Felieton Hanny Samson: Singielki po pięćdziesiątce

Felieton Hanny Samson: Singielki po pięćdziesiątce
fot.123rf

Podobno miłość może się zdarzyć w każdym wieku. I można na nią czekać aż do śmierci, traktując życie w pojedynkę jako stan tymczasowy, który zmieni się w życie właściwe, gdy ON się zjawi. Ale zamiast wierzyć w mrzonki, lepiej nauczyć się żyć bez partnera.
Uff! Cieszę się, że to powiedziałam, choć nie było łatwo. Mam wrażenie, że to temat tabu. Każda kobieta na własną rękę musi odkrywać, że w pewnym wieku znalezienie partnera nie jest proste. W każdym razie takiego, który nie zmusza jej do zawierania kompromisów z samą sobą. Ale o tym się zwykle nie mówi. Niby wszystkie wiemy, że już po czterdziestce kobieta ma większe szanse na to, że zginie z rąk terrorystów, niż że wyjdzie za mąż, ale przecież to tylko żarty. A tak serio, otoczenie podtrzymuje ją na duchu. „Świetnie wyglądasz, jesteś bardzo atrakcyjna, na pewno wkrótce spotkasz jakiegoś mężczyznę” – słyszą singielki po pięćdziesiątce i czekają.

„Kobieta bez mężczyzny jest jak ryba bez roweru” – stwierdziła dawno temu Gloria Steinem, ale my wciąż nie potrafimy w to uwierzyć. Nie umiemy się cieszyć tym, co jest, jakby bez Niego nie miało to znaczenia!

Niedawno prowadziłam warsztaty dla kobiet. Pięć z nich w stałych związkach, a reszta singielki, te w pewnym wieku zwykle po rozwodzie, dzieci już dorosłe, zostały same.

– Wciąż się umawiam na randki, ale jeszcze nie spotkałam faceta, z którym bym chciała się umówić po raz drugi – mówi Kasia, tłumaczka, 56 lat.

Grupa natychmiast rzuca się do pocieszania i podsycania nadziei, że w końcu spotka.

– A co będzie, jeżeli nie spotka? – pytam w końcu.

Kobiety patrzą na mnie z niedowierzaniem.

– No jak to? Dlaczego tak mówisz? – pyta Kasia ze łzami w oczach.

– Bo szkoda mi, że tyle czasu i energii wkładasz w randki, z których może nic nie wynikać.

– To mam do końca życia być sama? – Kasia płacze, inne kobiety także protestują, nie zgadzają się na odbieranie im nadziei na lepsze życie.

Każda z dziewięciu singielek marzy o miłości. A przynajmniej o tym, żeby było z kim jechać do lasu, żeby ktoś na nie czekał i interesował się, co u nich w pracy. I żeby nie musiały same siedzieć w domu, bo boją się samotności i jej nie lubią. Niektóre bez partnera czują się niepełnowartościowe. Same nie chcą iść nawet do kina, wstyd im, że inni zobaczą, że są same. Tak jakby wszyscy wokół byli w związkach, a do tego udanych!

Widziałam niedawno chilijsko-hiszpański film „Gloria” w reżyserii Sebastiana Lelio. Tytułowa bohaterka jest rozwódką po pięćdziesiątce, dorosłe dzieci żyją swoim życiem, a ona mieszka sama i czuje się samotna. Potrzebuje kontaktu z ludźmi, jest w niej tęsknota za miłością, więc wieczorami chodzi do klubu, gdzie tańczy i poznaje mężczyzn. Z jednym z nich decyduje się na więcej, otwiera się na związek, angażuje, nie zraża sygnałami, że partner jest uwikłany w sprawy rodzinne, które uważa za ważniejsze od niej. Wreszcie Gloria doświadcza tego w upokarzający sposób. Kończy związek, dokonuje spektakularnej zemsty i żyje dalej. Zaczyna bardziej akceptować to, co jest. Nadal chodzi do klubu, dobrze się bawi i cieszy życiem, które nie kończy się, gdy nie ma partnera.

Oczywiście, może się skończyć. Kilka miesięcy temu widziałam w TR Warszawa spektakl Yany Ross „Koncert życzeń”. W roli głównej i jedynej występuje Danuta Stenka, która nie mówi ani słowa, bo nie ma do kogo. Po pracy wraca do domu, gdzie wszystko ma pod kontrolą. Porządek, odżywianie, perfekcyjne rytuały krzątactwa, a wszystko ekologiczne i dobrze zorganizowane, i tylko nie wiadomo, po co wstawać z łóżka. W końcu nie wstanie, przytłoczona samotnością, z której nie szuka wyjścia. Ale czy związek to wyjście jedyne? I czy zawsze chroni nas przed samotnością?

„Myślałem, że najgorsze w życiu to być samotnym. Tak nie jest. Najgorsze w życiu to być z ludźmi, którzy sprawiają, że czujesz się samotny” – te słowa Robina Williamsa, które po jego śmierci krążyły w Internecie, spotkały się ze zrozumieniem licznych komentatorów. Samotność to nieunikniona część kondycji ludzkiej. Możemy ją czuć nawet wtedy, gdy jesteśmy wśród ludzi. Albo gdy żyjemy w związku.

Paradoksalnie, wielu ludzi trwa w związkach, w których się czują samotni, z lęku przed samotnością! Ten lęk odbiera wolność wyboru. A tylko wtedy jesteśmy z drugim człowiekiem naprawdę z wyboru, gdy mamy świadomość, że potrafimy żyć i rozwijać się bez niego.

Uciekamy od samotności. Gdy tylko ją poczujemy, szukamy towarzystwa innych ludzi lub zaczynamy robić coś, by ją zagłuszyć. Ale to nie rozwiązuje problemu, bo on powraca i znów musimy uciekać.

„Gdy nachodzi cię ból samotności, stań z nią twarzą w twarz, przyjrzyj jej się, nie próbuj uciekać. Jeżeli uciekniesz, nigdy jej nie zrozumiesz i zawsze będzie czyhała na ciebie za rogiem” – pisał hinduski filozof Jiddu Krisznamurti, a współczesna psychologia to potwierdza.

Wybitny psychoterapeuta Stephen Johnson, autor książki „Dobre życie w pojedynkę”, zachęca do konfrontacji z samotnością, do doświadczenia jej bez uciekania w byle jakie kontakty, rozrywki, picie, jedzenie. Tylko wtedy jest szansa, by uwolnić się od cierpienia. Dobrze zapytać siebie: Przed czym tak uciekasz? Czego się boisz? Co ci przychodzi do głowy, kiedy jesteś sama? Dlaczego cierpisz we własnym towarzystwie?

Po latach związku wielu ludzi stwierdza, że ich życie jest nudne i jałowe. Wiele kobiet oskarża partnera, że przez niego nie rozwijały swoich zainteresowań. No to teraz można to zmienić. Nie czekać, aż pojawi się ON, tylko działać.

Kiedy przestajemy uciekać, samotność staje się mniej przerażająca. Zostawia przestrzeń, którą możemy wypełnić tak, jak chcemy. Możemy robić to, na co mamy ochotę. Nawiązywać kontakty z ludźmi o podobnych zainteresowaniach i potrzebach. Budzić i rozwijać swoje pasje. Poznawać świat i zmieniać na lepsze. Samotność zawiera w sobie potencjał wolności i warto z tego skorzystać.

Cudownie, jeśli uda nam się jeszcze kogoś pokochać. A jeśli nie, to i tak mamy szansę na dobre życie. Pod warunkiem że będziemy atrakcyjnym towarzystwem dla samych siebie.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze