia przede wszystkim z życiem i kobiecością. Wybitna pianistka, która od lat zajmuje się także sztukami wizualnymi, postanowiła zrobić instalację z białych jedwabnych sukienek. W tym celu razem z reżyserką filmu, Alioną van der Horst, udała się do małej japońskiej wioski.

Pierwsza scena, która pokazuje wilgoć pory deszczowej i żarłoczną wręcz zieleń, od razu przywodzi na myśl rośnięcie, płodność, ale też – przemijanie. Dwanaście tysięcy lekkich sukienek zawisło w budynku ukrytym wśród nasiąkłych deszczem mięsistych gór. Jak delikatna kopuła katedry wznoszą się spiralnie ku górze, poruszają. Sercem tej przestrzeni jest krwawa kiść – to sukienki poplamione miesięczną krwią.

Ta jedna krew – szlachetniejsza od tej, którą utaczają sobie zabijający się nawzajem mężczyźni – we wszystkich kulturach znanych antropologom skazana jest na niewidoczność. Ukryta, uważana za brudną krew, oznacza przecież, że ciało, które ją wydziela, może dawać życie. Jednak dla mieszkańców wioski praca Mukaiyamy jest szokiem: akceptuje ją pewien mądry rolnik i wielbiciel natury, ale jego żona, pokazana przy pracy w wytwórni natto, uważa, że to, co dotąd było ukrywane, powinno takie pozostać.

Do katedry sukien przychodzą jednak i inne kobiety i stają pod krwawą kiścią. Patrzą. Projekt Mukaiyamy rozwija się. Prosi różne kobiety, by brały sukienki i oddawały jej z własnym krwawym śladem i opowieścią. Krew miesięczna dla jednych znaczy moc dawanie życia, dla innych strach przed macierzyństwem, powrót seksualnego pragnienia po połogu, wspomnienie młodości i dowód na przemijanie. Na białym jedwabiu rozkwitają czerwone kwiaty, a przewrotne nawiązanie do hinomaru, japońskiej flagi, od razu nasuwa się samo. Kobieta miesiączkująca nie mogła wchodzić na teren świątyni shinto, była nieczysta, ale w japońskiej tradycji natura i cielesność nigdy nie były tak represjonowane i wyparte jak w tradycji chrześcijańskiej. Jedną z rzeczy, której w Japonii nikt nie mógł zrozumieć, było niepokalane poczęcie, bo bogowie i boginie shinto to wielbiciele cielesnych uciech.

Kiedyś w Japonii, zwłaszcza w środowiskach wiejskich, żyjących bliżej naturalnego cyklu życia i śmierci, był pewien obyczaj godny reaktywacji. Kiedy dziewczyna dostawała pierwszej miesiączki, jej matka gotowała ryż ze słodką czerwoną fasolą i dawała go w poczęstunku sąsiadom. W ten sposób społeczność świętowała narodziny kobiecości, a miesięczna krew była uczczona. Dziś tę potrawę jada się przy wielu innych świątecznych okazjach.

Jeśli macie córki, zróbcie im wielki bal w ten dzień, z najbielszym ryżem i fasolką czerwoną jak krew, symbolizującą powodzenie i płodność. Powiedzcie im, że ta krew jest piękna, bo oznacza cud ich ciał, które co 29 dni oczyszczają się i przygotowują na nowy miesiąc. Zaszalejcie, zróbcie sobie instalacje domową z czerwonych maków na białych sukienkach. To maki o wiele piękniejsze niż te z Monte Cassino, co to żołnierz szedł po nich i ginął. A jeśli nie macie córek w wieku dojrzewania – napijcie się Krwawej Mary po japońsku, z odrobiną wasabi.

Film „Wodne dzieci” będzie można obejrzeć podczas tegorocznego festiwalu PLANETE+ DOC FILM FESTIVAL.

Ryż z fasolą azuki
Składniki: trzy filiżanki japońskiego ryżu, pół filiżanki fasolki azuki (jest w Kuchniach Świata i sklepach internetowych), sól, świeżo prażony sezam.
Przygotowanie: umyć ryż i namoczyć co najmniej na godzinę, najlepiej na noc. Odcedzić. Umytą fasolkę azuki zalać dwiema filiżankami wody i gotować ok. 30 min. Odcedzić, ale nie wylewać płynu. Do garnka z grubym dnem wrzucić namoczony ryż, ugotowaną fasolkę i płyn z gotowania fasolki uzupełniony wodą tak, by było go ok. 3 filiżanek. Zagotować, posolić, zmniejszyć gaz i gotować pod przykryciem ok. 20 min. Wyłączyć gaz i zostawić na kolejne 20 minut w cieple. Podawać posypany sezamem.

?>