Zaburzenia odżywiania – bulimia

Zaburzenia odżywiania
123rf.com

Z badań wynika, że do nieprawidłowości w zakresie jedzenia dochodzi najczęściej w okresie dojrzewania. Zaburzenia łaknienia występujące w tym czasie u młodych osób mogą być związane z czynnikami zewnętrznymi.
Zalicza się do nich między innymi konieczność wejścia w życie społeczne i wynikającą z tego ocenę czy presję środowiska, które wymuszają dostosowanie się do panującej mody, ustalonych kanonów zachowania. A kiedy do tego dołoży się pewne czynniki wewnętrzne, dotyczące bezpośrednio rozwijającego się organizmu, jak: burza hormonów, zamęt, szukanie własnej tożsamości, to mieszanka wybuchowa gotowa…

I w takich właśnie momentach jedzenie może stać się obszarem, za pomocą którego młoda osoba będzie próbować utrzymać kontrolę nad swoim ciałem, poradzić sobie z otoczeniem i relacjami z innymi. Jeżeli w tym okresie różnego typu problemy nie zostaną rozwiązane, wówczas zaburzenia łaknienia mogą przenieść się również na okres dorosłości. Szczególnie niebezpieczne są sidła zakładane przez pewne – z pozoru tylko niewinne – zaburzenie…

Żarłoczność psychiczna – bo o niej mowa – występuje też pod inną nazwą: bulimia nervosa. Zdarza się, że nazywana jest również „wilczym głodem”. Charakteryzuje się nawracającymi epizodami przejadania się, pochłanianiem olbrzymich porcji jedzenia (najczęściej w ciągu dwóch godzin) i co najistotniejsze – ma charakter przymusowy (tzn. bardzo trudno nad nią zapanować i ją kontrolować).

Statystyka

Problem ten dotyczy – jak się współcześnie szacuje – od 3 do 7 % osób, najczęściej dziewcząt u progu dorosłości oraz młodych kobiet; napady przejadania się pojawiają się pomiędzy 15. a 24. rokiem życia. Często wiedzą o swojej chorobie, wstydzą się jej, są świadome, że sposób ich funkcjonowania jest nieprawidłowy, odczuwają również jego dotkliwe skutki, tak fizyczne (biegunki i zaparcia), jak i psychiczne (przygnębienie, poczucie winy). Z powodu wstydu, chcąc ukryć chorobę, najczęściej spożywają posiłki w tajemnicy, potem w ukryciu powodują wymioty. Zdarza się, że gdy dolegliwość zostanie odkryta przez najbliższe otoczenie, kiedy bliscy dowiedzą się o problemie są bardzo zaskoczeni tym, że czasem przez wiele miesięcy lub nawet lat, tuż za ścianą lub niemal na ich oczach, bulimia zbierała żniwo, pustosząc młody, nie mający już siły walczyć, organizm.

Błędne koło

Życie z bulimią przypomina wirowanie w błędnym kole. Osoba cierpiąca na bulimię potrafi zjeść w pośpiechu różnego typu produkty, często nie zwracając uwagi na ich wartość odżywczą, nie mówiąc już o tym, czy są one odpowiednio przygotowane do spożycia. Stąd na talerzu mogą pojawić się chipsy, słodycze, a nawet produkty nie do końca rozmrożone czy ugotowane.
Bulimik je, potem prowokuje torsje albo katuje się treningami na siłowni lub ćwiczeniami fizycznymi. Te wszystkie zachowania są efektem utraty kontroli nad własnym ciałem. Do tego dochodzi chorobliwa obawa przed przytyciem, która może doprowadzić do tego, że osoba zacznie używać różnego typu środki przeczyszczające, leki obniżające łaknienie albo okresowo stosować głodówki. Warto też wspomnieć, że występujące z dość dużym nasileniem wymioty, mogą prowadzić u bulimika do schorzeń dziąseł, ubytków zębów, odwodnienia, zaburzeń pracy serca, uszkodzenia nerek, osłabienia mięśni oraz powodować znaczną utratę masy ciała.

Rozmowy o jedzeniu

Myliłby się jednak ten, kto uważałby, że osoby, które przeżywają koszmar związany z zaburzeniem jedzenia, o jedzeniu nie chcą mówić. Wręcz przeciwnie. Podobnie jak anorektycy, tak i osoby z bulimią lubią rozmawiać o dietach, o przygotowywaniu posiłków, o gotowaniu… Czasem nawet zbyt często poruszają te tematy. I mimo, że z pozoru wyglądają na osoby silne psychicznie, niezależne, opanowane, to jednak taki styl bycia jest niezwykle mylący. Bo tak naprawdę bardzo szybko popadają w negatywny nastrój przygnębienia, depresji, bezsilności, nieporadności i poczucia winy. Łącznie z tym występuje u nich niska samoocena. Na co dzień, w kontaktach z innymi, osoby cierpiące na bulimię wyglądają na zorganizowanych, konkretnych, z zasadami, prywatnie jednak są inne.

Tłumione emocje

Z opisywanym zaburzeniem często łączy się pewna cecha charakteru osób, jaką jest impulsywność i konieczność powstrzymywania jej w kontaktach z innymi lub nieumiejętność wyrażania gniewu w relacjach społecznych. W takim przypadku objadanie się w bezpiecznym miejscu (np. w zaciszu domowym) daje im pewną możliwość rozładowania napięcia. I tu niestety jest zastawiona pułapka. Na dłuższą bowiem metę, stosowanie takiej strategii radzenia sobie z przykrymi czy negatywnymi emocjami, może przyczynić się wyrobienia pewnych przyzwyczajeń i życie w przeświadczeniu, że tak jest bezpieczniej i spokojniej. Bulimik pomyśli wówczas: „nie wyrażam złości wprost, nie ponoszę też negatywnych konsekwencji, jakie się z tym mogą łączyć i dlatego inni nadal mnie lubią, mogę należeć do grupy, nie śmieją się ze mnie…”

Jak rozpoznać bulimię?

Istnieją różne sposoby umożliwiające rozpoznanie choroby, wśród nich znajdują się i te najbardziej powszechne, które zostały wymienione poniżej.

1. Powtarzające się napady gwałtownego objadania się, w tym:

  • jedzenie w krótkim czasie dużej ilości jedzenia,
  • poczucie braku kontroli nad jedzeniem w trakcie napadu objadania się.

2. Stosowanie różnych metod, które mają na celu uniknięcie zwiększenia masy ciała:

  • głodówka, okresowe zaprzestanie jedzenia,
  • prowokowanie wymiotów,
  • intensywne ćwiczenia fizyczne.

3. Występowanie napadów objadania się i następujących po nich takich zachowań, które mają na celu zahamowanie ewentualnego przytycia (chodzi głównie o sytuacje, gdy napady objadania się zdarzają się co najmniej dwa razy w ciągu tygodnia przez trzy miesiące).

4. Myślenie o sobie (samoocena) przez pryzmat tego, jaki jest kształt mojego ciała oraz ile ważę.

Poniżej jeszcze inne sygnały, które nie powinny zostać zlekceważone. Na co zatem warto jeszcze zwrócić uwagę, by dostrzec problem i pomóc osobie z tego typu zaburzeniem odżywiania?

  • częste wizyty w toalecie tuż po zjedzeniu posiłku,
  • wielogodzinne ćwiczenia fizyczne,
  • zjadanie dużej ilości jedzenia,
  • uszkodzenia szkliwa lub przebarwienia zębów (efekt częstych, wymuszonych torsji),
  • wycofanie się z kontaktów społecznych,
  • niezadowolenie ze swojej wagi i własnego wyglądu,
  • brak równowagi emocjonalnej,
  • znaczna utrata masy ciała przebiegająca wraz z objawami odwodnienia,
  • nadżerka przełyku lub żołądka,
  • szumy w uszach,
  • nieregularne miesiączkowanie (zaburzenia hormonalne),
  • obrażenia na dłoniach, które powstały w wyniku pobudzania wymiotów.

Pamiętaj, że nie powinniśmy biernie przyglądać się poczynaniom bulimików. Wskazane jest konkretne działanie (rozmowa, umówienie wizyty u terapeuty). Tym bardziej, że nieleczona bulimia może powodować różnorodne powikłania zdrowotne, takie jak:

  • zaburzenia elektrolitów (hiperchloremia, hipokaliemia, zasadowica metaboliczna),
  • zaburzenia metaboliczne,
  • niedobór witamin,
  • niedrożność jelit,
  • osłabienie i bóle głowy,
  • uszkodzenia tylnej ściany gardła i przełyku,
  • nasilone rozstępy skórne wynikające z wahań masy ciała,
  • neuropatia, miopatia, napady drgawkowe,
  • erozja szkliwa zębów przez kwas solny, powiększenie ślinianek przyusznych.

Niezwykle ważne jest zachowanie czujności i odpowiednie zareagowanie w sytuacji, gdy mamy do czynienia z osobą borykającą się z problemami zaburzenia. Żarłoczność psychiczna jest w tym przypadku szczególnie groźna.

Pamiętaj, że bulimia, podobnie jak anoreksja to choroba śmiertelna – dlatego nie można jej lekceważyć. Najczęstsza przyczyna zgonów (z badań wynika, że dotyczą one około 6% chorujących), które w sposób bezpośredni są związane z zaburzeniami odżywiania to między innymi: wyniszczenie organizmu (tzw. śmierć głodowa), brak równowagi elektrolitowej organizmu (zawał) lub samobójstwo (gdy wraz z zaburzeniami odżywiania występują również zaburzenia osobowości).

Artykuł przygotowany przez ekspertów portalu PoProstuZdrowo.pl.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze