fbpx

Zdrowe odżywianie – zielona żywność

jeczmien_zielona_zywnosc
123rf.com

Gdyby nasze talerze pełne były organicznych warzyw i owoców, nie byłoby tematu zdrowego odżywania. Ale tak nie jest. Statystyki zdrowotne są przerażające, potrzebujemy więc praktycznych i prostych sposobów na zmianę nawyków żywieniowych.
 

– 25 proc. Polaków po 40 roku życia ma nadciśnienie, 2,5 miliona Polaków ma alergię na słońce… – mówi Jan Votocek, ekolog i partner Green Ways. – Tego typu dane można by mnożyć. I robi się co raz mniej ciekawie. Kiedy zaczynamy chorować na tyle, że przeszkadza nam to w życiu, znajdujemy się jakby pod ścianą. Wołamy do lekarza: ratunku! I dostajemy pigułki, które odsuwają nas na jakąś odległość od tej ściany. Ale my znowu zaczynamy do niej zmierzać, dokładnie w tym samym kierunku. Ciągle go wybieramy, bo nikt nie uczy nas nowych dobrych nawyków życiowych.

jeczmien_zielona_zywnosc
123rf.com

Kiedy nawet zaczynamy je zmieniać, okazuje się, że przy naszym szybkim tempie życia, wcale nie jest to takie proste. – Mam w domu dwie sokowirówki i ich prawie nie używam, podobnie jak kiełkownicy – mówi Jan Votocek. – Mało ludzi może funkcjonować w jakimś ściśle określonym systemie: być weganem, makrobiotykiem czy jeść według grupy krwi. Szukałem czegoś, co będzie zdrowe, a jednocześnie praktyczne. Tak w moim życiu pojawiła się zielona żywność, czyli jęczmień i Chlorella.

Jęczmień.
Jest w postaci proszku, który powstaje na skutek wytłoczenia 20 centymetrowej trawy młodego jęczmienia, wysuszonej w temperaturze 31 stopni C. Łyżeczka proszku wymieszanego ze szklanką wody daje napój, który jest optymalnie trawiony w ciągu zaledwie 20 minut i zawiera 1 metr kwadratowy wytłoczonej trawy. To bardzo dobra porcja warzyw. Jęczmień zawiera 20 rodzajów enzymów, dodaje energii i pomaga, żeby nasze trawienie lepiej funkcjonowało. Ma w sobie także wiele antyoksydantów i multum innych rzeczy potrzebnych do życia. Roślinki jęczmienia rosną na 1500 m n.p.m. i naprawdę nie są rozpieszczane i to dokładnie nam przekazują.

Chlorella. Ma postać małych tabletek. Jest to alga słodkowodna, czyli glon. Chlorofil w niej zawarty buduje krew. To on, a nie żelazo, jest kluczem, by powstawały czerwone krwinki. Jeśli dobra krew zasila nasz organizm, mamy dobre samopoczucie. Chlorofil działa jak bateria słoneczna. Wszystko, co żyje, jest przecież nim napędzane, więc powoduje, że mamy mnóstwo energii do działania. Chlorella, jako naturalny antybiotyk, goi rany, ponieważ działa antybakteryjnie i antyzapalnie. W ten sposób działa też od środka, więc dzięki niej cały nasz przewód pokarmowy zostaje oczyszczony. Zawiera również błonnik, który usuwa z organizmu metale ciężkie i toksyny. Oraz antyoksydanty, które zwalczają wolne rodniki niszczące błony komórkowe i informację genetyczną w komórkach. Chlorella ma w sobie, między innymi, aminokwas tryptofan, z którego tworzy się serotonina, hormon radości i szczęścia. Chlorella jest praktyczna, przekazuje nam swoją niesamowitą wolę do życia.

– Jeśli komórka jest zmęczona, wściekła i brudna, cały osobnik jest taki – mówi Jan Votocek. – Żeby była uśmiechnięta, zdrowa i zadowolona, powinniśmy dostarczyć to, co się jej należy i pomóc pozbyć się tego, co jej nie służy. Tak powinno działać nasze jedzenie pełne zdrowych i surowych warzyw oraz owoców. Potrzebujemy kompleksowego jedzenia, nie służy nam żywność z laboratorium, bo wtedy jest potrzebne laboratorium, żeby je strawić. Żeby komórki mogły dobrze funkcjonować i się odnawiać, konieczne nam są żywe enzymy. One nie przeżywają temperatury gotowania, więc codziennie potrzebujemy czegoś, co jest surowe i żywe. Bez enzymów organizm wkłada mnóstwo wysiłku w trawienie. Po typowym czeskim obiedzie – knedliki, kapusta i pilzner – na dwie godziny idziesz spać – tłumaczy Jan Votocek. Uświadamia, że dla naszego zdrowia powinniśmy jeść 80 proc. jedzenia zasadowego i 20 zakwaszającego, a dzieje się na odwrót. Zasadowe jedzenie to dziś podstawowa profilaktyka. W badaniach zostało udowodnione, że komórki rakowe rozwijają się w środowisku kwaśnym. Poza niekorzystnym jedzeniem, zakwasza nas stres i negatywne emocje. Zasadowe są przede wszystkim warzywa i niektóre rodzaje owoców, chlorella i jęczmień również. Do swojej diety zieloną żywność w proszku i tabletkach włączyły zarówno osoby, które zmagają się z poważnymi schorzeniami, jak i menadżerowie, którzy nie mają czasu na przygotowywanie sobie sałatek i surówek.

– Badania wskazują, że spożywanie jęczmienia i chlorelli wspiera procesy lecznicze przy najróżniejszych chorobach, ale nie o to chodzi. To komórki wiedzą najlepiej co robić – jak uruchomić samoleczniczy mechanizm organizmu – mówi Jan Votocek. – Naszym zadaniem jest jest zapewnić komórkom warunki, żeby mogły to zrobić. Dlatego potrzebujemy jedzenia, które jest minimalnie przetworzone i maksymalnie praktyczne Dostarczmy sobie w ten sposób żywe, czyste substancje odżywcze, które powstają ze słońca, wody, wiatru – to porcja witalności i dobrego samopoczucia.

Ale świadomość nie wystarczy. Kluczowe jest działanie. – Uczę ludzi pić rano szklankę jęczmienia i jeść garść chlorelli. I wieczorem to samo. Staję się ich trenerem bo pamiętam, że ja tego też potrzebowałem – mówi Jan Votocek. – Teraz jest to moim nawykiem od 6 lat… Dwa razy po 30 sekund i nasz organizm ma zapewnioną porcję warzyw rano i wieczorem.


JAN VOTOCEK – z wykształcenia ekolog, z pasji partner Green Ways i buddysta. E-mail: janvotocek@greenshot.cz

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze